Deklarowana aktywność legislacyjna kandydata Bronisława Komorowskiego w ciągu dwóch tygodni, jakie dzieliły pierwszą i drugą turę wyborów prezydenckich przewyższyła już chyba tę, jaką wykazywał przez 5 lat dotychczasowego piastowania urzędu. Ale nie wierzcie wyborczym obietnicom – naprawdę planowane jest „przykręcenie śruby” społeczeństwu na skalę nieznaną nawet okupantom.

To, co czeka wszystkich w razie dalszego trwania koalicji rządowej (Komorowski na drugą kadencję, w parlamencie dalej supremacja bloku PO-PSL z ewentualną jeszcze jakąś przystawką) już jest testowane na prowincji.

Czytelnik, któremu umorzono grzywnę za przetrzymanie książki uzyskuje korzyść majątkową. To najnowsze stanowisko skarbówki.

Fiskus chce, aby biblioteka rezygnująca z kar dla czytelników wystawiała im PIT-8C. Umorzona opłata jest bowiem ich przychodem, który należy wykazać w zeznaniu rocznym i opodatkować. Tak wynika z interpretacji Izby Skarbowej w Katowicach.

Wystąpiła o nią Miejska Biblioteka Publiczna. Zgodnie z regulaminem nalicza opłaty za przetrzymywanie wypożyczonych książek. Na podstawie ustawy o finansach publicznych i stosownej uchwały Rady Miasta może je umorzyć. Robi to na wniosek dłużnika uzasadniony jego ważnym interesem bądź interesem publicznym.

Czy biblioteka jest zobowiązana wystawiać PIT-8C osobom, którym umorzono należności za przetrzymywanie wypożyczonych książek? Twierdzi, że nie. Argumentuje, że nałożenie kary to działanie zmierzające do uszczuplenia majątku czytelnika. Umorzenie opłaty powoduje, że do tego uszczuplenia nie dojdzie. Czytelnik nie uzyskuje jednak z tego tytułu dodatkowego przysporzenia.

Katowickiej izby skarbowej nie przekonały te argumenty. Nie miała wątpliwości, że umorzenie opłaty daje czytelnikowi wymierne korzyści. Uzyskuje więc przychód, który należy opodatkować.

Fiskus podkreślił, że dokonując umorzenia biblioteka zwalnia dłużnika ze zobowiązania. Gdyby nie ta ulga musiałby ponieść wydatek. Tym samym umorzenie ma dla czytelnika konkretny wymiar finansowy, gdyż nie powoduje uszczuplenia w jego majątku, do którego musiałoby dojść gdyby biblioteka nie zrezygnowała z należności. Co do zasady bowiem kara jest egzekwowana.

Reasumując, korzyści jakie osiąga dłużnik z tytułu umorzenia opłat za przetrzymywanie wypożyczonych książek stanowią dla niego realne przysporzenie majątkowe, a tym samym przychód podlegający opodatkowaniu. Biblioteka musi go wykazać w informacji PIT-8C, którą należy wysłać do czytelnika i urzędu skarbowego. Wartość umorzonej opłaty stanowi przychód z tzw. innych źródeł. Należy go wpisać w zeznaniu rocznym i opodatkować według skali. http://prawo.rp.pl/artykul/793726,1202223-Fiskus-chce-podatku-od-umorzonej-przez-biblioteke-kary.html

Najwyraźniej Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach, pani Małgorzata Moskal PO-stępuje zgodnie z (wywołanym jeszcze przez Jacka Rostowskiego) duchem ustaw.

Bo przecież już 4 lata wcześniej okazało się, że umorzone przez bank odsetki od kredytu stanowią oPOdatkowany przychód (WSA w Szczecinie 26 października 2011r. – I SA/Sz 530/11).

W 2013 roku Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu (nr interpretacji: ILPB2/415-567/13-2/WM) uznał, że spółdzielnia, która przeprowadza remont instalacji ogrzewania, zobowiązana jest wystawić na imię i nazwisko właścicieli mieszkania informacji PIT-8C.

Bowiem, zdaniem wielkopolskiego fiskusa, członek spółdzielni, który posiada wyodrębnione prawo do lokalu (niekoniecznie tzw. własność hipoteczna, ale i tzw. własnościowe prawo do lokalu – w mojej spółdzielni ponad 90% mieszkań) mimo tego, że opłaca fundusz remontowy, z którego następnie w jego mieszkaniu jest dokonywany remont, osiąga przychód, który należy oPOdatkować!

W tym konkretnym przypadku remont oznaczał wymianę indywidualnych podzielników elektronicznych kosztów centralnego ogrzewania!

Stanowisko fiskusa we wszystkich wymienionych wyżej przypadkach oparte jest na nowej interpretacji ustawy:

 – Jak dowodzi użycie sformułowania „w szczególności”, definicja źródeł przychodów ma charakter otwarty i nie ma przeszkód, aby do tej kategorii zaliczyć również przychody inne niż wymienione wprost w przepisie. Z przychodem z innych źródeł mamy zatem do czynienia w każdym przypadku, kiedy podatnik osiąga korzyść majątkową.

(art. 10 ust. 1 pkt 9 ustawy o PIT)

„W szczególności” więc takim przysporzeniem może być… zwolnienie od kosztów sądowych.

Przecież podatnik uzyskuje często idące w dziesiątki tysięcy (maksymalnie 100.000) zł przysporzenie majątkowe.

Bo przecież dokonując zwolnienia od kosztów sąd zwalnia dłużnika ze zobowiązania!

Analogicznie, jak w przypadku kary za przetrzymywanie książek.

Ba, nieściągnięty mandat to również przysporzenie majątkowe.

W takim przypadku przedawnienie zobowiązania podatkowego z tytułu nie opłaconego mandatu rozpoczyna swój bieg z początkiem roku następującego po tym, w którym mandat uległ przedawnieniu.

I trwa kolejne 5 lat.

A przecież to nie koniec żniw fiskalnych, z jakimi będziemy mieli do czynienia w PO-lsce.

Otóż podatnik, który wypełniając zeznanie roczne nie umieści przychodów z tytułu umorzonych kar lub mandatów i zwolnienia od kosztów sądowych PO-pełnia przestępstwo skarbowe.

 

Jedno z najcięższych, zagrożone karą pozbawienia wolności i wysoką grzywną:

Art. 54. § 1. Podatnik, który uchylając się od opodatkowania, nie ujawnia właściwemu organowi przedmiotu lub podstawy opodatkowania lub nie składa deklaracji, przez co naraża podatek na uszczuplenie, podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności, albo obu tym karom łącznie.

 

PO-dążając za linią rozumowania fiskalnego wytyczoną jeszcze przez ministra finansów licencjusza Jacka Rostowskiego w przypadku wygrania wyborów 2015 przez obecną koalicję należy spodziewać się dalszego wzrostu oPOdatkowania ludności.

Na przykład tak.

Codziennie jesteśmy świadkami, jak jakiś przypadkowy przechodzień przekracza jezdnię w miejscu niedozwolonym.

PO-pełniono wykroczenie?

Jak najbardziej TAK.

A PO-licjanta nie ma, i nie ma kto wystawić mandatu.

Sprawca uniknął kary, a więc uniknął uszczerbku w posiadanym majątku.

Jest przychód? Jest.

Trzeba go więc niezwłocznie oPOdatkować.

A samochody, które czasem jadą zbyt szybko? Albo kierowca zapomniał włączyć światła?

Brak czytelnej tabliczki z numerem domu?

Brudne tablice rejestracyjne?

Oto PO-le do działania.

Należy przypuszczać, że te 100.000 miejsc pracy, jakie obiecał kandydat Komorowski, PO-wstanie w skarbówce.

To będą inspektorzy terenowi, pilnie baczący, aby jakikolwiek dochód mieszkańca PO-lski przypadkiem nie uniknął oPOdatkowania. Będą czatować na przechodniów, jadące nawet o 2 km/h za szybko samochody.

W krótkim czasie wzdłuż dróg wyrośnie las fotoradarów skarbowych, dokumentujących dodatkowe przychody podatników.

Jak widać PO-mysł kandydata Komorowskiego, dotyczący wprowadzenia zasady in dubio pro tributario w odniesieniu jedynie do przepisów prawa jest zabiegiem pijarowskim jedynie.

We wszystkich bowiem przytoczonych wyżej przykładach prawo jest przecież jasne – zwrot „w szczególności” oznacza, że katalog nie jest zamknięty, a wiec może być uzupełniany dowolnie przez urzędnika.

Jeśli coś tu budzi wątpliwości, to tylko zgodność takiego rozwiązania z Konstytucją, a konkretnie z art. 2, wedle którego demokratycznym państwem prawnym jesteśmy.

To jednak wymaga korekty systemu prawa podatkowego, a nie wprowadzenia zasady, które będzie wyglądała efektywnie tylko podczas kampanii wyborczej.

Bo tak naprawdę w tej chwili oPOdatkowane może być wszystko – nawet uniewinnienie w procesie karnym, bo przecież oskarżony uniknął grzywny.

Więc odniósł korzyść.

Musi więc zapłacić daninę.

PO wyborach, teraz prezydenckich, a jesienią parlamentarnych, jeżeli obecna koalicja utrzyma się przy władzy (w tym kontekście reelekcja Komorowskiego będzie sporym atutem jesienią) możemy jedynie spodziewać się dalszego przykręcania śruby społeczeństwu, jak to się dzieje nieprzerwanie od 8 lat.

Jedyny ratunek w ramach istniejącego systemu demokratycznego to głosowanie na Andrzeja Dudę teraz, by jesienią poprzeć ugrupowanie Pawła Kukiza, KORWIN, czy KNP.

Tylko silna opozycja, i to na tyle, by żadna ze starych partii nie mogła rządzić samodzielnie, pozwoli na rozpoczęcie procesu przywracania Polski jej obywatelom.

Ważne jest również ustawowe zagwarantowanie rozdziału mediów od Państwa.

Musi nastąpić koniec kupowania mediów za pomocą zamieszczania w nich płatnych ogłoszeń.

To będzie oznaczało, że wiele z obecnych mainstreamowych mediów podzieli los „trybuny”.

Po prostu zniknie z rynku.

Ci, którzy pozostaną, zamiast zabiegać o rządowe reklamy, będą zmuszeni patrzeć rządowi na ręce.

Myślę, że dobrze byłoby powyższe wprowadzić do Konstytucji jako zasadę.

Bo ustawa, jak tylko zostanie opublikowana, z miejsca zostanie zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego.

Natomiast Konstytucji do tegoż Trybunału zaskarżyć się nie da. 🙂

Oczywiście istnieje też opcja druga – teraz nieznaczną większością wygra kandydat Komorowski, a jesienią rząd utworzy nowa koalicja – PO, PSL i SLD.

Wtedy jednak czeka nas kryterium uliczne, najpóźniej w ciągu dwóch lat.

Albo emigracja kolejnych 5 milionów.

A może i jedno, i drugie.