Ktoś uważa kogoś za serdecznego przyjaciela. Zwierza mu się, zaprasza do siebie, powierza swoje sekrety. Niestety, kandyduje do intratnego zajęcia (np. w wyborach) i nie zauważa, że jego serdeczny przyjaciel ma podobne plany. Nagle wszystko „rypnęło się” i nasz naiwny bohater musi znikać lecz nadal swoje żale przekazuje przyjacielowi, bo komu ma przekazywać? Dziwi się przy tym, że wszystko wychodzi.

Śmieszna historyjka, a ja mam pytanie, bez związku, do byłego ministra PO pana Sławomira Nowaka:

Kto stworzył w mediach aferę z Pana zegarkami i rozdmuchał tę bzdurę do rozmiarów gigantycznego przekrętu?