Ostatni będą pierwszymi, czy tak? Na to, na pewno liczy Paweł Michalski, ostatni na liście KWW Kukiz’15 w 29 okręgu. 33 letni Bytomianin, mąż, ojciec dwójki dzieci, przedsiębiorca i człowiek z zasadami. Od samego początku związany z wojownikami i mocno zaangażowany w sprawę propagowania idei JOW. W rozmowie z Katarzyną Jaksik-Lądwik odpowiada o wyjątkowej jesieni, nadziejach i wierze w młodość. Tylko portalowi Pressmania.pl zdradzi z kim mu po drodze w tej drodze i o czym marzy prawdziwy wojownik i wierny wyznawca teorii że ,,mowa nie zastąpi rozmowy, gdyż nie jest sztuką mówić, lecz rozmawiać”.

Katarzyna Jaksik-Lądwik: Proszę mi powiedzieć Panie Pawle czy po zarejestrowaniu list w Okręgowej Komisji Wyborczej  opadło trochę ciśnienie? Jak samopoczucie?

Paweł Michalski: Tak naprawdę jakiegoś wielkiego ciśnienia nie było. Najważniejsze jest, że listy są już zarejestrowane. Bardzo się cieszę, że mimo tak krótkiego czasu udało nam się zebrać wystarczającą liczbę podpisów. Jestem bardzo zadowolony.

Czy czuje Pan, że jest niezastąpioną częścią ,,machiny” Kukiz’15 w okręgu 29?

– Niezastąpioną częścią machiny Kukiz’15 są wszyscy Wojownicy, którzy znajdują się na liście okręgu 29. Muszę zaznaczyć, że jest ich niewielu.

Paweł Michalski na ulicy rozmawia z ludźmiZanim porozmawiamy o konkretach i o pomysłach na kampanię, które mam nadzieje zdradzi Pan naszemu portalowi, proszę powiedzieć dlaczego Kukiz? Jak to się zaczęło?

– Nigdy nie interesowała mnie polityka, ale zawsze wsłuchiwałem się w głos obywateli. Z czasem nie potrafiłem zrozumieć tego jak popularne media i partie rządzące próbują nam wmówić jakie to w Polsce cudowne jest życie. Nie mogłem biernie patrzeć na to wszystko i zdecydowałem się działać. Dlaczego Kukiz? Czy widziała Pani kiedyś tak szczerego,uczciwego i zdeterminowanego człowieka, który z pełnym poświęceniem walczy o Polskę i Polskich obywateli. Ja nie widziałem. Dlatego Paweł Kukiz.

Czy czuje się Pan spełniony? Zadowolony? Czy to jest tak, że w końcu te wszystkie starania o propagowanie idei JOW i Pański niebanalny wkład w kampanię prezydencką zostały docenione?

– Czy czuję się spełniony? W żadnym wypadku, to dopiero początek drogi. Jestem zadowolony, że tylu ludzi dowiedziało się o idei JOW, ale jak pokazało referendum 6 września jeszcze bardzo dużo pracy przed nami. Ale jestem dobrej myśli na pewno zwyciężymy.

Paweł Michalski z synem rozmawia z mieszkańcami BytomiaOstatnie miejsce na liście w okręgu 29 to dobre miejsce?

– Może nie jest to jedynka, ale uważam, że jest to bardzo dobre miejsce, które daje mi realną szansę na zrobienie dobrego wyniku. W ordynacji większościowej nie byłoby takiego pytania.

Nie da się nie zauważyć pewnych zgrzytów w środowisku wojowników i najbliższych Kukizowi osób? Czy kształt listy w okręgu 29 Pana satysfakcjonuje?

– Nie jest to lista moich marzeń, na pewno niektóre osoby nie powinny się na niej znaleźć. Niestety nie miałem na to wpływu, ale wierze w mądrość wyborców i mam nadzieje, że zagłosują na prawdziwych wojowników.

Czy to będzie polityczna kampania prowadzona jak to zazwyczaj bywa na zasadzie ,,kto pod kim dołki kopie…”, czy wojownicy są jednością? Czy będzie Pan chciał zrobić kampanię sam sobie, a może jednak jak na wojowników przystało ,,jeden za wszystkich” ?

– Na pewno nie będzie to zwykła kampania do jakich jesteśmy przyzwyczajeni od wielu lat. Na listach są osoby młode, nigdy nie powiązane z polityką. Maja jeden cel: naprawę Państwa Polskiego. Jesteśmy bardzo zdeterminowani i przygotowani na ciężką pracę. Nie posiadamy środków z budżetu państwa na kampanię, możemy liczyć tylko na siebie. Za to mamy wielką przewagę nad innymi, na listach mamy wojowników którym nie zależy na ciepłem stołku.

Paweł Michalski umie rozmawiać z ludźmiNo dobrze, Paweł Michalski kandydat na posła. O program rzecz jasna nie pytam, ale o to jaki jest Pana plan na samego siebie, gdy już będzie Pan posłem? Co wtedy będzie najważniejsze?

– Czy zostanę posłem czy nie, zawsze najważniejsi będą moi bliscy i ich szczęście to nigdy się nie zmieni. Jeżeli wyborcy mi zaufają. Mam zamiar wprowadzić nową jakość w polityce, tzw. powiew świeżości, młodości. Zmienić relacje obywatel – władza. Uważam, że poseł powinien wsłuchać się w głosu narodu. Jako przedsiębiorca chciałbym zajmować się sprawami ważnymi właśnie dla tych którzy napędzają naszą gospodarkę.

Nie byłabym sobą gdybym nie zapytała o Bytom. Nasze miasto jest wyjątkowe, w każdym aspekcie. Jak zamierza Pan, czy w ogóle jest taki zamiar, żeby działać na rzecz miasta? Mieszkańców? Czy w wielkiej polityce jest miejsce na sentymenty?

– Bytom to miasto,w którym się urodziłem, wychowałem i mieszkam od początku swojego życia. Nie widzę innej możliwości jak dbać o swój dom. Podejmę wszelkich starań, by nasze miasto w końcu stanęło na nogi. Jest przecież tyle do zrobienia. Miasto Bytom będzie ważnym elementem moich działań politycznych.

Paweł Michalski i LiroyPytanie innej beczki. Proszę mi powiedzieć o czym Pan marzy?

– Marzę o silnej, niezależnej Polsce, w której każdy będzie mógł się realizować, gdzie nie będą mieć znaczenia układy i znajomości tylko uczciwość talent i ciężka praca.

Wiejska to wielkie wyzwanie. Proszę mi powiedzieć jak kibicuje Panu rodzina? Żona, dzieci, czy są przygotowani na wyzwanie ,,tata, poseł”?

– Dla całej mojej rodziny to całkowicie nowa sytuacja. Nikt z nas nie sądził, że będę kandydował w wyborach do sejmu RP. Mam ogromnie szczęście, że mam u swojego boku osoby, na których zawsze mogę polegać. Tak naprawę to znalazłem się w tym miejscu właśnie przez moje dzieci. Kto ma wziąć odpowiedzialność za ich przyszłość jak nie ja.

Na koniec w dwóch zdaniach. Dlaczego warto postawić krzyżyk przy Pańskim nazwisku?

Paweł Michalski i Paweł Kukiz– Zacytuje swojego przyjaciela: ,,pamiętajmy, że Paweł nie jest umoczony w żadną partię. Pamiętajmy, że nie startuje dla kasy, bo to właściciel nieźle prosperującej firmy. To człowiek, który działa, bo ma dość wyczynów polityków”. Myślę, że właśnie dlatego.

Mam nadzieje, że ta jesień, ten październik będzie dla nas wyjątkowy. Życzę Panu, by dla Pana również taki był. Powodzenia. Dziękuję za rozmowę.

– Dziękuje bardzo za rozmowę i mam nadzieje, że ten październik będzie początkiem zmian na lepsze w naszym kraju.