W Środę Popielcową była ważna Ewangelia. Ważna w związku z udzielaniem pomocy Ukrainie.
Jest tam napisane: Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.
Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie’.
Piszę nie po to, by skrytykować osoby mające awatary z Ukrainą, noszące ukraińskie emblematy, robiące sobie zdjęcia na tle z darami, które zebrali i zawieźli na granicę polsko-ukraińską. CHWAŁA IM ZA TO – TO TAKŻE TAKA INSPIRACJA DLA INNYCH. TO TAKIE ZACHĘCENIE DO DZIAŁANIA. Nawet szlachetność ich postawy.
Ale wkurzają mnie liczne zdjęcia uśmiechniętych do „słitfoci” „selfie” i innych medialnych przekazów: posłów, polityków i celebrytów aktorów (choć tych akurat jest jakoś mniej). Pewnie wam to ludzie zapamiętają, i pewnie nawet możecie przez to zdobyć jakieś punkty. Ale sami w swoim sumieniu – o ile je macie – dostrzegacie obłudę i fałsz swojego postępowania.
Powtarzam kolejny raz – i mam nadzieję, że w związku z napaścią Rosjan/Sowietów na Ukrainę – ostatni raz. Udzielanie pomocy i jałmużny musi boleć.
Dlatego podziwiam pewnego Nauczyciela historii z Libiąża, który kursuje od kilku dni na granicę polsko – ukraińską i wozi tam potrzebne rzeczy. Dlatego podziwiam i dziękuję moim Koleżankom i Kolegom z IHiA – pewnie oburzyliby się, gdybym ich wymienił z imienia i nazwiska, że zorganizowali różne zbiórki na rzecz Ukraińców i do nich się dołożyli.
Jedna z nich nawet nie ma FB, by o tym poinformować – a na uczelnię przytachała niemal wór różnych produktów – po prostu nie mogłem tego podnieść, oczywiście też finansowo wsparła Ukraińców. Dlatego podziwiam kolegę, który zdecydował się przyjąć uciekających z Ukrainy itd.
I tak na koniec – przytoczę rzecz dla tej totalnej bezinteresowności i sytuacji charakterystyczną. Jeden z moich Kolegów kilka razy przechodził obok pokoju koleżanek, które zorganizowały zbiórkę finansową. Pogadaliśmy, pogadaliśmy, poszedłem. Okazało się, że zostawił w kopercie pieniądze na rzecz akcji. Nie chciał się tym chwalić. Tak, jak inne osoby, które też datki zostawiły.
Podziwiam ich, bo może nawet nie chodząc do kościoła – postępują tak jak w tej Ewangelii zapisano – czyń dobro w ukryciu.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz