W Polsce służby nadal są niewydolne. Czy i kiedy będą? Trudno powiedzieć! Sanepid nie działa, a zatem pacjencie radź sobie sam z chorobą. Nie możesz dać się zaskoczyć. Przygotuj się na prawdziwą wojnę o zdrowie i życie swoje oraz rodziny! Ujawniam krótką instrukcję przetrwania izolacji domowej i postępowania w walce systemem, by nie dać się pożreć bestii…

Koronawirus w Polsce grasuje w najlepsze. Jedni są przerażeni i sparaliżowani strachem, zabezpieczeni od stóp do głów, a inni twierdzą, że ich to nie dotyczy. Społeczeństwo jest podzielone jeśli chodzi o Covid-19. Nie chcę nikogo przekonywać jak powinien postępować. Jednak nie podoba mi się myślenie ludzi, że pandemii nie ma i oni nie będą się stosować do noszenia maseczek, zachowywania odległości (tzw. dystansu społecznego – 1,5 m), czy bezpiecznego spędzania wakacji. Nie każdy musi wierzyć, jednak każdy powinien być świadomy, że być może maseczka chroni innych przed nim samym. Nie jestem zwolennikiem paniki, jednak uważam, że zdrowy rozsądek powinien wygrać.

Nie jest już tajemnicą, że mój dom został skażony zarazkiem. Jesteśmy w domu zamknięci od 6 tygodni. Chcę to pokazać, co nas spotkało tym którzy nie mieli styczności z wirusem SARS-CoV-2. A więc dosłownie wszystko w walce z „covidem” to rola przypadku, szczęścia oraz dobrego humoru urzędnika.

Jak wiadomo ośrodki zdrowia działają na zasadzie teleporady, czyli lekarz bez badania, osłuchania pacjenta, stawia diagnozę, po czym kieruje pacjenta na wymaz. Aby zostać „wymazanym” pacjent musi się źle czuć, ale powyżej trzech dób. Wymazy osób po kontakcie z kimś kto jest potwierdzonym chorym na COVID-19, to zupełnie co innego.

Teraz po tak długim czasie zamknięcia w domowym więzieniu wiemy, co i kiedy powinien zrobić człowiek chory na koronawirusa. Przedstawiam Wam krótką instrukcję jak sobie poradzić. Pamiętajcie, gdy okaże się, że Wasz wynik jest pozytywny powinniście mieć od razu konsultację z lekarzem w szpitalu jednoimiennych. Ułatwia to leczenie w razie potrzeby i pogorszenia się stanu zdrowia oraz pomaga w poznaniu wyniku kontrolnego.

Nikt nie mówi o tym w mediach, że życie chorego i jego bliskich na kwarantannie to nie wakacje. Gminy nie są w stanie udźwignąć takiej odpowiedzialności, instytucje takie jak Sanepid są niewydolne. Jeśli nie ma ludzi dobrej woli wokół Was do pomocy, to naprawdę jest ciężko.

Choć powiem tak,  my od początku nie ukrywaliśmy choroby, wszyscy wiedzieli, co nas spotkało. Na 8 mieszkań bez naszego w klatce tylko (lub raczej aż) jedni sąsiedzi zaproponowali pomoc. Reszta sąsiadów traktuje nas tak jakbyśmy zarażali nawet jak patrzymy oknem. Nie ważne, chcą niech nas omijają, my nie mamy się czego wstydzić. Tylko jak wiadomo nie od dziś, niewiedza potrafi krzywdzić dużo bardziej.

Moja przyjaciółka opowiedziała mi o przypadku pewnej Pani, która wygrała walkę z „covidem” i Sanepidem, dostała zdolność do pracy. Jednak zanim do tego doszło przyszła do ośrodka zdrowia, do lekarza medycyny pracy i tam zaznała potwornego upokorzenia od Pań z rejestracji. Nie dość, że owe Pańcie krzyczały na zdrową już kobietę, w dodatku zrobiły to w dość głośny sposób, a więc tak, aby ta garstka ludzi w tym ośrodku dokładnie słyszała z czym owa Pani przyszła.

Stąd mój apel do tych wszystkich Pań którym zawsze wszystko się należy. Spójrzcie jak ciężko pracuje personel w szpitalach jednoimiennych, zobaczcie ile Ci chorzy muszą przejść. Wtedy pomyślcie, czy aby na pewno jesteście fair w stosunku do tych wszystkich ludzi.

Popołudniu pewna Pani której nie znam napisała do mnie, że nie trzeba się dobijać do Sanepidu w sprawie wyniku wystarczy zalogować się na tzw. „profil zaufany” i tam mamy wszystko co dotyczy naszej choroby. Więc owej Pani serdecznie dziękuję. Chciałam tylko zapytać: dlaczego nikt do tej pory nas o czymś takim nie informował? Przecież wielu ludziom próby skontaktowania się z Sanepidem spędzają sen z powiek.

Oczywiście po raz kolejny napisałam do Sanepidu maila, aby zapytać kiedy mogę liczyć na wymaz i jak wygląda procedura uwolnienia. Zobaczymy czy tym razem ktokolwiek mi odpisze. Niestety bez decyzji tej instytucji o zwolnieniu z kwarantanny będziemy nadal siedzieć zamknięci w domu!

Apeluję do Was wszystkich, bez względu na to czy wierzysz, czy nie wierzysz w Covid-19 to proszę noś maseczkę i zachowuj dystans, nie zapominaj też o częstym myciu rąk. Tylko solidarni jeden z drugim możemy wygrać z tą podstępna i paskudną chorobą. Pamiętajcie, że zawsze jeden z drugim, nigdy jeden przeciw drugiemu, bo to jest prawdziwa solidarność!

Zachęcam czytajcie „Covidowy dziennik” (tutaj), bo tam wspólnie z redakcją Pressmania.pl pokazaliśmy dzień po dniu jak przetrwać w chorobie i nie polec w walce z COVID-19 oraz systemem. Moja Rodzina wygrała i wierzę, że Wam też się uda!