Przeczytajcie, zapamiętajcie, wyciągnijcie wnioski, ale nie udostępniajcie tego postu – nie powielajcie go, ponieważ narazicie się na trollowanie, bezmyślny hejt, i znieważenia właściwie – wszystkich stron.

Polonia – Prostituta

Pod powłoką szczytnych często haseł, pod warstwą słusznych wydawałoby się sloganów – ukrywa się prawdziwe oblicze plemiennej społeczności wszystkich stron sporu – co widać nie tylko w polityce. Pod czystym i śnieżnobiałym obrusem nakrytego stołu – znajduje się głębokie ludzkie szambo, w którym próżno by nasłuchiwać chrumkania świń – bo to wbrew pozorom czyste zwierzęta – one w szczególności – spod tego stołu – umykają pospiesznie. Wydobywający się nieznośny i kłujący smród – zabija smak i zapach wszelkich narodowych potraw jak i obcych nam kulturowo ośmiorniczek i homarów. To bez znaczenia co znajduje się chwilowo na stole.

Kto pozostaje i pilnuje stołu?
Oba pozornie zwalczające się plemiona, trzymające się kurczowo dwóch różnych par nóg – ale tego samego stołu.

Hasła:
Podnieśmy się z kolan,
Odzyskajmy naszą Godność,
Nie dajmy sobie narzucać woli mniejszości
Ratujmy polski kościół
Nie mordujmy dzieci, nienarodzonych
Dbajmy o rodzinę
Brońmy niepodległości kraju itd ….

ale I hasła:

Nie dajmy sobie narzucić dyktatury większości
Walczmy z ksenofobią i zacofaniem
Walczmy z polskim rasizmem i odradzającym się faszyzmem
Nie róbmy z kobiet polskich – inkubatorów
Chrońmy polskie dzieci
Twórzmy społeczeństwo obywatelskie

Wszystkie te hasła – brzmią marketingowo i PR’owo bardzo przekonująco.
Kto nie chciałby godności? Kto będzie protestować przed „podnoszeniem się z kolan”? Kto nie będzie chciał zachodniego dobrobytu ubranego w cekinowo- przaśne stroje ludowe – podkreślające patriotyzm i miłość do kraju? Kto nie chciałby w stodole trzymać Maybacha a na polu gnojówki móc wylądować własnym helikopterem, aby oczy sąsiadów – powychodziły im z oczodołów i wypłynęły wraz z osoczem nienawiści, zazdrości i pieniactwa na wierzch – zawistnych mord?

A co się kryje pod obrusem? Pod stołem przy którym bez krzesła – natychmiast wpadamy po szyję w ludzkie szambo?

Te same schematy myślenia, identyczna mentalność, tyle że oczy skierowane są raz na „Zachód” raz na „Wschód” – w zależności od tego jak kto spadł z krzesła. Są jeszcze ci, którzy zapatrzyli się na Północ i na Południe – ale oni się właśnie – nie liczą.

W istocie i jednym i drugim chodzi dokładnie o to samo:
Aby rozdawać karty, aby mieć w pobliżu otworu gębowego nieograniczone żarło, klejnoty państwowe do przechwycenia, zabezpiecznie bytu sobie i własnej rodzinie, decydowanie o tych wszystkich co patrzą na Północ i Południe a pozostałych – by skutecznie zlikwidować, wyeliminować, zniszczyć, poświęcić, wkopać, wykopać nawet z cmentarza dla swoich, zapomnieć …

I tak Sądy – były potrzebne – ale nie po to aby je zreformować w jakikolwiek sposób, nie po to aby je usprawnić – ale zwyczajnie przejąć – by zabezpieczyć sobie i swoim pełną bezkarność.

I przede wszystkim – by samemu rozdawać karty, zarządzać, decydować o tym co dobre a co złe ….
Identycznie jest z mediami – nie chodzi ani o wolność ani o prawdę – a wyłącznie o własną tubę propagandową dla tych co patrzą ona Północ i Południe i dla swoich – by podtrzymać w nich ducha walki i syndrom oblężonej twierdzy.

Po drugiej stronie jest identycznie, tylko aż tak wyraźnie tego nie widać. Bo nie mamy czasu w ciągu dnia patrzeć na drugą stronę, bo noc jest wtedy, bo potrzebne są noktowizory polityczne by zobaczyć dokładnie to samo szambo ludzkie. Smród tylko ten sam, ale tak się do niego Polacy już przyzwyczaili, tak się z nim zżyli, że już prawie nikt go nie czuje a wielu pewnie myśli, że ocean

szamba – na całym świecie – taki sam.
Spróbujcie walczyć w słusznej sprawie, na przykład z faszyzmem, z rasizmem, z ksenofobią itd, ale nie być jednocześnie w żadnym układzie. Nie być i nie działać w porozumieniu z Fundacją Batorego, czy Fundacją XYZ czy inną sieciową strukturą – która ma te same aspiracje – aby rozdawać karty, aby zarządzać, aby kreować – jedynie słuszną rzeczywistość. Spróbujcie wystąpić o jakieś fundusze, czy poparcie?

Będziecie wtedy – „mięsem armatnim” w czystym tego słowa znaczeniu, będziecie kandydatem gotowym do „poświęcenia” w imię własnych interesów – i w najlepszym przypadku, nikt Wam żadnego wsparcia nie udzieli – bo nie jesteście pariasami tego samego plemienia, bo utrudniacie – rozdawanie kart i dostęp do monopolu na kasę …..

I nie dziwcie się wtedy temu, że gdy walczycie z jednym plemieniem to że drugie plemię nie będzie Was wspierać. Będzie owszem przez chwilę, ale tylko wtedy gdy będzie to zbieżne z krótko terminowym interesem, potem poświęci Was na ołtarzu mamony, albo własnych aspiracji do rozdawania kart i kreowania rzeczywistości.

Od dawna to obserwowałem …..
Dlatego odszedłem kiedyś z Gazety Wyborczej – jako nieźle zapowiadający się dziennikarz – ponieważ jako fizyk nie miałem dostatecznie dużo pieniędzy i szukałem dla siebie alternatywy.

Pytałem się Michnika a potem Heleny Łuczywo, jak to jest z rzetelnością dziennikarską? Z opisywaniem faktów?
Czy dziennikarz nie powinien opisywać rzeczywistości ?
Czy dziennikarz może kreować własną alternatywną, sfałszowaną ?

Otrzymywałem podobne odpowiedzi:
Bo my mamy misję. Bo my wiemy lepiej, jak ludzi edukować.

Teraz wiem, że nie o to chodziło. Chodziło zwyczajnie o to aby rozdawać karty, aby być w układzie – zarządzanym wielkim pieniędzmi i tym samym zarządzającym rzeczywistością.

Pamiętam na przykład, że pytałem się – dlaczego nie możemy napisać prawdy? Prawdy o tym jak wyglądała polska Solidarność? Prawdy o tym, że nikomu nie chodziło o zmianę ustroju, co potwierdzały napisy na każdym zakładzie pracy, podczas każdego strajku:
Socjalizm – tak, Wypaczenia – nie.

Jakże niewygodne masowe hasła. Prawda?
Bo chodziło wyłącznie o szmal, o kiełbasę o słodycze i w dupie robotnicy i chłopi mieli jakąś zmianę ustroju, czy dobro tego świata – chroniące świat przed komunizmem, którego zresztą nigdy w Polsce nie było.

W odpowiedzi słyszałem – że dla dobra Polski – i dla dobra międzynarodowego PR’u trzeba stworzyć Nowy Narodowy Mit Solidarności. I że tylko oni, intelektualiści potrafią i tylko im wolno to zrobić. Dziennikarze GW uważali się wtedy, za jedyny odradzający się nurt intelektualizmu w Polsce.

A czy pamiętacie Unię Wolności?
Kto – oprócz szczytnych haseł, pamięta ich butę, ignorancję, ich bezczelne poczucie wyższości, megalomanię?

Ta sama bezczelność przeszła potem na Platformę.
Oj naraziłem się wtedy bardzo – promując Andrzeja Leppera, ponieważ odważyłem się postąpić – wbrew ich woli, poza układem. Zauważcie, że zaraz potem do dziś – próbowano mnie wymazać z pamięci – umniejszyć mój udział do krawatów, garniturów i „machania rękami”.

Tymczasem to ja namówiłem Andrzeja by przemianował związek zawodowy Samoobrona – na partię polityczną, to w 100% moją koncepcję wizerunkową Lepper zaakceptował i to moja była strategia wyborcza podczas kampanii wyborczej.

Teraz niedawno – byłem wygodnym kozłem ofiarnym – dla wszystkich stron, bo byłem i jestem – Nikim, ponieważ z poza jakichkolwiek układów – człowiekiem, który poprzez jednostkowe swoje sukcesy – właściwie – wszystkim o aspiracjach rozdawania kart – wyjątkowo mocno – przeszkadzał.

Wrzucenie mnie do najgłębszego szamba było żywotnym interesem Ziobry ale i bardzo wygodnym zabiegiem dla nabzdyczonego plemienia rzekomych polskich intelektualistów.

Tymochowicza – na stos.
W Polsce nie ma miejsca dla nikogo, kto będzie niezależny ani dla kogoś kto będąc niezależnym ośmieli się osiągać jakieś sukcesy.

Dlatego paradoksalnie w Polsce rację mają ci, którzy nawołują do zaprzestania zawłaszczania sądów, sędziów, prokuratorów i prawa dla własnych, podłych celów.

Ale identyczną rację mają ci, który nawołują do zniszczenia kolejnego układu, kolejnej kasty Nowych Panów – którzy uzurpują sobie monopol na sprawowanie władzy, na rozdawanie kart i na na dostęp do wielkich pięniędzy.

I tak najwięcej stracą ci wszyscy, którzy odpadli od pańskiego stołu albo nigdy przy nim nie byli, będąc zapatrzonym na Północ lub na Południe, a nie Wschód czy Zachód – jak narzuca nam współczesna oś czasu i przestrzeni i kompas polityczny.

Opłaca się tylko jedno.
Opłaca się zostać prostytutką męską albo żeńską albo prostytutką LGBT a zamiast państwa familiarnego czy obywatelskiego – budować Nowy Ład.

Nowy Ład – Polonii Prostituta….

Albo wyjechać, gdzie pieprz rośnie – skąd to właśnie Wszystkich serdecznie pozdrawiam!

Anty Misjonarz Piotr