Przyznajcie, że sposobu w jaki podobno nasz rząd postanowił zablokować przyjazd Marka Brzezińskiego, w roli nowego ambasadora USA w Warszawie, nie wymyśliłby ani Metternich, ani nawet Talleyrand (link tutaj).
Oto bowiem postanowiono mu – jako synowi słynnego Zbiga, czyli obywatela RP sprzed 1939 r. – przyznać z „mocy prawa” polskie obywatelstwo, a następnie zażądać, aby zrzekł się go zanim zostanie nowym przedstawicielem USA w Polsce. W ten oto sposób przypomnieliśmy temu jankeskiemu dyplomacie, że wprawdzie ma polskie korzenie, ale ponieważ nie należy do fanów sprawujących u nas rządy prawdziwych Polaków, to powinien jednak zrzec się tego zaszczytu, na który nie zasługuje.
Jeśli ktoś tu czegoś nie rozumie, to już nie jest moja wina. Ale Amerykany muszą wiedzieć, że skoro nie byli wystarczająco dojrzali, aby dokonać reelekcji Trumpa, to teraz muszą swoje odpokutować.
Zarówno Brzeziński, jak i te uparciuchy z Discovery, co nie chciały wcześniej sprzedać udziałów w TVN po bardzo dobrej cenie, jaką oferowała im ponoć jedna z naszych kwitnących spółek skarbu państwa, której kierownictwo chciało się sprawdzić także i na rynku telewizyjnym.
Fot. Krzysztof Kaniewski / ZUMA Press
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Zostaw komentarz