Sławek Dul 46 lat,mieszka w Tomaszowie Mazowieckim. Jest tatą trójki dzieci, które pieszczotliwie nazywa ,,miśkami”. Swoje ukochane pociechy widuje przez tydzień w ciągu roku. W rozmowie z Katarzyną Jaksik-Lądwik waleczny tata opowie o proteście, który rozpoczął 28 lutego 2015 roku, przed budynkiem piotrkowskiego sądu. – ,,Chcę zapisu o opiece naprzemiennej jako podstawowej formie ustalania kontaktów z dziećmi po rozpadzie związku. Nie chcę, by mój protest był zredukowany tylko do kolejnej walki o dziecko, dzieci. W sejmie jest dyskutowana kompromitująca ustawa, w której nie pojawia się ani razu wyrażenie ,,opieka naprzemienna” – mówi Sławomir Dul w wywiadzie dla portalu Pressmix. Największym jego marzeniem jest to, by połamać się opłatkiem z dziećmi przy wigilijnym stole i po prostu mieć swoje ,,szczęścia” – jak mawia o dzieciach – przy sobie.

Katarzyna Jaksik-Lądwik: Dzień dobry. Na wstępie chciałabym zapytać jak się Pan czuje?
Sławomir Dul: -Nogi bolą po proteście,bo się wystałem, ale jest dobrze!

Protest trwa od 28 lutego? Jak on przebiega? Jest Pan cały czas pod budynkiem sądu?
– Pracuję, zarabiam na alimenty, więc wybrałem weekendową formę protestu. Stoję pod budynkiem Sądu w Piotrkowie Trybunalskim w soboty i niedziele od godziny 10.00 do 20.00.

30d433be33806e812017246b03bd1ca0Stoi Pan cały czas? Czy ma Pan rozłożone jakieś ,,miasteczko”?
– Przed budynkiem sądu są wygodne ławki, z których chętnie korzystałem do soboty, ale w sobotę skonfiskowano moje transparenty i tym samym policja zmusiła mnie do stania z transparentem w ręku.

Jak to?
– Tak! bo w państwie policyjnego prawa tak można. Poprzyczepiałem moje transparenty do płotu przed budynkiem sądu, ale tak żeby broń Boże nie poniszczyć obiektu zabytkowego. W dniu jak zacząłem protest, odwiedził mnie patrol policji, potem doszło dwóch strażników miejskich, dwie osoby z sądu, administratorzy budynku, no i na koniec jeszcze dwóch z policji karnej po cywilnemu. Po 5 godzinach przepychanek w sobotę o 19.05 transparenty zostały zabrane ,,do wyjaśnień”, nie podali mi podstawy prawnej, pomimo wielokrotnych pytań z mojej strony. No i w niedzielę musiałem zorganizować się na nowo, zmuszony trzymać swoje transparenty w rękach.

Sądzi Pan,że to było celowe działanie, żeby Pana zniechęcić i odwieść od protestu?
– Zdecydowanie! W dodatku zainicjowane przez administrację sądu!17ac9387ae6d05cfbb436a5d39116048

Proszę mi powiedzieć, co Pana skłoniło do podjęcia decyzji o proteście pod budynkiem sądu?
– To jest dopiero początek mojego wystąpienia. Ja jestem niespotykanie spokojnym człowiekiem, ale miarka bestialstwa sądowego, jakie dotyka nasze dzieci się przebrała. Do stania pod budyniem sądu skłonił mnie druk nr 3104 ! (ustawa o zmianie ustawy ,,Kodeks rodzinny i opiekuńczy” oraz ustawy ,,Kodeks postępowania cywilnego” wraz z projektem tej ustawy- przyp. red.)

Czyli?…
– Już wyjaśniam. Senator Mieczysław Augustyn złożył w sejmie nowelizację ustawy Kodeks rodzinny i opiekuńczy. To jest kpina z nas jako rodziców. Najwyraźniej pan senator był pijany pisząc nowelę, albo posiłkował się jakąś niedouczoną studentką prawa. Ta nowela to kolejny krok do niszczenia polskich rodzin!

Mocne słowa, nie boi się Pan?
– Tak się zaczyna poważna dyskusja, a ja strachliwy nie jestem!

Proszę mi zatem powiedzieć- to nie jest Pana wojna z byłą żoną, a walka z ,,systemem”? Tak?
– Chcę zapisu o opiece naprzemiennej, jako podstawowej formie ustalania kontaktów z dziećmi po rozpadzie związku. Nie chcę,by mój protest był zredukowany tylko do kolejnej walki o dziecko, dzieci. W sejmie jest ,,dyskutowana” kompromitująca ustawa, w której nie pojawia się ani razu wyrażenie ,,opieka naprzemienna” w żadnej formie i nadal żongluje się pojęciem ,,dobro dziecka”. Interpretację tego dobra pozostawia się w gestii sądów antyrodzinnych. Ja i dziesiątki tysięcy polskich ojców mówimy temu- dość!!!

e659222ce7c2be660462390efe495ac2Opowie mi Pan o swoich dzieciach? Ile mają lat?
– Moje miśki?

Tak. Jest Pan ojcem trójki dzieci?
– Tak. To moje szczęścia! Jestem ojcem trójki wspaniałych dzieciaków. Mam dwie córeczki- piętnaście i dwanaście lat. Córeczki są tatusiów! Jestem też dumnym tatą trzynastoletniego syna, ucznia pierwszej klasy gimnazjum.

Proszę mi powiedzieć jak w tej chwili wyglądają Pana kontakty z dziećmi?
– Na podstawie postanowienia sądu, dwa razy w tygodniu- we wtorki i czwartki od 16.00 do 18.00. Jutro na przykład jest wtorek- dzień widzeń, a ja pracuję do 18.00!

Więc, tak naprawdę -jak często widuje się Pan z dziećmi?
– Z tydzień w roku tego będzie.

Będzie Pan walczył w sądzie o inne orzeczenie w sprawie opieki nad Pana dziećmi?
– O to będę walczył na sali sądowej,w oparciu o obowiązujące przepisy. Będę skomlał, płakał, przekonywał, modlił się, żeby Pani sędzia we mnie- ojcu, dostrzegła ojca! Założyłem sprawę o opiekę naprzemienną.

To po co Pan stoi z transparentami pod piotrkowskim sądem?6512589ce8ba741bc97d0168387a12b8
– Pod sądem stoję po to,by inni ojcowie nie przechodzili tego piekła!

Jest Pan członkiem stowarzyszenia ,,Dzielny Tata”. Wywiad z Michałem Fabisiakiem (założyciel stowarzyszenia- przyp.red.) ukazał się w naszym portalu tydzień temu. Podnosi Pan w swej walce postulaty ,,dzielnych ojców” członków stowarzyszenia?
– Jako stowarzyszenie chcemy doprowadzić do ujednolicenia polskiego prawa z prawem unijnym, gdzie opieka naprzemienna jest standardem, od którego się wychodzi przy orzekaniu kontaktów z dziećmi. Tylko w Polsce, na Ukrainie i Białorusi opiekę nad dziećmi powierza się zwyczajowo matce. Standardy w cywilizowanych kraja świata są odmienne.

Uważa Pan, że sądy dyskryminują ojców starających się o prawo do opieki nad swoimi dziećmi?
– Tego typu łamanie prawa jest obecnie nagminną procedurą sądów antyrodzinnych, które stały się ,,fabrykami” dzieci – półsierot.

A jak było w Pańskim przypadku? Czy sąd również Pana dyskryminował?
– Zacznijmy od tego, że ani ja, ani żaden z członków stowarzyszenia nie odbiera naszym dzieciom prawa do opieki ze strony matek, chcemy zagwarantować jedynie naszym dzieciom ustawowo takie prawo ze strony ojców. Sędziowie sądów antyrodzinnych produkują półsieroty, ograniczenie władzy rodzicielskiej, jakiś ochłap w postaci widzeń z dziećmi, jak w moim przypadku plus alimenty – to standardowa procedura. Dane statystyczne nie kłamią

ca462db99923e2a3ffb2ca463913303fCzy ktoś ze stowarzyszenia ,,Dzielny Tata” dołączył się do Pańskiego protestu?
– Oczywiście – jest już nas trzech. Muszę dodać, że wsparcie ze strony mieszkańców Piotrkowa przechodzi wszelkie wyobrażenie. 15 marca przyjeżdżają koledzy z ,,Dzielnego Taty”. Wspólnie opracujemy dalszy plan działania i formy zaostrzenia protestu. Po co? Zmieniamy ustawę 3104! (ustawa o zmianie ustawy ,,Kodeks rodzinny i opiekuńczy” oraz ustawy ,,Kodeks postępowania cywilnego” wraz z projektem tej ustawy- przyp. red.). Musi się w niej znaleźć zapis o opiece naprzemiennej!

Planujecie jakiś większy protest?
– W planach jest blokada węzła drogowego A2 i S8, majówka z grillem dla mieszkańców Piotrkowa. Najważniejszym jest jednak abyśmy usiedli do stołu z osobami odpowiedzialnymi za tworzenie prawa w Polsce. To prawo musimy zmienić na korzyść naszych dzieci. Nikt za mnie, ani za innych ojców tego nie zrobi. Potrafią górnicy, potrafią rolnicy? Ojcowie potrafią bardziej!

Na koniec proszę mi powiedzieć jakie są Pańskie marzenia?
– Połamać się z moimi dziećmi opłatkiem na święta Bożego Narodzenia, usiąść z nimi i zjeść przy stole wspólny obiad.

Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Panu spełnienia marzeń! Dziękuję serdecznie za rozmowę.
-Dziękuję Pani redaktor.

Źródło fot. A. Wiktorowicz/portal epiotrkow.pl