8 marca. W PRL dzień, w którym mężczyźni pili za zdrowie kobiet. Dzisiaj okazja, by dać kwiatek tej najważniejszej. Jaka była geneza?

 

Oczywiście najważniejsze jest odwołanie do Starożytnych. Otóż już Rzymianie na początku dzisiejszego marca obchodzili święto Matronalii. Było one związane z początkiem nowego roku, macierzyństwem i płodnością. Z okazji tego święta mężowie obdarowywali swoje żony prezentami i spełniali ich życzenia.

W XX wieku pierwsze obchody można by umieścić w 1909 r. Tyle, że dnia 28 lutego. Oczywiście za sprawą amerykańskich (USA) socjalistów.
Po latach zaczęto nawet uważać, że święto to było powiązane ze strajkiem robotnic przemysłu włókienniczego w 1908.

To jednak próba późniejszego ideologizowania.

8 marca 1908 roku na ulicach Nowego Jorku odbył się marsz 15 000 pracownic zakładów odzieżowych (upamiętniających z kolei podobny marsz z 1857 roku), domagających się praw politycznych i ekonomicznych dla kobiet. Zainspirowane tym marszem pracownice zakładów odzieżowych (głównie imigrantki) podjęły trzymiesięczny strajk zimą na przełomie 1909 i 1910 roku przeciwko wyzyskującym je właścicielom fabryk, tzw. „Powstanie dwudziestu tysięcy”.
Zaczęto nawet 8 marca wiązać ze śmiercią 129 kobiet (i 17 mężczyzn) w nowojorskiej fabryce tekstyliów Triangle Shirtwaist 25 marca 1911 roku.

W 1910 roku Międzynarodówka Socjalistyczna w Kopenhadze ustanowiła obchodzony na całym świecie Dzień Kobiet, który służyć miał krzewieniu idei praw kobiet oraz budowaniu społecznego wsparcia dla powszechnych praw wyborczych dla kobiet. W konferencji udział wzięło ponad 100 uczestniczek z 17 krajów, w tym trzy kobiety po raz pierwszy wybrane do Parlamentu Fińskiego. Ustanowienie Dnia Kobiet zostało przyjęte w drodze anonimowego głosowania, bez ustalania dokładnej daty jego obchodów.
19 marca 1911 roku po raz pierwszy Międzynarodowy Dzień Kobiet obchodzono w Austrii, Danii, Niemczech i Szwajcarii. Domagano się prawa kobiet do głosowania i obejmowania stanowisk publicznych, praw kobiet do pracy i szkoleń zawodowych oraz zaprzestania dyskryminacji w miejscu pracy. 25 marca tego roku wiele robotnic zginęło w pożarze fabryki Triangle Shirtwaist.
W latach 1913 i 1914 podczas Międzynarodowego Dnia Kobiet odbyły się demonstracje antywojenne. Tego dnia święto było obchodzone po raz pierwszy w Rosji. Wiece odbyły się tam w ostatnią niedzielę lutego, co według kalendarza gregoriańskiego miało miejsce 8 marca. Tego dnia Dzień Kobiet obchodzony był w również innych krajach.
W 1917 roku kobiety w Rosji zorganizowały strajki i protesty pod hasłem „chleb i pokój”. Cztery dni później abdykował car, a rząd tymczasowy przyznał kobietom prawa wyborcze. Po rewolucji październikowej, feministka bolszewicka Aleksandra Kołłontaj przekonała Lenina do ustanowienia tego dnia oficjalnym świętem w Rosji. Stało się tak, ale do 1965 roku był to normalny dzień pracy. 8 maja 1965 roku dekretem Prezydium ZSRR Międzynarodowy Dzień Kobiet ustanowiono dniem wolnym od pracy „w celu upamiętnienia zasług kobiet sowieckich w budowie komunizmu, w obronie ojczyzny podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, ich heroizm i bezinteresowność na froncie i na tyłach, a także zaznaczyć duży wkład kobiet w umacnianie przyjaźni między narodami i walkę o pokój”.
(za: wikipedia)

Kto jednak wpadł na pomysł świętowania 8 Marca?
Źródła historyczne dość zgodnie wskazują na Aleksandrę Kołłontaj.

 

Podczas Międzynarodowej Konferencji Socjalistek w 1910 r. Aleksandra zgłosiła wniosek o ustanowienie 8 marca świętem kobiet.
Po wybuchu I wojny światowej poparła radykalne hasła Włodzimierza Lenina i stała się oficjalną reprezentantką partii bolszewickiej. Wciąż dużo podróżowała, m.in. z Lwem Trockim, z którym prawdopodobnie nawiązała płomienny romans. Razem wrócili do Rosji tuż przed rewolucją lutową. Pod dojściu do władzy Lenina Kołłontaj stała się najbardziej wpływową kobietą w radzieckiej administracji.(…)
Przywódca bolszewików powierzył Aleksandrze stanowisko komisarza ludowego do spraw opieki społecznej. Szybko rzuciła się w wir pracy, propagując przede wszystkim ideę równouprawnienia kobiet.

Organizowała liczne konferencje i spotkania. Wdrożyła też wiele rewolucyjnych rozwiązań, m.in. ułatwiła procedury rozwodowe, dzięki czemu kobieta będąca ofiarą przemocy domowej mogła z łatwością opuścić męża, ponieważ postępowanie sądowe trwało krócej niż tydzień. Doprowadziła również do depenalizacji związków homoseksualnych, prześladowanych w carskiej Rosji.

pavel_dybenko_aleksandra_kollontay

Oprócz prowadzenia działalności publicznej romansowała z młodszym o 17 lat żołnierzem, Pawłem Dybianką, co niezbyt podobało się sowieckim przywódcom, zaniepokojonym też kontrowersyjnymi tezami dotyczącymi emancypacji kobiet, głoszonymi przez Kołłontaj.
Już w marcu 1918 r. została zmuszona do rezygnacji ze stanowiska komisarza, ale to w niczym nie powstrzymało jej aktywności. Już pod koniec tego roku utworzyła Żenotdieł – pierwszy na świecie urząd do spraw kobiet.

W 1919 r. ukazała się drukiem praca Kołłontaj, zatytułowana „Nowa mentalność a klasa robotnicza”. Autorka przedstawiła w niej program „wyzwolenia” kobiet, nie tylko ekonomicznego, ale także psychologicznego. Swoje tezy rozwinęła w kolejnej książce o wszystko mówiącym tytule „Wolna miłość”.

Kołłontaj apelowała o zastąpienie tradycyjnego małżeństwa wolnym związkiem, w którym obie strony byłyby materialnie niezależne oraz mogły prowadzić swobodne życie erotyczne. „Małżeństwo zostanie oczyszczone ze wszelkich materialnych elementów, ze wszelkich pieniężnych kalkulacji, które tworzą jedynie szkaradną skazę na dzisiejszym rodzinnym życiu. Będzie ono zamienione odtąd na wzniosły związek dwóch dusz, kochających się nawzajem i ufających sobie. Związek ten zapewni każdemu robotnikowi i każdej robotnicy jak najbardziej pełną szczęśliwość, najwyższe zadowolenie, które może przypaść w udziale stworzeniom świadomym siebie i otaczającego ich życia” – przekonywała Kołłontaj.
http://kobieta.wp.pl/kat,65524,title,Aleksandra-Kollontaj-bolszewicka-apostolka-wolnej-milosci,wid,18123806,wiadomosc.html?ticaid=1169c8

Alexandra_Kollontai-684x310

Czy Kołłontaj była twórcą Święta Kobiet? A przynajmniej umiejscowienia go w kalendarzu?
Prawdopodobnie tak.

 

Jednak tradycja, kultywowana szczególnie mocno w PRL (słynne goździk i rajstopy) jest dzisiaj zbyt silna, by przeciwstawić się jej nawet najbardziej racjonalnymi i prawicowymi argumentami.

A po za tym jaki to miałoby sens, skoro każdy dzień daje powód, by wręczyć kwiaty kobiecie.

 

bo133-xl

 

8.03 2016