Legia zaczęła z animuszem, ofensywne zapędy Luquinhasa i Muciego zostały szybko zdecydowanie skasowane przez defensorów Napoli.
Dalsze poczynania na boisku dały by się podsumować w jednym zdaniu: defensywne nastawienie Legii oraz pełna kontrola spotkania przez włoski zespół.
Podopieczni trenera Luciano Spalettiego stworzyli sobie kilka sytuacji. Przewaga Napoli a szczególnie popisy Mertensa, Lozano czy Insigne całkowicie absorbowali grę „Wojskowych”, którzy całą uwagę poświęcali na grę w destrukcji.
Precyzyjnie, celnie i nieskutecznie na bramkę Legii strzelali zawodnicy Napoli lecz napotykali Cezarego Misztę.
Miszta wybronił groźny strzał Lozano czy dwukrotnie Mertensa.

Legioniści nie oddali żadnego celnego strzału na bramkę lidera Serie A, trzykrotnie zawodnicy drużyny Spalettiego blokowali próby uderzeń. Muci w 42. minucie próbował strzelać w światło bramki lecz został zblokowany. Gospodarze mieli aż 11. rzutów różnych i 4. wolne przy odpowiednio jednym rożnym i 9. wolnych (głównie z własnej połowy) Legii.
Z kolei 3. krotnie Miszta bronił celnie uderzoną piłkę przez Włochów. Ostrzej grali podopieczni Spalettiego a jednocześnie wykonali dwukrotnie więcej ataków w tym niebezpiecznych akcji trzykrotnie więcej. Jednak Legii nie udało się stworzyć czystej akcji i znaleźć pewnej pozycji strzeleckiej.

Liga Europy SSC Napoli – Legia Warszawa foto:Mateusz Kostrzewa legia.com

Po przerwie zmiany w Napoli Fabian Ruiz jako reżyser i główny rozgrywający rządził i dzielił w drugiej linii Napoli. Atak włoskiej drużyny został wzmocniony błyskotliwym
Zmiany Napoli wywołane zwiększeniem nacisku na ofensywę i siłę fizyczną – Lozano zastąpił Oshimen a za Anguissa wszedł Ruiz.

Napoli-Legia foto:screen TVP SPORT,

 

Straty i chwilami niepewne interwencje Josue prokurowały szanse dla rywali Legii.
Osimhen urwał się piłkarzom Legii Di Lorenzo źle podał piłkę Mertensowi.
Lorenzo Inignie posiada zdolność by markując zagranie zmylić rywala, próbował swoich zagrań w meczu z mistrzem Polski.
Miszta jeśli interweniował to pewnie i nie dawał Włochom by poczuli się pewnie. Co ma wpływ na zagrania, ich nachalność i ilość prób uderzeń. Włosi starali się budować koronkowe i szybkie akcje.
Spaletti chcąc dodać jeszcze więcej „ognia” zmienił Mertensa na Petagna i Manolasa za Politano.
Z kolei Czesław Michniewicz wpuścił Emrelego za Muciego i Kastratiego za zmęczonego Luqinhasa, wcześniej wszedł Slisz za Lopesa, który razem z Luqinhasem był „rozczytywany” i neutralizowany przez zawodoników Napoli.

Dwukrotnie Miszta uratował Legię po strzałach m.in. Insigne.
Podrażniony wejściem z ławki Emreli trafia w słupek i po chwili po akcji do bramki Warszawian trafia Lorenzo Insignie strzelając gola z pierwszej piłki po podaniu Politano. Pomimo iż Miszta był cały czas skoncentrowany nie zdołał wybić tak doskonałego strzału.
Mocno musieli się Włosi napracować by zdobyć tego gola. Zmiany wykonane przez Spalettiego dały rezultat.
Michniewicz za zmęczonego Martinsa wpuszcza Charatina, który ma za zadanie harować w drugiej linii.
Po paru minutach Oshimen zdobywa drugiego gola lecz ze spalonego. Odpowiedź Legii natychmiastowa- wyprowadzona niebezpieczna akcja i Kastrati nie doszedł do strzału. Po czym Napoli wyprowadziło kontrę i precyzyjnie wykorzystało rozluźnione szyki – Insigne podał do Oshimena. Miszta przepuścił pikę po strzale z ostrego kąta. Robił co mógł ale doświadczenia Artura Boruca nie nabywa się w kilka tygodni.

Legia pomimo 80. minuty spotkania nie poddawała się i próbowała walczyć. Legia starała się realizować taktykę i była mimo straty dwóch bramek niewygodny futbol dla liderującego we Włoszech zespołu z Neapolu. Legia grała często zbyt czytelnie dla podopiecznych Spalettiego. W obronie cały mecz starał się wypychać w swoim stylu uprzykrzać życie ofensorom Artur Jędrzejczyk. „Jędza” jest w formie ale widać bezradność gdy stara się wyprowadzać piłkę często nie ma do kogo podać.

Stadio Diego Armando Maradona w Neapolu foto:napuliker,CC-BY-3.0

Matteo Politano strzela obok bramki Cezarego Miszty, który gdyby strzał był celny nie miał by nic do powiedzenia.
Przewaga Napoli ogromna – Legia w samej końcówce jakby opadła z sił. Przewaga akcji ofensywnych w ostatnich 25. minutach jest o 300% większa ze strony gospodarzy.
Groźne strzały w doliczonym czasie gry szczęśliwie mijają bramkę Legii. Aktywny Nigeryjczyk Victor Oshimen ścierał się co chwila z defensywą polskiego zespołu, bardzo sprawnie radził sobie Wieteska.
Niestety w ostatniej, piątej minucie doliczonego czasu gry Legia traci trzeciego gola. Miszta był bez szansy na obronę uderzenia po składnej i błyskawicznej akcji Napoli i swoim rajdzie oraz silnym strzale.
Od razu sędzie zakończył spotkanie. Spotkanie, w którym mistrzom Polski brakło kondycji i umiejętności neutralizowania zarzewia akcji ofensywnych przeciwnika.

Napoli-Legia Cezary Miszta foto:screen TVP SPORT,

Kilka minut później Legia znowu miała okazję, w polu karnym znalazł się Lirim Kastrati, ale zabrakło konkretnej decyzji. W rewanżu szybka akcja gospodarzy, asysta Insigne i Victor Oshimen nie dał szans Miszcie. Dwa razy gospodarze strzelili więc tuż po tym, gdy mogła strzelić Legia. A w doliczonym czasie fantastycznym strzałem popisał się Matteo Politano i dobił Legię. Pomimo wyniku blok defensywny nie zawiódł, jednak siły,koncentracji zabrakło na cały mecz. Niestety niewykorzystana szansa przez Emrleiego wpłynęła na późniejsze losy meczu. Na pewno Legia inaczej zagrałaby prowadząc 1:0 a Napoli zostało by wybite z uderzenia w momencie gdy było „na fali”. Legia chciała wykorzystywać umiejętności piłkarskie swoich zawodników do gry na małej przestrzeni lecz to Napoli zdominowało całkowicie grę w tej dziedzinie piłkarskiego rzemiosła.

Zdjęcie z meczu Lechia Gdańsk – Legia Warszawa foto:Mateusz Kostrzewa, legia.com

Prezes i właściciel Legii przed meczem wypowiedział się w kwestii cierpliwości do wyników stołecznego zespołu osiąganych w PKO BP Ekstraklasie. Dariusz Mioduski wykazał się nadzwyczajną jak na warunki dzisiejszego futbolu zrozumieniem i wyważeniem dając szansę na wyjście z dołka zespołowi pozwalając pracować nadal z Czesławem Michniewiczem. Widać jakie nadzieje i zaufanie pokłada w „polskim Mourinho” doświadczony właściciel, zarządca i architekt tworzącej się siły obecnej Legii.  Dariusz Mioduski jest twórcą idei zbudowania fundamentów sportowo-finansowych dla mistrzów Polski w postaci stworzonego nowoczesnego centrum treningowego i unikalnego procesu szkolenia młodego „narybku”. Natomiast praca obecnego szkoleniowca pierwszego zespołu „Wojskowych” pozwala pokazać Legię na firmamencie i salonach piłkarskiej Europy.

SSC Napoli – Legia Warszawa 3:0 (0:0)
Insigne 76, Oshimen 79, Politano 90.

Napoli: Meret – Di Lorenzo, Manolas (72. Manolas), Koulibaly, Juan Jesus – Anguissa (57. Ruiz), Demme, Elmas – Lozano (57. Oshimen), Mertens (72. Petagna), Insigne

Legia: Miszta – Jędrzejczyk, Wieteska, Nawrocki – Johansson, Josue, Andre Martins (77. Charatin), Mladenović – Luquinhas (71. Kastrati), Rafa Lopes (59. Slisz), Muci (71. Emreli)

Sędziował: Carlos del Cerro Grande (Hiszpania)

Żółte kartki: Manolas, Jesus – Johansson

Grupa C – Ligi Europy
1. Legia Warszawa 6 2:3
2. Napoli 4 7:5
3. Leicester 4 6:6
4. Spartak Moskwa 3 6:7

 

Trener Czesław Michniewicz:
„(…) W stosunku do tego, co chcieliśmy grać, to byli najlepsi wykonawcy planu. Chcieliśmy uniknąć pojedynków środkowych obrońców z naszymi napastnikami. Szukaliśmy innego rozwiązania i uważam, że pomysł z fałszywym napastnikiem, Ernestem Mucim, był okej. Wiedzieliśmy, że nie będziemy często gościć w polu karnym rywala, natomiast wiedzieliśmy też, że będziemy się tam znajdować i błyskawicznie wykorzystać szansę. Chcieliśmy, by na boisku było jak najwięcej technicznych zawodników, by wykorzystywać momenty po przejęciu piłki. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że musimy odważniej utrzymywać się przy piłce.(…)”

 

Liga Europy SSC Napoli – Legia Warszawa foto:Mateusz Kostrzewa legia.com

źródła: interia.pl, flashscore.pl, legia.com, TVP SPORT, tvpsport.pl.