Dobromir Sośnierz niedawno zastąpił Janusza Korwin-Mikkego na stanowisku europarlamentarzysty. Mimo przynależności do tej samej partii politycznej, nowy europoseł jest zupełnie innym człowiekiem niż „Krul”. Jako nowicjusz w Europarlamencie jest on zaszokowany panującymi w nim zasadami. Większość pracowników instytucji europejskich zadowala się wykonywaniem stricte minimum pracy od nich wymaganej oraz pobieraniem wysokiego wynagrodzenia. Dobromirowi Sośnierzowi jednak takie podejście nie odpowiada. Jest on człowiekiem ideowym, który nadal pozostał sobą mimo szybkiego awansu społecznego. Politycy, którym nie uderza woda sodowa do głowy po odniesieniu sukcesu są wyjątkowo cenni dla naszego społeczeństwa.

Niecały tydzień temu odbyło się w Parlamencie Europejskim głosowanie, które po raz kolejny potwierdziło, że Polska jest krajem mało znaczącym dla eurokratów. Tak właśnie Unia Europejska potraktowała jednych z najbardziej pro-unijnych polskich europosłów należących do Platformy Obywatelskiej:

Świadczy to po raz kolejny o tym, że nasi zachodni „partnerzy” uważają nas za kraj drugiej kategorii. Liczne fundusze europejskie, z których korzysta Polska nie są prezentem wynikającego z dobrego serca unijnych przywódców, lecz pewna forma przekupywania naszych elit. Znacznie lepiej byśmy wyszli na niekorzystaniu z tych pieniędzy mając jednocześnie pełny dostęp do rynków zachodnich. Obecnie godzimy się w zamian za otrzymywanie tych środków na normy wylobbowane przez różne koncerny i grupy interesów powiązanych w celu wykoszenia odgórnie między innymi polskiej konkurencji. Przypomnę słowa byłego Prezydenta Francji cieszącego się czteroprocentowym poparciem wśród swoich rodaków pod koniec swojej kadencji. W marcu 2017 roku François Hollande powiedział Beacie Szydło: „Wy macie zasady, my mamy fundusze strukturalne”. To chamskie zdanie jak najbardziej potwierdza, że Polska nie jest i nigdy nie była zbyt znaczącym graczem Unii Europejskiej. Nasi zachodni „partnerzy” potrafili jedynie utworzyć takie wrażenie w czasach, gdy polityka polskiego rządu była im znacznie bardziej podporządkowana. Klepanie kogoś po ramieniu jednak nie świadczy o sile osoby, która jest chwalona za uległe zachowanie.

Filmik informacyjny na temat sposobu głosowania w Parlamencie Europejskim wyjaśnia drugi powód, dla którego europosłowie Platformy Obywatelskiej zostali tak bardzo zlekceważeni:

Czy nie jest to kpina z demokracji?

Często w odpowiedzi na treści anty-unijne pojawiają się bezmyślne wypowiedzi w komentarzach, które głoszą, że europosłowie krytykujący Unię Europejską nie powinni otrzymywać wynagrodzenia za pracę w Parlamencie Europejskim. Jest to tak samo absurdalne jak stwierdzenie, że posłowie z opozycji w polskim Sejmie powinni pracować charytatywnie, bo są przeciwko rządzącej Zjednoczonej Prawicy i nie słuchają się Jarosława Kaczyńskiego.

Co do pracowników delegowanych, które dotyczyło to głosowanie, we wrześniu 2017 roku miałem okazję porozmawiać z Panem Doktorem z Ekonomii Markiem Benio, który jest wiceprezesem Stowarzyszenia Inicjatywa Mobilności Pracy. Zdarza się dosyć często, że francuscy przedsiębiorcy podkradają polskich pracowników delegowanych, lecz wracają oni do naszych rodaków po kilku miesiącach. Oferta francuska jest wyższa nominalnie przede wszystkim, jeżeli weźmie się pod uwagę wynagrodzenie brutto, lecz do budżetu rodziny polskiego pracownika trafia mniej pieniędzy z następujących powodów:

– musi on odprowadzić wyższy podatek
– musi on odprowadzić wyższe składki społeczne
– musi on zapewnić sobie samodzielnie mieszkanie

Polskie firmy oferują polskim pracownikom zakwaterowanie w ramach delegacji oraz inne przywileje – chociażby diety. Nie jest więc prawdą, że polscy pracownicy delegowani są masowo źle traktowani przez polskich przedsiębiorców oraz że między innymi francuskie władze chcą zadbać o ich dobro. Chodzi im tylko i wyłącznie o obronę ich własnych interesów narodowych i o nic innego.

Tak zwana nieuczciwa konkurencja to nie firmy działające legalnie, lecz te, które zatrudniają ludzi na czarno i uderzają w godność polskich i ukraińskich pracowników delegowanych trzymając ich w nieludzkich warunkach czy niepłacących im należnego wynagrodzenia za wykonaną pracę. Nowe regulacje zbyt wiele tym złodziejom i wyzyskiwaczom nie zaszkodzą, bo i tak nie liczą się oni z obowiązującymi przepisami. Trudno nazwać ich prawdziwymi przedsiębiorcami. Ich sposób traktowania pracowników został wykorzystany do wylobbowania nowej dyrektywy uderzającą w polskie interesy. Działalność tych pseudo-przedsiębiorców, którzy są zwykłymi przestępcami została przedstawiona jako zgodna z obowiązującymi polskimi normami – co jest ewidentną manipulacją.

Czas, aby Polska się obudziła i także uderzyła w interesy krajów kpiących sobie z naszej Ojczyzny. Narzędzia w rękach polskich władz już do tego istnieją. Zamiast gnębić małych polskich przedsiębiorców, polskie urzędy skarbowe powinny wziąć się za zachodnich konkurentów polskich firm nękając ich skrupulatnymi powtarzającymi się kontrolami oraz naszym mało czytelnym prawem, które można interpretować na przeróżne sposoby. Tego typu działania mogłyby doprowadzić do przejęcia lukratywnych biznesów za przysłowiową złotówkę. Skoro między innymi Francja nie chce polskich przedsiębiorców na swoim terytorium, nie ma powodów, aby takie firmy jak BNP Paribas zarabiały swobodnie grube pieniądze na ciężkiej pracy naszych rodaków i jeszcze do tego płaciły dużą część swoich podatków za granicą.

Źródło głównego zdjęcia: https://www.euractiv.pl/
Link do wszystkich moich publikacji na serwisie Pressmania: http://pressmania.pl/author/pawel-helinski/
Link do mojego fan page’u na Facebooku: https://www.facebook.com/helinski/
Link do mojej strony na Twitterze: https://twitter.com/Pawel_Helinski
Własna strona w budowie: http://www.helinski.info/
Adres e-mail do bezpośredniej korespondencji: kontakt@helinski.info