Od samego początku meczu Polacy ruszyli do ataku. Ofensywne ustawienie i założenia taktyczne, których największą bronią była gra skrzydłami z wykorzystaniem rozegrania autorstwa Piotra Zielińskiego zaskoczyła rywali.
Francja grała otwartą piłką podobnie jak Polska. Na kreowane sytuacje przez rywali odpowiadaliśmy próbą skonstruowania swoich akcji bądź rozegraniem w ofensywie.
Już w 4. minucie pressing Biało-czerwonych podczas wyprowadzania piłki przez francuskiego bramkarza świadczyła o determinacji Polaków. Próba przeniesienia ciężaru gry piłką z pewnością był oznaką większego „luzu” w rozegraniu.
Z pewnością naturalne ustawienie na boisku Piotra Zielińskiego względem Roberta Lewandowskiego oraz lepsza gra na skrzydłach nie tylko wyglądała dobrze optycznie ale realnie miała wpływ na prokurowaną ilość akcji.

Bartosz Bereszyński foto: K&M Ziółkowscy:
K&M Ziółkowscy / foto.ziolo.eu

Po odbiorze piłki potrafiliśmy jako drużyna przesuwać i próbować (podkreślam: „próbować”) ataków. Oczywiście nie wszystko było precyzyjne i udane, jednak sama próba i nawiązanie walki z Mistrzami Świata sprawiała, ze mecz stał się ciekawy.
Pomimo przewag Francuzów, Orły Michniewicza nie oddawały pola gry rywalom.
W obronie szalał blokując Dembele oraz wrzutki kolejnych zawodników „Tricolour” Bartosz Bereszyński. Wojciech Szczęsny wybraniał mocne strzały Rabiota czy Tchouameni.
W 20. minucie popisał się groźnym uderzeniem na bramkę Llorisa Groźna sytuacja stworzona przez francuskie „Koguty” w 28. minucie powstawała po błędzie Frankowskiego, który chciał wybić piłkę i podał do Dembele, który podał prostopadle w polu karnym. Tylko szczęściu zawdzięczamy fakt braku utraty gola.

Odgryzaliśmy się strzałami, po rozprowadzeniach piłki przez Zielińskiego m.in strzelał niecelnie Cash.

W 37. minucie znakomicie walczący Bereszyński wbiegł w boczny sektor pola karego Francji. Ograł Jules Kunde i płasko podał do nabiegającego w polu karnym „Les Bleus” Piotra Zielińskiego, który dwukrotnie strzelał ( LLoris odbił strzały instynktownie) a dobitka Jakuba Kamińskiego trafiła w obrońców Trójkolorowych heroicznie broniących bramki .

Polska – Francja, mecz na Mundialu Katar 2022 foto:flickr.com, Jernej Furman: https://www.flickr.com/photos/91261194@N06/, CC BY 2.0

W odpowiedzi, 6. minut później Kylian Mbappe podał do Giroud który umieścił piłkę w bramce. Kamil Glik wyszedł ze swojego sektora boiska do przeciwnika, niestety, nikt go nie asekurował a Bereszyński złamał linie spalonego.

Frontalne ataki Francji – strzały Griezmana, Mbappe, Giroud bronił skutecznie Wojciech Szczęsny. Poza 76. minuta gdy po raz kolejny podstawowe błędy w obronie – brak asekuracji Zalewskiego, Krychowiaka czy Glika z Kiwiorem zaowocowało bramką dla Francji. Kylian Mbappe ułożył sobie piłkę na nodze i precyzyjnym strzałem zdobył bramkę.
Podobną bezradność polska obrona zaprezentowała w 90. minucie (bez doliczonych minut) meczu gdy Thuram podał piłkę do Mbappe w pole karne, który bez trudu umieścił ją w bramce przy asyście 5. Polaków. W żadnej ze straconych bramek nie zawinił Wojciech Szczęsny i zrobił wiele by wynik nie był o wiele wyższy. Gdyby nie jego dyspozycja i kunszt wynik mógł być „bogatszy” o co najmniej 3. gole.

Francuski street art, plakat na drzwiach w Bordeaux – gwiazda Les Bleus: Kylian Mbappe foto:flickr.com,mo640,CC BY-SA 2.0

Kuriozalna sytuacja nastąpiła gdy na kilka minut przed końcem meczu na boisko wszedł niezrównany Kamil Grosicki. „Turbo-Grosik” zdołał kilkoma rajdami, dośrodkowaniami i aktywnością przewyższyć pracę wykonywaną przez polskich skrzydłowych w trakcie całego meczu.
Po jednym z nich Arkadiusz Milik popisał się klasycznymi nożycami w doskonałym stylu.
Po jednym z jego wrzutek piłkę ręka zagrał Francuz. Sędzia konsultują decyzję za pomocą VARu podyktował rzut karny, którego po raz drugi w turnieju nie wykorzystał polski kapitan. Jednak okazało się, ze w pole karne przy wykonywanej „jedenastce” wbiegł zawodnik „Trójkolorowych” i dlatego karny został powtórzony. Uderzenie w pierwszej próbie Roberta Lewandowskiego łatwo złapał w bramkarski „koszyczek” Hugo Lloris. Drugi strzał był już w stylu Polaka i wylądował w siatce Francuzów.

Wojciech Szczęsny foto: K&M Ziółkowscy:
K&M Ziółkowscy / foto.ziolo.eu

W wyjściowym składzie znalazł się Sebastian Szymański, który zdecydowanie nie „wstrzelił się” ani z formą na Mundial ani nie pomagał Piotrowi Zielińskiemu w tym meczu. Jednocześnie Jakub Kiwior ponownie chwilami wprowadzał nerwowość. Kamil Glik zbyt często zostawiał swój sektor a reszta partnerów (głównie chodzi o Jakuba Kiwiora czy Matty Casha oraz błędy Grzegorza Krychowiaka – straty) nie asekurowała naszego wojownika. Przykład pierwszej straconej bramki.
Potrafię zrozumieć obrońcę Benevento, Kamil Glik przez waleczność, chęć bycia wszędzie i „czyszczenia” zagrożenia zostawia dosłownie „dziury” w obronie.Są to jak zaznaczam błędy taktyczne,. Polska defensywna nie ustrzegła się ich, choćby nieumiejętne złamanie linii spalonego również prokurowało zagrożenie.

foto: K&M Ziółkowscy:
K&M Ziółkowscy / foto.ziolo.eu

Niestety widoczne były chwilami, trema, braki jakościowe, brak doświadczenia i mało meczy na międzynarodowych turniejach u niektórych młodych reprezentantów. Jednak każdy włożył w walkę całe serce i siły. Wspomniane „niedociągnięcia” nie są zależne od wyborów selekcyjnych a od samych graczy.
W meczu z Francją i w całym turnieju wystąpiło szereg młodych graczy, którzy nie otrzymywali 10 minutowych „ogonów” ale większe fragmenty, bądź połowy ważnych starć.
Nicola Zalewski, Michał Skóraś, Jakub Kamiński, Sebastian Szymański, Jakub Kiwior w różnym stopniu włożyli wkład występując na boisku. Jednocześnie pamiętam o Kamilu Grabarze, Szymonie Żurkowskim, Mateuszu Wietesce i ich bezpośrednim wsparciu drużyny z ławki rezerwowych, które jest również ważne. Nieco starsi gracze czyli Krystian Bielik, Karol Świderski czy Robert Gumny również dali swoimi występami jasny sygnał o gotowości by móc wziąć udział w wymianie pokoleniowej reprezentacji. Jednak apeluję, by tej „wymiany”, która jest naturalnym procesem przy budowie kadry na Euro nie było tematem wywoływanym na siłę. By nie stało się to „life motiwem” i tematem zastępczym. Kadrę mogą wzmocnić tacy gracze jak Sebastian Walukiewicz, Arkadiusz Reca, Jacek Góralski, Kamil Piątkowski, Paweł Dawidowicz, Patryk Dziczek, Karol Linetty, Kamil Jóźiwak, Jan Sobociński, Tymoteusz Puchacz, Mateusz Klich czy Dawid Kownacki – wymiana pokoleniowa musi przebiegać w sposób naturalny. Choć oczywiście „odmłodzenie” składu jest ważne by na turnieju nie okazało się, że zwyczajnie zaawansowanie wiekowe ogranicza możliwości sportowe. Jednak w reprezentacji narodowej powinni grać najlepsi piłkarze bez względu na „metrykę”.

 

Polska – Francja 1:3 (0:1)

Lewandowski 90+9 (karny) – Giroud 44, Mbappe 74, 90+1

POLSKA: Szczęsny – Cash, Glik, Kiwior (87 Bednarek), Bereszyński – Kamiński (71 Zalewski), Krychowiak (71 Bielik), Szymański (64 Milik), Zieliński, Frankowski (87 Grosicki) – Lewandowski

FRANCJA: Lloris – Kounde (90+2 Disasi), Varane, Upamecano, Hernandez – Griezmann, Tchouameni (66 Fofana), Rabiot – Dembele (76 Coman), Giroud (76 Thuram), Mbappe

Kylian Mbappe foto:Кирилл Венедиктов,CC-BY-SA-3.0

źródła: flashscore.com, Meczyki, Interia.pl, Cioną po oczach, TVP SPORT, se.pl, , Prawda Futbolu, Jarek Kruk, Tomasz Ćwiąkała, Kanał Sportowy, PZPN, laczynaspilka