Prawie jeszcze nikt nie zna treści, ale już mi się dostaje za „Czas Nielegałów” . Pracownik jednego z warszawskich muzeów, chyba kierownicze stanowisko, napisał:

„Paranoja połączona z obsesją – Fronda serwuje nam takie coś. Oto czego „prawdziwy patriota:” ma dowiedziec się w tej książce:
„Czym różni się kadrowy oficer wywiadu od agenta wpływu? Który z nich stanowi większe wyzwanie dla bezpieczeństwa Polski?
Czym zajmuje się kontrwywiad? Czym jest Kontrwywiadowcza Charakterystyka Terenu? Jak działają rezydentury obcych wywiadów w Polsce? Kogo w „branży” nazywają „matrioszką”, a kto jest figurantem?
Skąd biorą się nielegałowie? Czym nielegał różni się od agenta? Jak w biografii nielegała odnaleźć dowody na jego agenturalne powiązania? Kim jest „wtórnik”? W jaki sposób fałszowana jest tożsamość nielegałów i jak tworzy się legendę biograficzną?”
A więc do dzieła – szukajcie „wtórników” i „matrioszek”.”.

Taka więc będzie narracja: paranoja, szpiegomania, czyli debilizm do kwadratu. Najciekawsze jest to, że ja sam w tej książce przestrzegam przed tym. na miejscy, autora tej „oceny” nie pisałbym jej przed przeczytaniem, bo brzmi to jak: „książki w żółtej okładce pisane przez Wrońskiego, a nie czytałem żadnej, są durne, a książki w niebieskiej okładce pisane przez kogo innego muszą być genialne, nawet jeśli ich jeszcze nie napisał” .

Nie wiem kim jest ów „p.o kierownika”, nie znam go i nie poznam raczej, ale zastanowiłbym się na jego miejscu nad przysłowiem o stole i nożycach.

Wywiad i kontrwywiad francuski, prosi swoich byłych oficerów, tych, którzy moga się ujawnić, o uczestnictwo w uświadamianiu społeczeństwa o zagrożeniach, w tym głównie szpiegowskich. Piszą, występują w telewizji i nikt nie nazwie tego paranoja. Ta informacja jest źródłowa i pochodzi z tych gremiów. U nas? Zostanę paranoikiem, kretynem, agentem Putina i zdrajcą, bo jakiś facet wydaje oceny, nie znając treści. Nie zapytam, czy ktoś mu kazał, ponieważ nigdy z nim nie rozmawiałem i nie mogę ocenić właściwie.