W sobotę 23 maja 2020 roku doszło do kuriozalnej sytuacji w Warszawie. Policjanci zabrali do radiowozu kobietę, która stała przed siedzibą Trójki. Interwencja Policji została spowodowana dwoma plakatami z antyrządowymi hasłami: „Wolna Trójka bez dyrektora PiSiora” i „PiSiory mordują utwory”, które zostały zamontowane na rowerze? – „Czy zwinięcie samotnej kobiety na rowerze z napisem „Pisiory mordują utwory”, w masce, pod radiem na Myśliwieckiej, przez czterech potężnych funkcjonariuszy było pokazaniem siły państwa czy głupotą?” – pyta płk Piotr Wroński były oficer polskich służb specjalnych.

Jak do tego doszło? – „Dodam, że owa kobieta nie złamała żadnego obostrzenia, chyba, że na chodniku stać nie można, a jej napis był wyjątkowo głupi, bo PiS tylko pomógł utworowi i nikt by na ten „protest” nie zwrócił uwagi, gdyby nie ci policjanci. A może ta kobieta rzuciła się na wyrośniętych byczków w mundurach i naruszyła ich „cielesność”?” – zastanawia się były oficer Agencji Wywiadu

Problem jest poważniejszy. – „Poza tym, gdzie jest 30 milionów pakietów wyborczych?” – kolejny raz pyta Piotr Wroński.