Z mojego bloga hellenopolonica, który pisałem 10 lat temu:

Od końca XVIII w. miejscem częstych interakcji polsko-greckich było imperium rosyjskie. Polacy znaleźli się w nim niemal bez wyjątku jako ludność podbita w wyniku zaborów lat 1772, 1793, 1794 i 1815, Grecy z wyjątkiem zasiedziałych od stuleci wspólnot na tatarskim Krymie i gruzińsko-abchaskim wybrzeżu Morza Czarnego, byli najczęściej uchodźcami szukającymi w Rosji azylu przed represjami osmańskimi, które wybuchały regularnie przy okazji wojen rosyjsko-tureckich lat 1768-74, greckiej o niepodległość i lat 1828-29, krymskiej lat 1854-56 i 1877-78. I choć nastawienie obu narodów do Rosji było diametralnie różne, dla Polaków była ona więzieniem narodów, dla Greków – wyidealizowanym prawosławnym sojusznikiem, nie przeszkadzało to przedstawicielom obu nacji spotykać się na gruncie intelektualnym (pierwszy prawosławny arcybiskup sławiański i chersoński Ewgenios Wulgaris dyskutował pierwszym katolickim arcybiskupem mohylewskim Stanisławem Bohuszem Siestrzeńcewiczem o języku scytyjskim), militarnym (Polacy wspierali wyprawę Ipsilantiego – ochoczo jak jego adiutanci , lub pod przymusem, jak szlachta z ziem zabranych, np. Kijowszczyzny, zmuszona płacić „dobrowolną: składkę), biznesowym (handel w Odessie, czy inwestycje w Baku), a nawet matrymonialnym (zdarzały się małżeństwa polsko-greckie, jak np. Maria i Iwan Kalergisowie, Leonarda Szajnowicz i Joannis Lambrianidis).

Gdy w 1917 imperium Romanowów upadło, z powojennego i porewolucyjnego zamętu wyłonił się po 5 latach nowy świat z odrodzoną Polską, z pozbawioną Wielkiej Idei Grecją i z nowym rosyjskojęzycznym, lecz internacjonalistycznym państwem Związkiem Socjalistycznych Republik Sowieckich. Na jego terytorium zamieszkiwało w 1926 r. 782.334 Polaków i 213.765 Greków, jak podaje pierwszy spis ludności ZSRS. Bywali wśród nich ideowi obywatele sowieccy, niekiedy komuniści zbiegli z rodzimego kraju do ojczyzny proletariatu, jednak w większości Polacy i Grecy z sowieckim paszportem byli sceptyczni wobec nowych porządków w byłym imperium rosyjskim. Władze sowieckie również traktowały ich podejrzliwie, pomne zakończonej porażką wojny z Polską roku 1920, oraz greckiej interwencji w Odessie od stycznia do kwietnia 1919 r.

W latach 20-tych i pierwszej połowie lat 30-tych i Polaków, i Greków poddawano w Związku Sowieckim represjom ograniczonym i nakierowanym punktowo na osoby o wyraźnie antysowieckim nastawieniu. Z drugiej strony kuszono i jednych, i drugich polityką tzw. korienizacji, zakładającą podział imperium rosyjskiego wedle kryteriów narodowościowych, rozwój odrębnego narodowego w formie, acz socjalistycznego w treści życia kulturalnego, istnienie odrębnych partii komunistycznych. Ta polityka sformułowana jeszcze w 1913 r. przez Józefa Stalina polityka, doprowadziła w latach 20-tych do utworzenia na terenie dawnego imperium rosyjskiego całej mozaiki tworów quasi-państwowych, jak republiki związkowe i republiki autonomiczne, oraz uwzględniającego wieloetniczność podziału administracyjnego na obwody autonomiczne, okręgi i rejony narodowościowe. W latach 1925-35 na sowieckiej Ukrainie istniał Polski Rejon Narodowy im. Juliusza Marchlewskiego tzw. Marchlewszczyzna, kierowany przez komunistę z Tarnobrzegu Tomasza Dąbala, a w latach 1932-38 na sowieckiej Białorusi – Polski Rejon Narodowy im. Feliksa Dzierżyńskiego tzw. Dzierżowszczyzna, kierowany przez Feliksa Kona i tegoż Dąbala. W lutym 1930 r. na terenie Kraju Północnokaukaskiego utworzono Grecki Rejon Narodowy (Греческий национальный район) ze stolicą w stanicy Krymskiej, przeniesioną w 1934 r. do stanicy Niżniebakańskiej.

Stalin korienizację wymyślił, Stalin postanowił z nią skończyć, gdy po śmierci Kirowa w grudniu 1934 r. rozpoczęły się czasy Wielkiej Czystki skierowanej przeciw starym bolszewikom i Wielkiego Terroru, który dotknął miliony zwykłych mieszkańców Związku Sowieckiego. Ludobójstwo podczas Wielkiego Terroru organizowane było według rozmaitych, zmieniających się w czasie linii przewodnich. Jedną z takich linii, która pociągnęła za sobą szczególnie wiele ofiar były represje według „linii narodowościowych” (Репрессии по «национальным линиям»). Dotknęły one przedstawicieli mniejszości etnicznych Związku Sowieckiego, które posiadały własne państwa w bliższym lub dalszym sąsiedztwie, takich jak Polacy, Niemcy, Rumuni, Bułgarzy i Macedończycy, Finowie i Karelowie, Norwegowie, Estończycy, Łotysze, Litwini, Mingrelowie, Lakowie i Kurdowie z Turcji, Persowie, Pusztuni, Chińczycy, „Charbińczycy” z Mandżurii, Japończycy i Koreańczycy oraz Grecy.

Podstawą tych działań była uchwała Biura Politycznego KC KPZS „O środkach chroniących ZSRS przed przenikaniem szpiegowskich, terrorystycznych i dywersanckich elementów” z marca 1936 r., która w pierwszym rzędzie dotknęła komunistycznych i lewicowych emigrantów szukających azylu w Kraju Sowietów. W marcu 1937 r. rozpoczęły się deportacje obywateli Polski, Japonii i Niemiec, co niekiedy oznaczało wydanie niemieckich komunistów w ręce Gestapo, niebawem zastosowano o wiele surowsze represje. I tak 25 lipca 1937 r. rozkazem ludowego komisarza spraw wewnętrznych Jeżowa nr 00439 nakazano aresztować wszystkich obywateli Niemiec, przebywających na terenie ZSRS którzy pracują lub kiedykolwiek przeszłości pracowali w przemyśle zbrojeniowym lub na kolei, a także niemieckich agentów-szpiegów, terrorystów i dywersantów spośród obywateli sowieckich, przede wszystkim, acz nie wyłącznie niemieckiego pochodzenia. „Po linii niemieckiej” aresztowano 55.005 ludzi, z czego rozstrzelano 41.898. Następny rozkaz nr 00485 z 11 sierpnia 1937 r. dotyczył obywateli Rzeczypospolitej Polskiej oraz domniemanych szpiegów, dywersantów, członków Polskiej Organizacji Wojskowej spośród sowieckich Polaków. Polska operacja NKWD przyniosła największą liczbę aresztowań 139.815 ludzi i największy procent straceń – 111.071 rozstrzelanych (dla zainteresowanych polecam książkę rosyjskiego historyka Mikołaja Iwanowa pt. „Pierwszy naród ukarany”).

W końcu przyszła kolej na Greków. 11 grudnia 1937 r. komisarz Jeżow wydał nowy rozkaz nr 50215: „Materiały śledztwa dowodzą, że grecki wywiad prowadzi aktywną szpiegowsko-dywersyjną i powstańczą pracę w ZSRS, wypełniając zadania angielskiego, niemieckiego i japońskiego wywiadu. Bazą dla tej pracy są greckie kolonie w obwodach rostowskim i krasnodarskim Północnego Kaukazu, donieckim, odeskim i innych obwodach Ukrainy, w Abchazji i innych republikach Zakaukazia, na Krymie, a także szeroko rozproszone grupy Greków w różnych miastach i miejscowościach Związku. Na równi ze szpiegowsko-dywersyjną pracą w interesie Niemców i Japończyków, grecki wywiad rozwija aktywną, antysowiecką, nacjonalistyczną działalność, opierając się na szerokiej warstwie antysowieckiej (kułaków – plantatorów tytoniu i ogrodników, spekulantów, cinkciarzy itd.) wśród greckiej ludności ZSRS. W celu przecięcia działalności greckiego wywiadu na terytorium ZSRS rozkazuję:
1. 15 grudnia tego roku równocześnie we wszystkich republikach, krajach i okręgach przeprowadzić aresztowania wśród Greków, podejrzewanych o szpiegowską, dywersyjną, powstańczą i nacjonalistyczną antysowiecką działalność.
2. Aresztowi podlegają wszyscy Grecy (poddani Królestwa Grecji i obywatele ZSRS) następujących kategorii: a) znajdujący się na stanie operacyjnym i rozpracowywani; b) byli wielcy handlarze, spekulanci, przemytnicy i cinkciarze; c) Grecy, prowadzący aktywną antysowiecką nacjonalistyczną działalność, w pierwszej kolejności ze środowiska rozkułaczonych, a także tych, którzy ukryli się przed rozkułaczeniem; d) emigranci polityczni z Grecji i wszyscy Grecy, nielegalni przybysze do ZSRS, niezależnie od kraju, z którego przybyli; e) wszyscy osiadli na terenie ZSRS Grecy, tzw. zakordonowi agenci INO NKWD i zarządu wywiadu RKKA (Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwone)”.

Ta czystka etniczna objęła zatem i Greków, którzy osiedlili się na północnych wybrzeżach Morza Czarnego w czasach carycy Katarzyny, i Greków pontyjskich, którzy zbiegli przed tureckimi pogromami z początku XX w., i całkiem nowych imigrantów ideowych lub płatnych agentów sowieckich służb specjalnych. O ile polską ludność zamieszkującą dawne kresy Rzeczypospolitej można było podejrzewać, że chętnie wróciłaby do macierzy, stąd wśród aresztowanych mogli zdarzać się byli członkowie POW, to wśród sowieckich Greków nie było żadnych ruchów niepodległościowych, gdyż na tych terenach byli oni imigrantami. Nie przeszkodziło to NKWD w powołaniu do życia na Ukrainie fikcyjnej „Greckiej antysowieckiej kontrrewolucyjnej powstańczej szpiegowskiej podziemnej organizacji”, działającej rzekomo w Mariupolu, Stalino (Doniecku), Charkowie, Odessie i Kijowie. Między grudniem 1937 a majem 1938 r. aresztowano ok. 22.500 Greków, z czego rozstrzelano ok. 8.500. W porównaniu do liczby zamordowanych Polaków jest to znacznie mniejsza i liczba, i procent, jednak w Greckim Rejonie Narodowym, który zlikwidowano w lutym 1938 r. rozstrzelano aż 95% aresztowanych. Podobnie jak w przypadku Polaków represjom poddawani byli przede wszystkim mężczyźni, a wybór osób był w wielu regionach ZSRS całkowicie przypadkowy, wybierano z książek telefonicznych ludzi o polsko-, czy w drugim przypadku grecko-brzmiących nazwiskach.

Kontynuacją represji okresu Wielkiego Terroru były deportacje do Azji Środkowej, Kazachstanu i na Syberię w czasach II wojny światowej. W 1939 r., gdy rozpoczęły się pierwsze wywózki Polaków do gułagów i na osiedlenie w stepowych kołchozach wśród milionowych rzesz więźniów sowieckich obozów pracy znajdować się miało zaledwie ok. 2500 Greków. Sytuacja szybko uległa zmianie po ataku Hitlera na swego byłego alianta. Gdy wiosną 1942 r. Wehrmacht zbliżył się do Kraju Kransodarskiego na Północnym Kaukazie, Ławrientij Beria wydał dyrektywę o oczyszczeniu z Greków, poddanych cudzoziemskich i z „antysowieckich, obcych i wątpliwych elementów” okolic Noworossyjska, Anapy, Temriuka, Kercza, Półwyspu Tamańskiego i Tuapse. Do jesieni 1942 r. na bezpośrednim zapleczu frontu trwały wysiedlenia Greków pontyjskich od Soczi po Baku w Azerbejdżanie, obejmując ok. 8000 ludzi, z których większość została zesłana do Kazachstanu i Kraju Krasnojarskiego na Syberii. Kolejna fala deportacji miała miejsce w 1944 r. gdy Armia Czerwona wyparła Wehrmacht z Krymu. Pod pretekstem kolaboracji z hitlerowcami w maju 1944 r. deportowano Tatarów, a w czerwcu Beria podjął decyzję o wysiedleniu z półwyspu 37.000 niemieckich popleczników spośród Greków, Bułgarów i Ormian. W tej liczbie blisko połowa przypada na Greków, w tym samym roku dodatkowo wysiedlono ponad 8.000 Greków z okolic Rostowa i Krasnodaru, których w 1942 r. nie zdołano wypędzić z powodu zbyt szybkich postępów Wehrmachtu. Także kilka tysięcy greckich żołnierzy służących w Armii Czerwonej skierowano do służby w roboczych batalionach, a po zakończeniu wojny również zesłano do Kazachstanu i na Syberię.

Represje wobec pontyjskich Greków w czasie II wojny światowej można od biedy zrozumieć obawą, że po Wielkim Terrorze lat 1937-38 powszechne wśród nich nastroje antysowieckie mogły ich pchnąć w ramiona nazistów . Zresztą w tym samym 1944 r. kilkanaście innych narodów Związku Sowieckiego deportowano w zemście za prawdziwe lub urojone sympatyzowanie z Hitlerem. Jednak do ostatniej deportacji mieszkańców wybrzeży czarnomorskich doszło jeszcze w maju 1949 r., gdy zesłano do Kazachstanu niemal 58.000 Greków, Ormian i Turków. I znów większość z tej grupy zesłańców stanowili Grecy. A działo się to w roku, gdy pierwsi komunistyczni uchodźcy z greckiej wojny domowej zaczęli przybywać do gruzińskiego portu Poti. Szacuje się, że w trzech falach deportowano w sumie ok. 63.000 Greków pontyjskich. Deportowani byli zmuszani pozostawiać cały swój majątek na miejscu, gdzie bywał on dystrybuowany pomiędzy miejscową ludność, nie podlegającą deportacji. Gdy więc po śmierci Stalina, w 1956 r. zezwolono Grekom obywatelom sowieckim na wolny wybór miejsca zamieszkania, nie wszyscy zdecydowali się na powrót nad Morze Czarne. Grekom nie posiadającym sowieckiego obywatelstwa, a więc pontyjskim uchodźcom z pocz. XX w. swobodę osiedlania się na terenie ZSRS przywrócono dopiero w 1972 r. wraz z Niemcami nadwołżańskimi. W latach 80-tych i 90-tych wielu Greków pontyjskich wyjechało do Grecji kontynentalnej, a więc do kraju, który ich przodkowie opuścili ponad 2500 lat wcześniej.

Zwolnienie z gułagu, czy z miejsca przymusowego osiedlenia nie oznaczało jednak rehabilitacji osób i narodów skazanych za fikcyjne przestępstwa, w tym kolaborację z nazistami. 26 kwietnia 1991 r. Rada Najwyższa Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej przyjęła ogólną ustawę o rehabilitacji represjonowanych narodów. W kolejnych latach Duma Państwowa, Rząd lub Prezydent Federacji Rosyjskiej rehabilitowali poszczególne narody: Niemców rosyjskich, Koreańczyków rosyjskich, Finów rosyjskich, Karaczajewców, Kałmuków, Bałkarów. W 2005 r. odmówiono jednak rehabilitacji greckim ofiarom represji stalinowskich. Tak więc stalinowskie ludobójstwo popełnione na Grekach i na Polakach wciąż pozostaje prawnie nie uznane przez Federację Rosyjską z wyjątkiem tych indywidualnych przypadków starych bolszewików, których rehabilitował jeszcze Chruszczow w połowie lat 50-tych ubiegłego stulecia.

Autor: prof. Gościwit Malinowski
Profesor w Instytucie Studiów Klasycznych, Śródziemnomorskich i Orientalnych Uniwersytetu Wrocławskiego; Więcej na blogu:
http://hellenopolonica.blogspot.com  oraz na stronie:
https://wroc.academia.edu/GosciwitMalinowski