Nie jest problemem to, że na jesieni będziemy w dupie, najgorsze jest to, że niektórzy w tej dupie zaczęli się urządzać. Proszę znajomych, nie piszcie, że na jesieni będą jakieś akcje CBA, zatrzymania, rozliczanie, nic z tych rzeczy nie nastąpi, a jeśli już, to będą to pokazówki.

Jeśli ja dziś czytam w gazecie, że CBA zaatakuje na jesieni, to ja się pytam, co to ma znaczyć? A teraz co, w bierki grają, hakują i typują ludzi, których można zniszczyć dla pokazówki?

Bardziej kretyńskich tekstów nie czytałem, jak te z ostatnich dni, jakieś wzmożenie panuje dla upudrowania rzeczywistości, bo musi, bo lud krwi spragniony jest, a tu rok mija. Owszem coś się kroi, wiem nawet jakiego polityka planują zatrzymać, bo już telefon zmienił, chodzi i podpytuje kolegów ze służb, jakieś nagrania mają za ustawiony stołek dla kumpla, ale to wszystko jest PR o dupę rozbić.

Podział i tak będzie trwać, jedni zastąpią drugich, mentalność ta sama. I to jest największa zmora lepszej zmiany, ta mentalność skurwiała i koniunkturalna. To złamanie niektórych typów, zwilżaczy istnych.

I dziennikarzy kolegów proszę o nie pytanie, czy coś mi się stało. Nie, po prostu oceniam to, co widzę. A ocena ta włączyła mi się jeszcze bardziej po tym, jak konstytucyjny minister w prywatnej wiadomości mi troszkę nakłamał, byle tematu jednego nie ruszać. Od tego chyba jesteśmy. Od grzebania i patrzenia władzy na ręce. Każdej i bez wyjątków.

Paweł Miter w programie Zadanie Specjalne Anity Gargas w TV RepublikaAutor: Paweł Miter
Dziennikarz śledczy „Warszawskiej Gazety” i „Gazety Finansowej”.