Kiedy rozmawialiśmy rok temu, ta chwila bezradności w Pana oczach, była jak mieszanka zmęczenia, zawiedzionych nadziei, upokorzenia i świadomości, że niesionych w kampanii ideałów nie da się Panu obronić. Może to jedna z ostatnich chwil, kiedy Pana twarz pokazała prawdę o Człowieku, który staje u progu poddania się w wewnętrznej walce między tym, co daje władzę a tym, co słuszne.
Kiedy podpisał Pan ustawy wprowadzające reformę systemu oświaty, czułam, że zaczyna się największa tragedia Pańskiego życia – ustępstwa, kompromisy, zależność. Wiedziałam, że nie zgadza się Pan z założeniami reformy, a jednak Pan to zrobił – wbrew sobie…
Potem już pewnie było łatwiej… Dzień po dniu przesuwał Pam granice, aby w ostatnich dniach dokonać w cieniu Belwederu, po cichu, czegoś, co jest zaprzeczeniem wszystkiego, co niósł Pan z nadzieją w kampanii wyborczej cztery lata temu… Przyjął Pan przysięgę od Pani Pawłowicz i Pana Piotrowicza (piszę wielka literą „pani/pana”, bo mam wrażenie, że jeśli tego nie uczynię, stanę się Im podobna).
Panie Prezydencie, ile takiego „teatru wbrew sobie” jest w Pana prezydenturze? Jeśli sporo, to życzę Panu, aby szybko wrócił Pan do Krakowa, by ocalić swoją duszę. Jeśli to jednak wewnętrzne przekonanie o słuszności, to życzę Panu, aby Pan przejrzał, bo jeśli co innego się głosi, a co innego czyni, to prosta droga do obłędu. Wcześniej czy później stanie Pan z nim przed lustrem własnej duszy.
Znałam Człowieka, który został Prezydentem.
Patrzę na Prezydenta, który… (Kim jest? Kim się staje?) Przez Państwa na „P”, dla mnie – kimś obcym, któremu mimo wszystko dobrze życzę.
Autor: Jolanta Gajęcka
Fot. prezydent.pl
Tez Go znalem nim został Prezydentem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej bowiem był moim wykładowca. Pozniej za czasow walki o jow-y pod szyldem Zmieleni przyszło mi zadac Mu pytanie czy podpisze sie na liście o referendum w tej sprawie. Jako konstytucjonalista wiedział co to jest referendum…ze to tylko mozliwosc wypowiedzenia sie Narodu w bezposredni sposob a wiec kwintesencja demokracji. Odpowiedzial mi wowczas patrzac prosto w oczy , że Spoleczenstwo Polskie nie jest jeszcze gotowe na jow-y. Było to zaraz po uroczystosci odsloniecia popiersia Danuty Siedzikówny „Inki” ! Szanowny Panie Prezydencie ona miała 17 lat a oddawała zycie swoje za Polske bez watpienia , że Narod Poslki jest tego wart Pan wbił mnie w ziemie ta odpowiedzia bo „miedzy wierszami ” uznał Pan , że Narod Polski nie jest na tyle mądry by oddac mu w ten sposob wladze! Nie wiem czy pomoze nawet i powrot do Krakowa. Niektorzy po prostu rodza sie odważni inni ucza sie odwagi pod wpływem doswiadczeń życiowych ale jesli ktos wstepuje na Urzad Prezydenta Polski i dalej nie ma odwagi to juz nic mu nie pomoze , jesli sam Bóg sie nad nim nie ulituje.