Dopóki nie będzie ustalonych przez płatnika algorytmów diagnostyczno-leczniczych opartych na stanowiskach towarzystw naukowych i finansowanych w ramach publicznej ochrony zdrowia – będzie trwała taka przepychanka między właścicielami POZ a Ministerstwem lub NFZ oraz lekarzami POZ a pacjentami. Raz wygra jedne, raz drugi, a bałagan i rozmyte obowiązki i kompetencje pozostają. Podobny problem dotyka AOS, więc to nie tylko kwestia POZ.

Tyle, że zarówno Ministerstwo Zdrowia, jak i NFZ maja pełną świadomość, że stworzenie takich algorytmów ujawniłoby dramatyczne niedofinansowanie wszystkich poziomów lecznictwa. I dlatego wrzuca się kolejny „obowiązek” wiedząc,że walkę o obniżenie kosztów funkcjonowania POZ i AOS nie będą toczyli decydenci – a zatrudnieni w tych podmiotach lekarze. Bo to na ich barki spadnie tłumaczenie wszystkim chorym na całego człowieka i podejrzewającym wszelkie schorzenia ubezpieczonym – że nie ma wskazań do ich wykonania.

Czytaj więcej.

Fot. Pixabay