W związku i bez związku z najazdem/napaścią/agresją sowiecko-rosyjsko na Ukrainę.

Nocny atak Sowietów/Rosjan na ukraińską największą elektrownię atomową w Europie trzeba uznać za atak na Europę i świat. Sowieci/Rosjanie mają świadomość tego jaki to może wywrzeć efekt propagandowy ale też militarny – o gospodarczym nie wspominając. To zagrożenie dla istnienia świata, to zagrożenie dla ludzkości – po prostu, że wyginie.

To zbrodniarze, którzy nie liczą się z konsekwencjami dla życia ludzi. Nawet własnych.

I ten atak – który podkreśla niebezpieczeństwo wynikające z istnienia elektrowni atomowych – dla mnie był zawsze największym argumentem przeciw ich budowie. Ich obrona przed jakimkolwiek atakiem jest iluzoryczna i spokojnie mogą być wykorzystane jako broń. Nawet bez potrzeby zmasowanego na nie ataku. Wystarczy zamach terrorystyczny.

Myślę, że świadomość tego niebezpieczeństwa spowodowała zamknięcie WSZYSTKICH ELEKTROWNI ATOMOWYCH PRZEZ NIEMCÓW – z odpadami sobie poradzą, bo albo wywiozą je w spokojniejszej dla świata chwili – na afrykański kontynent, ewentualnie pustkowia Ameryki Południowej, a w ostateczności zakopią w swoich górach.

Gdy bierzemy pod uwagę polskie zdolności ochrony takich obiektów, to tym bardziej należy liczyć się z takim niebezpieczeństwem.

Ale atak Rosjan/Sowietów na ukraińską elektrownię atomową to pewnego rodzaju informacja dla świata i samych Rosjan. Przecież nikt w to nie uwierzy, że dokonał się bez wiedzy i akceptacji prezydenta/genseka Putina. Co więcej mogę nawet zakładać, że z jego inspiracji.
Więc z tego ataku płynie potwierdzenie, że Putin i jego kamaryla dla osiągnięcia celów wykorzystają każde narzędzie. Z tym powinni się liczyć: świat i sami Rosjanie. Dlatego uważam, że totalne odcięcie Rosji i obywateli państwa rosyjskiego od wszystkiego – DOSOŁOWNIE WSZYSTKIEGO – to jedyna szansa na zatrzymanie wojennej machiny. Okazuje się bowiem, że nadal istniejące kanały finansowe, gospodarcze itd. mają charakter politycznej i gospodarczej kroplówki dla postsowieckiego rosyjskiego imperium.

Totalne odcięcie Rosji od wszystkiego na pewno też zrównoważy chińskie zapotrzebowanie na rosyjskie surowce. Niemal co minutę dowiadujemy się, że jakieś tam przedsiębiorstwo, jakiś tam związek sportowy – dziś wycofuje się albo podejmuje decyzję o wycofaniu za jakiś czas z Rosji. Ale oni jeszcze w tej Rosji działają, bo trzeba jeszcze się nachapać w sytuacji braku konkurencji.
NIE – DZIŚ I TERAZ WSZYSCY ZAMKNIJCIE SWOJE ZWIĄZKI Z ROSJĄ.

I atak na elektrownię atomową powinien też pokazać Rosjanom, że Putin ściąga na nich nie tylko zagrożenie ekonomiczne, ale też po prostu dla życia. No bo załóżmy, że jednak dojdzie do awarii w tej ukraińskiej atomowej elektrowni, to jaką pewność będą mieli Rosjanie, że to nie w ich kierunku pójdzie fala uderzeniowa, a także fala niosąca skażenie terenu? Żadnej. Z pewnością zaś wojska rosyjskie operujące na terenie Ukrainy po prostu wymrą. Tak jak może wymrzeć ludność, którą dotknie owe skażenie terenu.

Konkludując: koniec z etapowym wprowadzaniem sankcji, – czas na totalną izolacje Putina i jego bandyckich kolesi.

A jak jest w praktyce?

Tak wyglądają sankcje przeciw Rosji; oligarchowie sprzedają swoje dobra innym podmiotom, by nie stracić. A państwo rosyjskie jest na razie chronione przez system pozorowanych sankcji: przedstawiona została lista banków rosyjskich, które zostały wykluczone z systemu SWIFT, ale tam nie ma dóch najważniejszych: Sberbanku i Gazprombanku. Dla pozostałych jest też 10-dniowy okres przejściowy, w okresie którego sprytni bankowcy zdążą kasę przetransferować do krajów, które nie zgodziły się na sankcje, albo też są rajami podatkowymi.

Nadal uważam, że jedynymi podmiotami pomagającymi Ukraińcom są zwykli ludzie, głównie Polacy. Reszta to ściema – przynajmniej na razie.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.