W ostatnim czasie popaprana opozycja z nadzieją patrzyła na Zbigniewa Ziobrę, że podobno zbierane przez niego haki na polityków Zjednoczonej Prawicy, rzuci w medialny eter.
Po pierwsze, gdyby je miał, to na pewno z mediami popierającymi popapraną opozycję, by się nie podzielił. Pewnie pokazałby je prezesowi Kaczyńskiemu.
Po drugie niewielu pewnie Polaków, by w nie uwierzyło. Także z tego powodu, iż dla zdecydowanej części Polaków taki der Onet jest niewiarygodny, o Newsweeku nie pisząc.
I po trzecie – chyba najważniejsze – w społeczeństwie polskim mamy daleko idącą niewrażliwość na różnego rodzaju kanty i oszustwa. Tej niewrażliwości poddają się nie tylko funkcjonariusze odpowiedzialni za stosowanie prawa, mający pewność, że doszło do przestępstwa, ale na skutek rozkazu/polecenia zwierzchników robiący wszystko, by oszustwo i przestępstwo ukryć, ale też uznawane za ikony uczciwości działacze antykomunistycznej opozycji .
W takiej sytuacji nieliczni, którzy reagują na różne przekręty zniechęcają się. Często na skutek pokątnych uśmieszków w stylu: a jednak są mocniejsi od niego, mają potężne plecy, wycofują się dla świętego spokoju. Nie chcą też angażować własnych środków.
Pozostają w takiej sytuacji tylko najtwardsi. I ja Panie Janie Franczyk do nich należę. Przecież – jak to mówili mi moi koledzy ze studiów – mam tatarską urodę i góralsko-orawski charakter. Podobnie jak należy do nich wiele osób, które mógłbym wymienić w tym miejscu, ale wspomnę tylko teraz o jednym. Jest nią ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Od lat walczy on o godne upamiętnienie ofiar ukraińskiego ludobójstwa dokonanego na obywatelach polskich II RP na Kresach Wschodnich przez ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny światowej. Taki osób jest wiele: Wojtek Bakun, Ela Borowska (Zielińska), Paweł Kukiz, Maciek Masłowski, także ja.

Oczywiście w porównaniu z księdzem Tadeuszem jesteśmy maluczcy. Jego przywołuję także dlatego, że potrafi on prosto w oczy (i jego głos jest słyszalny) wygarnąć Prezydentowi Dudzie, by zamiast się pokazywać, jednak coś dla tych zabitych w nieludzki sposób i ich żyjących jeszcze Rodzin zrobił. Zrobił – czyli wymógł na władzach ukraińskich zgodę na ekshumację pomordowanych, ich godny pochówek. Wymógł na Ukraińcach przeprosiny, nie takie zdawkowe, okolicznościowe, wypowiedziane półgębkiem, ale godne i ukraińskich władz, i pamięci Ofiar ukraińskiego ludobójstwa dokonanego na obywatelach polskich. I najważniejsze, by nie strofował tych, którzy o to walczą.
Z niecierpliwością czekam na obchody poświecone pamięci Ofiar tego strasznego ukraińskiego ludobójstwa, które pewnie 11 lipca tego roku się odbędą. Gdzie tym razem Prezydent Duda się schowa???
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz