Polityczne szambo wybiło. Zatrzymanie podejrzanego o pedofilię w Agencji Wywiadu przelało szalę goryczy (czytaj wiecej)? Wszystko wskazuje na to, że tym razem nie uda się już sparwy zamieść pod dywan tak jak w 2015 roku. Prezydent Sopotu Jacek Karnowski zaapelował do wszystkich polityków o powołanie komisji śledczej, która miałaby zbadać, jakie działania w kwestii walki z pedofilią podjęto w Polsce. – „Jestem przerażony bezsilnością państwa polskiego wobec zbrodni pedofilii” – mówił w niedzielę prezydent Karnowski, który wezwał przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości i właściwych służb RP do podjęcia zdecydowanych działań w sprawie klubów go-go. Na konferencji pojawiła się też kwestia „przejmowania nieruchomości przez firmy powiązane z kapitałem rosyjskim„. Czas przerwać ten zaklęty krąg i zmowę milczenia oraz zdjąć parasol ochronny, który roztoczono nad mafią pedofilską. To zaboli wielu ludzi oraz wpływowe środowiska w Polsce. Jednak tylko zdecydowane działania mogą zatrzymać pedofilię. Tego typu czyny trzeba ścigać, stawiać zarzuty, karać i wypalać gorącym żelazem!

Ochrona dzieci i pomoc ofiarom pedofilów jest najważniejsza. – „Dla nas nieważny jest wizerunek. Dla wszystkich ludzi nie powinien być ważny ten wizerunek własny. Oni powinni to odłożyć na półkę. Najważniejsza jest krzywda dziewcząt, która stała się w Zatoce Sztuki. I krzywda młodych ludzi, która stała się w Kościele” – od tych słów rozpoczął konferencję prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Od czasów wojny nic gorszego w Sopocie nie zdarzyło się niż działalność mafii pedofilskiej. – „Mam żal do tych wszystkich, którzy po 2015 robili sobie imprezy w Zatoce Sztuki. Moim zdaniem po pierwszym filmie Sekielskich, państwo się nie sprawdziło, a prokuratura nie umiała zachować się stanowczo. My byliśmy zdeterminowani do wyeliminowania tego zła z Sopotu. Jakakolwiek współpraca z Zatoką Sztuki została zerwana i teraz konsekwentnie oczekujemy zwrotu budynku. Od czasów wojny nic gorszego w Sopocie nie zdarzyło się niż działalność tych ludzi. Miasto skutecznie rozwiązało umowę na plażę, jakakolwiek współpraca z Zatoką Sztuki została zerwana i teraz konsekwentnie oczekujemy zwrotu budynku” – mówił włodarz Sopotu, który uważa, że w Polsce musi zostać powołana komisja śledcza, a jej zadaniem byłoby „z otwartą przyłbicą pokazać, gdzie nie domagało państwo polskie w walce z pedofilią”.

Niedawno wyemitowanych dwa filmy o pedofilii: „Zabawa w chowanego” i „Nic się nie stało”. Pierwszy z nich, nakręcony przez braci Sekielskich pokazuje konkretne przypadki pedofilii w Kościele – drugi, którego autorem jest Sylwester Latkowski opisuje aferę pedofilską związaną m.in. z lokalem Zatoka Sztuki w Sopocie. – „Tu trzeba zadać pytanie: czy potrzebny był film Sylwestra Latkowskiego? Być może nie” – komentował Karnowski na konferencji obecną sytuację, pokazując wydaną kilka lat temu książkę „Zatoka Świń” dziennikarzy Gazety Wyborczej Piotra Głuchowskiego i Bożeny Aksamit, która ukazała sie już w 2016 roku i odsłoniła kulisy przestępstw dokonywanych w Zatoce Sztuki. Autorzy opisali w niej historię Anaid, która stała się ofiarą Krystiana W. ps. „Krystek”. W wieku 14 lat dziewczyna targnęła się na swoje życie. Nastolatka rzuciła się pod pociąg po tym, jak wyznała swojej koleżance, że została zgwałcona. – „Media ujawniły skandaliczną zbrodnię, która odbywała się w klubach, których właścicielem był pan Marcin T. Wtedy w tej walce, wy dziennikarze i my jako władze miasta byliśmy osamotnieni. Wtedy to na nas donoszono do prokuratury i nas ciągano po sądach” – mówił Karnowski.

Przypomniał też, że prokuratura prowadziła śledztwo w sprawie Krystiana W. Mężczyzna został oskarżony o 65 przestępstw, w tym 40 o charakterze seksualnym. Mężczyznę oskarżono też o cały szereg innych przestępstw, w tym uporczywe nękanie pokrzywdzonych i zmuszanie do określonych zachowań oraz udzielenie nastolatkom substancji psychoaktywnej. Miał także wyłudzać kredyty, pożyczki, odszkodowania ubezpieczeniowe, a także świadczenia z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Proces Krystiana W. toczy się przed sądem w Wejherowie.

W ocenie prezydenta Sopotu filmy braci Sekielskich, w których przedstawiono przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne oraz dokument Sylwestra Latkowskiego na temat przestępczego procederu, który miał miejsce w sopockim klubie udowadniają, że organy ścigania są bezradne wobec zbrodni pedofilii. – „Nie miejmy złudzeń. Prokuratura w Polsce jest hierarchicznie podporządkowana. Żaden prokurator liniowy nie zrobi kroku bez swojego zwierzchnika. Czy był potrzebny pierwszy film braci Sekielskich? Państwo nie zdało wtedy egzaminu. Kościół miał dostęp do akt prokuratury, a prokuratura nie miała dostępu do dokumentów Kościoła. Czy Polsce potrzebne są kolejne filmy? Gdzie było państwo. Dlaczego po tylu latach pedofilia nie jest rozliczona?” – pytał Karnowski.

Zaapelował do przedstawicieli wszystkich ugrupowań politycznych, aby powołali komisję śledczą, która przeanalizuje i wyjaśni, jakie działania podjęło państwo w walce z nadużyciami na tle seksualnym. – „Walka z pedofilią nie ma koloru politycznego. Według mnie trzeba powołać komisję śledczą, która sprawdzi, gdzie nie domagało państwo polskie w walce z pedofilią. Przeprowadźcie śledztwo na temat funkcjonowania państwa w ostatnich latach, nie tylko pięciu” – apelował Prezydent Sopotu.

Karnowski zaznaczył, że nie tylko kwestia pedofilii w nie została należycie wyjaśniona. Jak dodał, podobnie jest w przypadku klubów go-go, które działają w mieście. – „Mamy inne przykłady w Sopocie, w których państwo nie zdało egzaminu. Są to kluby go-go, z którymi walczymy od 2013 r. Chodzimy po sądach. W tych klubach mężczyźni upijani są do nieprzytomności. Zostawiają 120 tys. zł za jeden wieczór, a niektórzy są z nich wynoszeni i kładzeni na ul. Bohaterów Monte Cassino. Mamy nagrania, które dokładnie to pokazują. Przekazaliśmy je prokuraturze. Pisałem w tej sprawie np. do pana premiera Mateusza Morawieckiego, do pana ministra Mariusza Błaszczaka. Otrzymywałem zdawkowe odpowiedzi, że rozpoczną się kontrole. Składaliśmy pozwy sądowe przeciwko tym klubom. Wciąż ta sprawa nie została rozwiązana” – oświadczył prezydent Karnowski wezwał przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości i właściwych służb RP do podjęcia zdecydowanych działań w sprawie klubów go-go.

Prezydent Sopotu mówił też o „przejmowania nieruchomości przez firmy powiązane z kapitałem rosyjskim”. – „Składamy sprawę do ABW, prokuratury. Odzew jest słaby. To wszystko jest ze sobą powiązane i pokazuje stan państwa” – uważa Jacek Karnowski.

Nieoczekiwanie obecny na konferencji Waldemar Białaszczyk, były prezes Sopockiego Klubu Tenisowego, zadał pytanie odnośnie tego, czy Karnowski, jako osoba, która kreowała Sopot na miasto artystyczne, nie czuje się odpowiedzialny za to co dzieje się w mieście. – „Pan zwala wszystko na prokuraturę, która zadziałała znakomicie, bo sprawcę posadziła. Miesza Pan politykę z lokalnymi rzeczami. Nie wolno tak manipulować. Jaką politykę prowadził pan wobec Sfinksa, wobec Spatifu? Widziałem wielokrotnie jak wchodził pan do Zatoki Sztuki” powiedział Waldemar Białaszczyk.

Ostra riposta Prezydenta Sopotu. – „Walne zgromadzenie waszego klubu, już po całej aferze i ujawnieniu skandalu, odbyło się w Zatoce Sztuki. Nie mam żalu do tych wszystkich ludzi, którzy chodzili do Zatoki Sztuki do 2015 roku, bo oni są ofiarami Turczyńskiego i tej bandy. Oni ich zmanipulowali. Mam żal do takich ludzi jak pan, jak pan Fułek, którzy po 2015 robili sobie imprezy w Zatoce Sztuki czy walne zgromadzenia swoich klubów” – podkreślał Jacek Karnowski.

Czy muszą powstawać kolejne filmy, żeby państwo zaczęło działać?Apeluję o powołanie komisji śledczej do wyjaśnienia braku reakcji państwa na czyny pedofilskie w różnych środowiskach!

Opublikowany przez Jacka Karnowskiego Niedziela, 24 maja 2020