W narracjach na temat sytuacji w Gazie wyrażany jest często pogląd, że istotą odwetu Izraela jest „zemsta” i że zemsta nie może być usprawiedliwieniem dla ludobójstwa, jakim ma być prowadzona przez Izrael destrukcja Gazy.
Oczywiście – psychologiczny element zemsty jest tu istotny, ale w logice wojny nie o zemstę chodzi, ale o osiągnięcie celu, jakim jest zniszczenie zaplecza terroryzmu palestyńskiego w Gazie.
Otóż Gaza nie jest zwykłym miastem. Jest miastem-twierdzą, w którym Hamas uzyskuje regularnie wysoki wysoki wynik wyborczy i od 2007 roku oficjalnie sprawuje w Strefie Gazy rządy. Występuje tu, oczywiście, nie jako ugrupowanie terrorystyczne, ale jako ruch społeczno-polityczny, lecz ścisłe kierownictwo Hamasu, to jest kierownictwo wojskowe, odpowiedzialne za organizację i prowadzenie ataków na Izrael. Hamas przejął władzę w Gazie zdobywając przewagę nad bardziej ugodowym ugrupowaniem Al-Fatah, któremu przewodniczy Mahmud Abbas i które sprawuje rządy na tzw. Zachodnim Brzegu (Jordanu).
Występując jako ruch społeczno-polityczny Hamas zdołał zdobyć szerokie wsparcie lewicy liberalnej na Zachodzie, która hojnie przekazywała mu środki na „modernizację” Gazy. Część z tych środków Hamas faktycznie przeznaczał na rozwój infrastruktury oraz pomoc socjalną, ale znaczną część przeznaczał na pozyskiwanie broni oraz środków pozwalających na samodzielny montaż rakiet a także na szeroko zakrojone prace inżynieryjne, których efektem było wydrążenie pod Gazą setek kilometrów tuneli pozwalających na niepostrzeżone przez wywiad izraelski przemieszanie się terrorystów, transport uzbrojenia, oraz przenikanie na tereny żydowskie i egipskie poza Strefą Gazy.
Wywiad Izraelski ocenia, że w Gazie znajduje się ponad 20 tysięcy rakiet „Kassam” zdolnych razić cele w Izraelu, oraz nieznana ilość bardziej zaawansowanej broni rakietowej budowanej z części przemycanych z Syrii i Iranu, w tym poradzieckich „Gradów”, chińskich WS-1E, irańskich Fajr-5 oraz syryjskich Khaibar-1. Te ostanie, o zasięgu ponad 150 km, Hamas nauczył się robić samodzielnie (jako typ R-160) pozyskując niezbędne komponenty z przemytu. Rakietami tymi, zdolnymi do przenoszenia głowicy z ładunkiem wybuchowym o wadze prawie 200 kg, Hamas jest w stanie skutecznie razić izraelską infrastrukturę krytyczną, w tym terminale naftowe w Haifie (link poniżej).
To właśnie specyficzna sytuacja Gazy, gdzie na silnie zagęszczonym terenie miejskim funkcjonuje podziemne „miasto-Hamas”, której mieszkańcy w znacznej części są członkami Hamasu i wspierają Hamas, udzielając mu schronienia i zaplecza logistycznego powoduje, że w ocenie wojskowej Gaza jest jednolitym celem operacji pacyfikacyjnej, gdzie trudno mówić o jakimkolwiek racjonalnym rozróżnieniu między ludnością cywilną a terrorystami.
Gaza jest koszmarem w pigułce – wojsko izraelskie nie ma wyjścia, ale musi traktować całość Gazy jako jeden wielki cel wojskowy bez rozróżnienia między cywilami a siłami zbrojnymi przeciwnika. Powiązania między ludnością cywilną a terrorystami są zbyt silne i zbyt trudne do identyfikacji, żeby armia mogła tu dokonywać rozróżniania.
„Twierdza Gaza” musi zatem być zniszczona w całości, gdyż każde inne rozwiązanie szybko doprowadzi do odtworzenia obecnej sytuacji, jedynie nacechowanej jeszcze większym resentymentem. Wielka mobilizacja wojsk izraelskich ma temu posłużyć. Żydzi są tu gotowi na ogromne ofiary – liczą się z intensywną walką miejską o każdy budynek i każdą ulicę. Obecnie trwające bombardowania, to przygotowanie mające na celu likwidację, a przynajmniej poważne naruszenie, rozległej sieci tuneli, które łączą w Gazie budynki, ulice i całe dzielnice niczym podziemny układ krwionośny. Kolejnym etapem wojny będzie wkroczenie wojsk izraelskich do Gazy i wspomniana walka miejska, gdzie przewaga Żydów nie będzie już aż tak widoczna i gdzie Izrael musi spodziewać się wysokich strat.
Będzie to walka bezlitosna, w której Gaza ulegnie wypaleniu jak Grozny czy Mariupol. Należy nastawić się na trwającą wiele tygodni rzeźnię. Taka jest cena, jaką Palestyńczycy zapłacą za bezpieczeństwo Izraela.
Obraz hosny salah z Pixabay

Zostaw komentarz