Umiłowanie konstytucji Kwaśniewskiego przez KO i Konfederację nie pozwoliło na głosowanie poza Wiejską w systemie on-line.

Dlaczego więc teraz Konstytucja ma być łamana na życzenie tej samej oPOzycji?

.

Jeszcze kilka dni temu kandydatka na Najwyższy Urząd stawiała sprawę jasno:

– Życie człowieka jest bardzo ważne, ale ważne jest też to, jakie wartości w swoim życiu reprezentuje. Przecież za konstytucję ginęli ludzie, w obronie konstytucji.

I właśnie Konstytucja sprawę wyborów stawia jasno. Art. 228 mówi wyraźnie:

1. W sytuacjach szczególnych zagrożeń, jeżeli zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające, może zostać wprowadzony odpowiedni stan nadzwyczajny: stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej.

2. Stan nadzwyczajny może być wprowadzony tylko na podstawie ustawy, w drodze rozporządzenia, które podlega dodatkowemu podaniu do publicznej wiadomości.

Zgodnie z ustępem 7 wspomnianego wyżej artykułu:

7. W czasie stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu nie może być skrócona kadencja Sejmu, przeprowadzane referendum ogólnokrajowe, nie mogą być przeprowadzane wybory do Sejmu, Senatu, organów samorządu terytorialnego oraz wybory Prezydenta Rzeczypospolitej, a kadencje tych organów ulegają odpowiedniemu przedłużeniu. Wybory do organów samorządu terytorialnego są możliwe tylko tam, gdzie nie został wprowadzony stan nadzwyczajny.

Wystarczy więc stan nadzwyczajny na jakimś obszarze kraju by wydłużyć kadencję konstytucyjnych organów państwa.

Tego nagle zaczęła domagać się oPOzycja.

.

Tyle tylko, proszę Państwa, nie za bardzo wiadomo, z jakiego powodu miałby być wprowadzony stan nadzwyczajny.

Mimo kolportowanych przez dzbany wszelkiej orientacji wiadomości dotyczących wojskowego pochodzenia koronawirusa brak jest podstaw, by uznać zarazę za casus belli i ogłosić stan wojenny.

Nie sposób uznać też, iż z powodu pandemii zachodzi sytuacja szczególnego zagrożenia konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego, w tym spowodowanego działaniami o charakterze terrorystycznym lub działaniami w cyberprzestrzeni, które nie może być usunięte poprzez użycie zwykłych środków konstytucyjnych, co byłoby podstawą do wprowadzenia stanu wyjątkowego zgodnie z ustawą z 21 czerwca 2002 r.

Zresztą jej wprowadzenie dawałoby rządowi uprawnienia zbliżone do tych, jakimi dysponowała junta Jaruzelskiego w stanie wojennym.

O tym pisałem tu:

 http://pressmania.pl/nie-chodzi-wcale-o-zycie/

Cenzura, zagłuszanie zagranicznych stacji radiowych i telewizyjnych, podsłuchiwanie rozów telefonicznych itp. nic nie dają w walce z wirusem.

.

No to może stan klęski żywiołowej?

Ale ustawa z 18 kwietnia 2002 r. o stanie klęski żywiołowej również nie pasuje.

Przede wszystkim określa tryb wprowadzenia i zniesienia stanu klęski żywiołowej, a także zasady działania organów władzy publicznej oraz zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w czasie stanu klęski żywiołowej (art. 1).

Zgodnie ze „słowniczkiem” zawartym w kolejnym artykule poprzez klęskę żywiołową rozumie się katastrofę naturalną lub awarię techniczną, których skutki zagrażają życiu lub zdrowiu dużej liczby osób, mieniu w wielkich rozmiarach albo środowisku na znacznych obszarach, a pomoc i ochrona mogą być skutecznie podjęte tylko przy zastosowaniu nadzwyczajnych środków, we współdziałaniu różnych organów i instytucji oraz specjalistycznych służb i formacji działających pod jednolitym kierownictwem.

Katastrofa naturalna to zdarzenie związane z działaniem sił natury, w szczególności wyładowania atmosferyczne, wstrząsy sejsmiczne, silne wiatry, intensywne opady atmosferyczne, długotrwałe występowanie ekstremalnych temperatur, osuwiska ziemi, pożary, susze, powodzie, zjawiska lodowe na rzekach i morzu oraz jeziorach i zbiornikach wodnych, masowe występowanie szkodników, chorób roślin lub zwierząt albo chorób zakaźnych ludzi albo też działanie innego żywiołu.

Czy wirus może być traktowany jako „zdarzenie związane z działaniem sił natury”?

.

Pewnie i znalazłaby się taka dość mocno rozszerzona wykładnia, gdyby nie jedno ale…

Głosami całego Sejmu (jednogłośnie!) uchwalono ustawę z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Zgodnie z art. 1 ustawa określa

1) zasady i tryb zapobiegania oraz zwalczania zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, w tym zasady i tryb rozpoznawania i monitorowania sytuacji epidemiologicznej oraz podejmowania działań przeciwepidemicznych i zapobiegawczych w celu unieszkodliwienia źródeł zakażenia, przecięcia dróg szerzenia się zakażeń i chorób zakaźnych oraz uodpornienia osób podatnych na zakażenie;

2) zadania organów administracji publicznej w zakresie zapobiegania oraz zwalczania zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi;

3) uprawnienia i obowiązki świadczeniodawców oraz osób przebywających na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w zakresie zapobiegania oraz zwalczania zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

W ustawie tej znajdujemy instytucje aktualnie obecne w naszym życiu, jak choćby kwarantanna i obowiązkowa hospitalizacja (art.34).

Jeśli epidemia pojawia się na terenie więcej niż jednego województwa minister właściwy do spraw zdrowia ogłasza odpowiednio san zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii (art. 46 ustawy).

 

Przypominam raz jeszcze – ww. ustawa została uchwalona głosami całego Sejmu w czasach, gdy premierem był Donald Tusk a ministrem zdrowia Ewa Kopacz.

 

Z całą pewnością można więc dzisiaj powiedzieć:

Istniejące rozwiązania konstytucyjne nie pozwalają na przesunięcie terminu wyborów z tak prozaicznego powodu, jak pandemia.

Co innego, gdyby na jakimś terenie wylały rzeki i trzeba by ogłosić stan klęski żywiołowej.

Jeśli szanowna opozycjo uważasz postkomunistyczną Konstytutę za najświętszą świętość, w obronie jej musisz iść na wybory. Choćby nawet przyszło oddać życie, albowiem za konstytucję ginęli ludzie.

.

A wy się boicie tylko jakiejś ostrzejszej grypy ?????

.

OTUA, proszę państwa.

.

30.03 2020