W świetle „poderbowych” wydarzeń warto wrócić do ostatnich derbów Krakowa. Porażka „Pasów” z Białą Gwiazdą okazała się przysłowiowa „kroplą”, która przepełniła kielich goryczy i Michał Probierz już definitywnie odszedł z Cracovii. W jego miejsce przyszedł trener, za którego kadencji w 2015 i 2016 roku zespół z ul. Kałuży grał widowiskową i atrakcyjną piłkę – Jacek Zieliński. Dyrektorem sportowym został Stefan Majewski.
Cracovia została zaatakowana od pierwszych sekund spotkania. Prawą stroną boiska Wisła próbowała przedrzeć się w dogodne miejsce na skrzydło by dośrodkować do wbiegającego Klimenta. Po chwili ponownie Wisła w akcji w „szesnastce” Cracovii próbowała stworzyć dogodną pozycję strzelecką dla Hanouska. Cracovia z trudem opierała się akcjom ofensywnym Białej Gwiazdy.
Podopieczni trenera Michała Probierza wyprowadzili kontratak zakończony próbą strzału Mateja Rodina lecz obrońcy Wisły poradzili sobie z tą sytuacją wybijając piłkę poza boisko.
Tempo meczu było wartkie i nie pozostawiało marginesu czasowego żadnej ze stron. Może brakowało techniki i finezji lecz widać było zaangażowanie obu drużyn w spotkanie.
Rzut wolny uderzany przez Yawa Yeboaha okazał się mocny ale również czytelny dla goalkeepera Cracovii.
O zaangażowaniu i „temperaturze” murawy świadczą choćby faule w ofensywie – Młyński walcząc zaciekle o piłkę nieprzepisowo potraktował obrońcę rywali.
Celny i silny strzał głową Klimenta obronił bramkarz zespołu gości.
W 32. minucie bardzo składna i szybka akcja Crocovii, której Biało Gwiazda nie potrafiła przerwać zakończyła się piekielnie groźnym strzałem Hanouska a po chwili kolejne uderzenie Van Amersfoorta – obydwa strzały w znakomitym stylu broni Mikołaj Biegański.
W pierwszej sytuacji dośrodkowanie zgrywał Jugas a Kamil Pestka strzelał.
Napastnik gości van Amersfoort próbował zaskakiwać świetnie dysponowanego Mikołaja Biegańskiego lecz albo robił to niecelnie albo niezbyt dokładnie by znaleźć drogę do bramki przeciwnika.
Piłki posyłane przez Michała Frydrycha często były zaczynem groźnych akcji Wisły. Lecz niestety brakowało skutecznego wykończenia.
Po przerwie Wisłą wyszła od początku z nowymi siłami. Akcje Wiślaków i rozegranie piłki w środku pola powodowało zamykanie „Pasów” na małych przestrzeniach uniemożliwiając dokładne podania.
W 52. minucie akcja prawą stroną boiska i dynamiczne wejście Skvarki w pole karne Cracovii i kąśliwe, plasowane oraz dokładne podanie do Yawa Yeboha, który mocnym strzałem przymierzył lewą nogą zdobywając bramkę dla Wisły.
Niebezpieczne dośrodkowania i zagrania Skvarki stwarzały niemało problemów w szeregach defensywnych zespołu Michała Probierza.
Dynamiczne wejście Młyńskiego, niecelny strzał Klimenta podpowiadał, że gospodarze nie chcą poprzestać na skromnym prowadzeniu.
W 67. dośrodkowanie, jedno z kilku coraz śmielej atakującej Cracovii, przepuszcza bramkarz Wiślaków, niebezpiecznie mijając się z kąśliwie uderzoną piłką. Na szczęście dla niego dośrodkowanie było zbyt mocne, nie podążało w światło bramki a za plecami młodego goalkeepera Białej Gwiazdy nie było żadnego zawodnika Cracovii.
Pewna gra Sadloka i Frydrycha pozwoliła na utrzymanie prowadzenia do końca spotkania. Cracovia atakowała i próbowała do końca meczu doprowadzić do remisu. Jednak wszystkie akcje były neutralizowane przez defensywę Wisły lub brak zimnej krwi i dokładności piłkarzy trenera Probierza. Cracovia oddała w meczu 7. celnych strzałów a Biała Gwiazda zaledwie 2.
Wisła Kraków – Cracovia 1:0 (0:0)
Yaw Yeboah 52.
Wisła: Mikołaj Biegański – Matej Hanousek, Maciej Sadlok, Michal Frydrych, Konrad Gruszkowski – Aschraf El Mahdioui – Mateusz Młyński (83. Dawid Szot), Michal Skvarka (90. Serfain Szota), Patryk Plewka, Yaw Yeboah – Jan Kliment (78. Dor Hugi).
Cracovia: Lukas Hrosso – Cornel Rapa, Matej Rodin, Jakub Jugas, Kamil Pestka – Damir Sadiković – Sergiu Hanca, Pelle van Amersfoort, Karol Knap (73. Florian Loshaj), Michał Rakoczy (73. Jakub Myszor) – Filip Piszczek (62. Marcos Alvarez).
źródła:flashscore.pl, interia.pl, pzpn, laczynaspilka, PKO BP Ekstraklasa, ekstraklasa.pl
Zostaw komentarz