Pancerny Marian, który w ostatnich miesiącach minionego roku wyraźnie zbierał siły, znów ruszył do ataku. I to od razu na najgrubszego zwierza, czyli „człowieka w dosłownym tego słowa znaczeniu wybitnego” jak PJK nazwał Daniela Obajtka.
Zamarzyło się prezesowi NIK, że jego kontrolerzy będą grzebać w papierach naszego multienergetycznego czempiona, jak w jakimś pierwszym lepszym ministerstwie, czy innym urzędzie!
Oj panie Marianie, za wysokie progi na Pańskie nogi, bo prezes Obajtek ma opinie aż czterech kancelarii prawnych (i to o „wysokiej renomie”), które zgodnie orzekły, że kontrolerom NIK wara od naszego najcenniejszego rodowego srebra. Coś mi mówi, że to są te same kancelarie, które opracowały historyczną umowę z Aramco, dzięki której Rafineria Gdańska będzie teraz wspierać swoimi zyskami znajdujący się w coraz trudniejszej sytuacji budżet Arabii Saudyjskiej. Ten koszt musieliśmy jednak ponieść nie tylko dlatego, że bez tego koncern multinenergetyczny nie byłby wystarczająco sexy, ale przede wszystkim dlatego, że Tusk mógłby ową rafinerię sprzedać razem z całym Lotosem Rosjanom, czego nie zrobił podczas siedmiu lat swoich rządów tylko dlatego, że w przerwach między harataniem w gałę stale brakowało mu czasu.
Fot. PKN Orlen
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Zostaw komentarz