Wybrany w okręgu nr 12 z listy ruchu Kukiz’15 poseł Józef Brynkus konsekwentnie realizuje swoją wizję sprawowania mandatu parlamentarnego. W ramach regularnych kontaktów z mieszkańcami w różnych miejscowościach pięciu powiatów tworzących okręg wyborczy: chrzanowskiego, myślenickiego, oświęcimskiego, suskiego i wadowickiego, tym razem w poniedziałek 9 maja br. spotkał się z mieszkańcami Kalwarii Zebrzydowskiej.

Chociaż w spotkaniu w kalwaryjskim Hotelu Tatarscy uczestniczyło zaledwie kilkanaście osób, dyskusja była ciekawa i burzliwa. Poseł przedstawił warunki i system pracy w Sejmie, oraz komisje i zespoły, w których pracuje. Jak powiedział, pogłoski o rychłym rozpadzie klubu Kukiz’15 są przesadzone, mimo medialnej burzy po głosowaniu nad kandydaturą do Trybunału Konstytucyjnego. Na razie poza indywidualnymi przypadkami wykluczenia z klubu Małgorzaty Zwiercan oraz wystąpienia Kornela Morawieckiego i Roberta Winnickiego pozostali posłowie nie deklarują odejścia z klubu. Niestety, media nastawione są w większości na pogoń za sensacją, a nie wypowiedzi merytoryczne posłów i tak kształtują obraz pracy w parlamencie.

Z wielkim  zaciekawieniem uczestnicy słuchali informacji o losach specjalnej ustawy w sprawie dokończenia budowy zbiornika wodnego w Świnnej Porębie. Poseł przyznał, że jest świadom, iż obecny rząd przypisze sobie sukces dokończenia budowy, mimo iż na początku kadencji nie było woli PiS zaangażowania się w tę sprawę. Na szczęście zwyciężył rozsądek, ale i zdrowa kalkulacja. Zwrócił uwagę m.in. na fakt, że krakowski Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej nie wykorzystał w pełni i we właściwy sposób środków przyznanych na tę inwestycję i dlatego uchwalona obecnie specustawa była konieczna. Mieszkańcy wskazywali natomiast, że winni niegospodarności w dotychczasowej realizacji tej inwestycji powinni zostać ukarani. Jak powiedział jedne z uczestników spotkania „władze powinny znaleźć i ocenić tych, którzy przez tyle lat żyli z tej inwestycji”.

Sprawą budzącą wiele wątpliwości i kontrowersji była deklarowana od wielu lat budowa tzw. Beskidzkiej Drogi Integracyjnej. Poseł Brynkus zadeklarował, że jest za realizacją tej inwestycji, bowiem pozwoli ona ożywić gospodarkę regionu ale równocześnie wyeliminuje z centrów miasteczek i wsi na przebiegu drogi krajowej nr 52 ruch tranzytowy i ciężki, znacznie komplikujący codzienną egzystencję mieszkańców oraz stwarzający duże zagrożenia dla ich życia i mienia. Niestety, mimo, że usiłowano zrzucić odpowiedzialność za rzekome blokowanie tej inwestycji na niektóre samorządy, w rzeczywistości nigdy w budżecie państwa ani Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad nie było zabezpieczonych żadnych kwot na przystąpienie do realizacji tej arterii. Jak podkreślił poseł, rząd nie będzie w obecnej sytuacji naciskał na jej realizację, bowiem w skali całego kraju realizowanych jest, a niekiedy wręcz „rozbabranych” a wykonywanych byle jak i z reguły zbyt drogo, wiele inwestycji drogowych, na dokończeniu których musi się skupić. Z żalem skonstatował, że rząd Prawa i Sprawiedliwości nie robi nic, aby szybciej oczyścić bagno inwestycji drogowych, przez które wypłynęły olbrzymie pieniądze publiczne do rozmaitych mało wiarygodnych a drogich wykonawców. Ten wypływ powinien zostać natychmiast zablokowany, zaś winni postawieni w stan oskarżenia – zauważył poseł.

Przy okazji dyskusji o inwestycjach drogowych mieszkańcy Kalwarii zwrócili uwagę, że zaledwie kilka lt temu zbudowano wzdłuż dk nr 52 na obszarach pozamiejskich ciągi piesze, a dzisiaj są one zrywane i budowane od nowa. Prosili posła o interwencję i sprawdzenie, kto zadecydował o niecelowym ich zdaniem wydatkowaniu pieniędzy przez inwestora.

Ogólnej krytyce mieszkańcy poddali funkcjonowanie wszelkich instytucji odpowiedzialnych za funkcjonowanie i egzekwowanie prawa, sądów, prokuratur, inspekcji i organów kontroli. Zdaniem zebranych trudno załatwia się także sprawy w Urzędzie Skarbowym a zwłaszcza Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, są one nastawione na złupienie obywateli, a zabrane przez nie środki idą na „pałace i samochody ich władz”. Krytykowano także polskich deputowanych do Parlamentu Europejskiego, za to, że nie reprezentują poglądów Polaków i działają wbrew ich interesom. Za szkodliwą działalność powinni zostać postawienie przed Trybunałem Stanu. Konkludując tę część rozmowy poseł stwierdził, że w Polsce nie ma odpowiedzialności prawnej urzędników czy reprezentantów państwa za ich decyzje. Gdyby wprowadzono odpowiedzialność karno-materialną za niewłaściwe decyzje, prawo i jego stosowanie uległoby znacznej korekcie i to na korzyść obywateli.

Mówiono także o sprawie nie dostosowania rozkładu jazdy Polskich Kolei Państwowych i problemach w kursowaniu pociągów na trasie Wadowice-Kraków. Poseł wyraził nadzieję, że po wybudowaniu tzw. łącznicy w Krakowie-Zabłociu, pozwalającej ominąć stację Kraków-Płaszów, czas przejazdu pociągów na trasie do Wadowic ulegnie skróceniu, co będzie z korzyścią dla podróżnych i zachęci większą ich liczbę do korzystania z usług PKP. Oczywiście ważnym czynnikiem kształtującym konkurencję z innymi formami przewozów pasażerskich w regionie będzie także cena biletów. Jeden z uczestników spotkania zwrócił uwagę posła na brak odpowiedzialności państwa za narzucanie Polakom programu obowiązkowych szczepień. Koncerny farmaceutyczne lobują na rzecz swoich produktów, państwo je narzuca, zaś w przypadku powikłań czy skutków ubocznych zastosowania, cały ciężar terapii i opieki spada na rodziców. Poseł przyznał, że skoro państwo narzuca obowiązek szczepienia, to powinno albo samo przyjąć odpowiedzialność za ewentualne konieczne leczenia, albo zobowiązać do tego firmy, których lek przyjęto do zastosowania.

Kolejne spotkanie z mieszkańcami regionu zapowiedziano na poniedziałek 16 maja 2016 roku, o godz. 18:00 w Wadowickiej Bibliotece Publicznej.   

(mic)

Fot. Krzysztof Kopacz, redaktor naczelny Wiadomości Powiatowych/ portal Powiatlive.pl