Moi Wspaniali Czytelnicy ….. Dziś pewien dobry mój znajomy M.K.D. – z którym często prowadzę takie czy inne dysputy napisał:

Czytam twoje posty i nie obraź się, ja mam nasrane w głowie i irytuje mnie ta cała sytuacja. Ale Ty jesteś fenomenem, tak to ubierzesz w słowa, tak inteligentnie podejdziesz do tematu, naprawdę szanuje cię za to. Piotrze jeśli masz kasę to po co to wszystko. Wiem ze trzeba coś w życiu robić, ale czy myślisz ze twoi fani czy osoby z którymi robisz lajvy są kompetentni czy normalni? Czemu ty zniżasz się do takiego poziomu, nie rozumiem tego.”

Z jednej strony – połaskotana została moja próżność wrodzona i jakieś tam ukrywane przed innymi pokłady narcyzmu. Zawsze jest miło czytać o swojej fenomenalnej inteligencji i umiejętności ubierania różnych rzeczy w słowa….. Nawet trochę mi się przykro zrobiło, że mój znajomy M.K.D. nie rozwinął tego tematu jeszcze mocniej ….

Z drugiej strony powiedzieć o samym sobie, że się ma „nasrane w głowie” – to wymaga jakiejś jednak odrobiny autodystansu i krytycyzmu – to może sugerować imponującą trzeźwość myślenia.

Potem jest jakże brutalny tok rozumowania:

1. Jeśli masz kasę – to po co to wszystko?
2. Mam kasę istotnie – więcej niż w życiu wykorzystam ….
3. Otwarte pozostaje pytanie: więc – po co to wszystko?

No właśnie: po co?
Jeśli mam kasę. Hmmm…..

Kurwa – najtrudniej na tej planecie i w całym Wszechświecie odpowiedzieć na najprostsze pytania pod słońcem.

Ale zanim odpowiedź to krótka analiza rozumowania:
.
Dla mojego znajomego logiczna by była następująca implikacja:

~ p –> q

Gdzie p – to zdanie : „mam kasę” q : „to piszę”
zaprzeczenie to ~ p czyli zdanie: Nieprawda, że mam kasę.
Wtedy byłoby logicznie:

Nie mam kasy to piszę .

Co jest na marginesie równoważne implikacji:

~ q –> ~( ~ p). ==. ~ q –> p
.
Czyli jeśli nie piszę nic – to znaczy, że mam kasę.

Autor dziwi się temu, że występuje jednocześnie:

( p ^ q )

Czyli jak można pisać to co piszę, gdy nie jest potrzebna kasa, gdy jest kasa. Tak jakby jedynym powodem chęci pisania – było zdobycie szmalu i nic więcej.

No cóż ….. to tak jakby powiedzieć, że jedynym sensem istnienia człowieka jest żarcie, kopulacja, oddychanie i za przeproszeniem wypróżnianie się ….. I jak to wielu moich rozmówców zwykło pisać:
„I to tyle w temacie”.

Dalej jest już bardziej kontrowersyjny i dość pretensjonalny wywód, że niby zniżam się do jakiegoś rozumiem nie – godnie niskiego – poziomu. To dość przykre zdanie, nie tylko dlatego, że jawnie obraża moich wielu czytelników – ale dlatego, że niestety stoi w sprzeczności w pierwszym zdaniem, gdzie autor przyznawał, że „ma nasrane w głowie”.

Skoro jest sprzeczność – bo przecież autor czuje swoją wyższość intelektualną – rozumiem, to może niestety oznaczać, że pierwsze zdanie było nic nie znaczącą figurą retoryczną – by zaskarbić sobie zaufanie – nic więcej.

I na koniec mam pytanie dla moich czytelników:

Jeśli prawdą jest, że mam kasę …. to dlaczego właściwie piszę …., pomijając względy chęci dowartościowania się może czy zaspokojenia własnej próżności.

Znacznie bardziej jestem ciekaw co Wy napiszecie w odpowiedzi, niż dalszych opinii mojego znajomego. Bo może jest tak, że nikt tego nie rozumie?

Pozdrawiam serdecznie
Timoore