Słynny żydowski fizyk, twórca teorii względności i w konsekwencji uniwersalnego wzoru: E = mc2 Albert Einstein niezwykle trafnie sformułował konotację Wszechświata z głupotą ludzką; stwierdził, że ich cechą wspólną jest po prostu infinitywność. Reflektując się poniewczasie stwierdził jednak, że co do przestrzeni międzygalaktycznej ma pewne wątpliwości, czy jest ona nieograniczona, czy jednak ograniczona i skłaniał się wyraźnie do tej ostatecznej konkluzji, z całą mocą i przekonaniem oznajmiał natomiast, że głupota ludzka granic nie posiada.

Analizując człowieczy byt na przestrzeni wielu tysiącleci, począwszy od tzw. epoki kamienia łupanego poprzez antyk, średniowiecze, aż do czasów nam współczesnych nie sposób ulec ambiwalentnym odczuciom związanych z rozwojem cywilizacyjnej myśli.

Z jednej bowiem strony powolny, acz systematyczny rozwój nauk doprowadzał w sposób pośredni do wielorakich przewartościowań w zakresie funkcjonowania bytów państwowych, a odnoszących się generalnie do jestestwa zagadnień społecznych i gospodarczych, a z drugiej strony atawistyczne pierwiastki tkwiące w ludzkiej naturze doprowadzały do wielu katastroficznych dramatów.

W żadnej dziedzinie techniki i technologii nie dokonywał się tak znamienny rozwój jak w militarnej dziedzinie skutkując destrukcją ludzkich zachowań. Zbędnym wydaje się opisywanie funkcjonowania pierwotnych, a jednocześnie prymitywnych bojowych narzędzi w rodzaju procy, oszczepu, czy łuku. Na określonym etapie cywilizacyjnego rozwoju odegrały one swoją destruktywną rolę pozbawiając życia niezliczoną ludzką rzeszę. Paradoksalnie jednak te narzędzia; przede wszystkim walki służyły także jako wiele pożyteczne i pomocne w zdobywaniu pożywienia; np. w trakcie polowań co umożliwiało konsumpcję wysokokalorycznego białka. Porzucając zamierzchłe czasy i zbliżając się do współczesności wspomnieć należy wynalazczą germańską grozę funkcjonowania obozów koncentracyjnych, a przede wszystkim komór gazowych.

Nie bez kozery zauważyć trzeba destrukcyjną i o dziwo także w pozytywnym odniesieniu moc energii jądrowej służącej zarówno do unicestwiania życia ludzkiego, ale także do produkcji niezbędnej energii.

Po prostu historia cywilizacji ludzkiej utkana jest takimi paradoksalnymi zjawiskami o różnorakiej proweniencji i finalnymi rozwiązaniami związanymi z ludzką egzystencją.

Osiągnięte przez ludzkość przestrzenie jej funkcjonowania możliwymi się stały jedynie poprzez wyposażenia jej przez Stwórcę w organ pt. mózg będącym centralnym organem sterującym życiem człowieka.

Mózg kontroluje i koordynuje większość ruchów, zachowań oraz pracę narządów, wyuczone umiejętności motoryczne, emocje i pamięć oraz wzrok.

Niezwykle istotnym w funkcjonowaniu mózgu jej jego podział na 2 półkule: lewą i prawą. Obydwie są bardzo ważne odpowiadając za różne aspekty myślenia i funkcjonowania. Osoby, u których te półkule rozwijają się w tym samym tempie, nie mają kłopotów związanych z należytą percepcją procesów nauczania.

Lewa półkula odpowiada za procesy myślowe, oparte na logice i porządku. Jest odpowiedzialna także za mowę oraz rozumienie i pojmowanie sensu largo.

Prawa półkula odpowiada natomiast za niewerbalne sposoby komunikowania się i wyrażania.

Skoro nieco traktując z lekka i pobieżnie budowę naszego człeczego najważniejszego organu już cuś niecuś wiemy do czego służy nam czerep w którym umiejscowione jest nasze mózgowie; to należy w tym miejscu dokonać kwintesencji związanej z faktem, że tenże czerep wraz z jego zawartością tj. mózgowiem jest po prostu siedliskiem ROZUMU. W konsekwencji status posesjonata ROZUMU uprawnia nas do zaliczenia (przynajmniej znaczącej części) osobników i osobniczki (wg definicji lewackiej tow. S.Spurek), a w rzeczywistości mężczyzn i kobiety do kategorii po łacinie określanej jako homo sapiens, czyli człowiek rozumny.

Antonimem człowieka rozumnego jest rzecz jasna człowiek tegoż rozumu pozbawiony kolokwialnie zwany półgłówkiem.

Najpopularniejsze synonimiczne słowa półgłówek to: ćwok, idiota, tłumok, imbecyl, baran, kiep, osioł, wał, muł, głupek, tępak, tuman, bęcwał, palant, dureń, trep, cymbał, debil, czub, głąb, bałwan, przygłup, matoł, głupiec, kołek, głupi, kretyn, młot, pacan, gamoń, szajbus. Tychże synonimów jest po prostu całe multum.

Różnorodność życia społecznego w każdym jego aspekcie funkcjonowania doprowadza zatem do dychotomii tj. wyrazistego podziału człeczego rodzaju na ten posiadający ROZUM i co oczywiste na człeczy rodzaj tegoż ROZUMU pozbawiony, a zatem zaliczalnym do człeków bezrozumnych, czyli półgłówków etc.

Tytuł felietonu został subsydiarnie „zmiksowany” i zapożyczony, czyli mówiąc kolokwialnie co nieco splagiatowany z dzieła wybitnego niderlandzkiego filozofa tj. Erazma z Rotterdamu.

Tenże żyjący na przełomie XV i XVI w. myśliciel „wyprodukował” stu stronicową filozoficzną rozprawę nadając jej tytuł: POCHWAŁA GŁUPOTY.

Jest to znakomita rozprawa filozoficzna napisana w 1509 r. stanowiąca jednocześnie ostrą satyrę na ówczesne społeczeństwo epoki renesansu.

Przewodnią myślą POCHWAŁY GŁUPOTY stanowiła odważna krytyka zastanego porządku społecznego panującego w XV wieku. Erazm odważył się celowo w pełnym zakresie na wykorzystanie zarówno elementów satyry oraz ironii aby ośmieszyć bolączki ówczesnego życia i niedomagania systemowe. Erazm był niezwykle wyczulony na wzmiankowany aspekt życia zbiorowego, a treść jego utworu została oparta na autentycznych wnikliwych obserwacjach i adekwatnych wnioskach.

Filozoukazuje głupotę jako źródło wszelkiej szczęśliwości śmiało porównuje ją z mądrością, która z kolei paradoksalnie jest powodem ludzkich cierpień poprzez swoją powagę. Poprzez odwrócenie znaczenia podstawowych wartości, Erazm przedstawia czytelnikowi prawdę o uniwersalnych, ponadczasowych prawach rządzących naturą człowieka.

Dążąc do właściwej transkrypcji pojęcia głupoty Erazm po prostu ja spersonifikował, czyli uczłowieczył nadając jej człecze cechy i takowoż sposób zachowania.

Spersonifikowana GŁUPOTA przypisuje sobie zasługi rozweselenia możnych tego świata, dzięki umiejętnościom pajacowaniu, którymi obdarzyli ją bogowie. Zawszeć i wszędy witana jest z życzliwością i radością. Używając pouczającego tonu, kategorycznie stwierdza, że ona ma przyrodzone prawo się wymądrzać. GŁUPOTA stwierdza autorytatywnie wywodząc, że wychwalanie się jest lepsze od fałszywej skromności. Nie kłamie wprost (jak Tusek w swym sławetnym dziele: SZCZERZE, ŁGAJĄC), ale autorytatywnie wywodzi, że ci, którzy wypierają się głupoty są z natury niemądrzy, ponieważ głupota towarzyszy każdemu. Niektórzy ludzie jedynie udają mędrców, a GŁUPOTA nazywa ich mędrzygłupkami.

Tyle erazmowego wywodu, aby zasadnie oznajmić, że z pełną premedytacją została dokonana ta swoista koniunkcyjna konotacja ujęta dziełem Erazma pt. POCHWAŁA GŁUPOTY, oraz tytułem felietonu: POTĘGA GŁUPOTY.

Podana w humorystycznym sosie z elementami karykatury erazmowa POCHWAŁA GŁUPOTY niechaj eschatologicznie żyje swoim dalszym życiem.

Zająć się jednak należy fenomenologią POTĘGI GŁUPOTY, bowiem jest to socjologiczne paradoksalne zjawisko, które na tzw. zdrowy rozum absolutnie nie powinno nie tylko zaistnieć, ale nawet nie powinno dokonywać prób jakiegokolwiek ukorzenienia. Zdumiewający fakt, ale jest wręcz przeciwnie i różnoraka głupota święci, szczególnie w tzw. ostatnim czasie absolutne triumfy. Być może nudnawym jest charakteryzowanie diabolicznej żydowskiej postaci lewackiego dewianta i „filantropa” , który swoimi miliardami usiłuje (czasami skutecznie) dokonać rozbratu współczesnych społeczeństw od ich wielowiekowej aksjologii.

Diaboliczność jego działalności skutkuje także i WTYM KRAJU (to neologizm Kopaczki) nie wprawdzie tzw. galopującymi suchotami (gruźlica), ale galopującą GŁUPOTĄ nie tylko samozwańczych jelit Warszafki i Krakufka, ale wielu otumanionych ciągłą lisowskom i tefaunenofskom propagandą dotychczasowych tzw. szarych obywateli. Obejmuje stada przede wszystkim bywszych i aktualnych komuchów, lewakuf oraz sporej czeredy polszewii.

Nawet pobieżnie wertując prasę, czy też korzystając z telewizorni ogarniamy swoją percepcja dosłowny potop wszelakiej głupoty i huncwowatości prezentowany przez różniastych ćfokuf mających ustawiczne „parcie na szkło”. To żałosne spektakle dające w wykonaniu wielu politycznych pajacy obraz ich rozumowego poziomu, częstokroć odbierany w bliskości zera absolutnego.

Litościwie, po raz kolejny; szerokiej reprezentacji niczym nieokiełznanej głupoty nie będziemy personifikować, aczkolwiek jak zwykle; z jednym prawdziwie zasłużonym wyjątkiem w osobie empatycznego inaczej wnuczka gnoma tow. Wiesława, czyli jeszcze fuhrera Peło mister elegantiorum, BORYSŁAWA.

Tradycyjnie w tym miejscu przywołując słynną sukcesową upierdliwość senatora Katona należy skonstatować:

Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.

Kan.1374.

Kto zapisuje się do stowarzyszenia działającego w jakikolwiek sposób przeciw Kościołowi (quae contra Ecclesiam machinatur), powinien być ukarany sprawiedliwą karą; kto zaś popiera tego rodzaju stowarzyszenie lub nim kieruje, powinien być ukarany interdyktem.

Podobnież wzorem zatem tegoż Katona należy permanentnie adresować pod adresem faryzeusza, maszkarona i himalajskiego hipokryty, jeszczeć fuhrera; czyli BORYSŁAWA stale aktualne wezwanko:

Pokaż łysy krecie i ćwoku stygmat swojej bohaterszczyzny i oznajmij swojej czeredzie przekaz dnia: tak; reżimową kasiorę (z TV Katowice) z Kaśką od kilku lat brałem, aż do marca 2021r i co mi zrobicie jak nie posiadam waszego barejowskiego (film „MIŚ”) płaszcza, no co ??????

Tertium non datur !!!!!!!!!!

I tegoż się będziemy aktualnie trzymać; ustawicznie aż do znudzenia lub też ……… do uleczenia wielu; w pozbyciu się bielma na oczach koniecznie przypominać przykład Katona.

Finansowe coroczne popieranie (szczególnie przez katoli) rzekomo charytatywnego maszkarownego Owsika, który tym samym od 30 lat luksusowo on sam i jego liczna czereda całorocznie luksusowo funkcjonuje; jest ewidentnym przykładem i dowodem na przypadek schizofrenii i negliżu umysłowego. Ten żul ustawicznie zwalcza Kościół, a więc także Wasz katolski system wartości!!!!

AKCJA WSPIERANIA ZDROWIA jest absolutnie godna; do nawet w ciągu całego roku jej zdecydowanego popierania, ale nie kosztem całkowicie zbędnego haraczu płaconym w hałaśliwym theatrum zarówno hipokryzji jak i umysłowego negliżu. Czy do hołyszy i golców dociera, że ten bezczelny ciul robi Was w ciula ogałacając właśnie Wasze dary serca na koszty prowadzenia rzekomo koniecznie aż przez cały rok (np. żonusi pensyjka to li tylko 12 000 zł/miesiąc !!!!) przynoszącej mu profity jakoweć fundacji.

Popierajcie, płaćcie !! ale wyłącznie przelewem, czyli bez kosztownego pośrednictwa kogokolwiek na wybrany jakikolwiek !!!! „zdrowotny” cel.

Ponownie: cel takiej akcji jest szlachetny i godny popierania, ale w całkowitym oderwaniu od nadużyć.

KATON NASZYM WZOREM!!!

Tak na wszelki wypadek należy także uważnie porankiem spoglądnąć, czy lustrzane odbicie nie informuje nas przypadkiem, że zdemaskowało zwykłego faryzeusza, ćwoka ewentualnie do imentu naiwnego ciula.

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

6.04.2021