Kilka zdań w sprawie mojego sposobu komentowania zachowania się europejskich państw zachodnich, a zwłaszcza Niemiec.
Z pokorą przyjmuję uwagi na temat mojego braku dystansu i selektywnego doboru informacji. Dystansu w obliczu ludobójstwa nie mam (i mówie to wprost!), co do doboru źródeł informacji, tu niestety wszyscy jesteśmy w jakiejś mierze ofiarami toczącej się wojny informacyjnej.
Nadal uważam, że Niemcy jako państwo zachowują się w obecnej sytuacji delikatnie mówiąc asekurancko, żeby nie powiedzieć nieludzko. Skala rosyjskiej infiltracji elit niemieckich dopiero teraz objawia się nam w pełnej rozciągłości. Moskwa przez dziesięciolecia hodowała sobie swoich popleczników we wszystkich możliwych partiach niemieckich. I to od czasu wczesnego DDR.
Zwracam uwagę na Niemcy, bo to one, a nie Orban Viktor, niedawno ogłosiły projekt budowy superpaństwa europejskiego. Uważam go za bardzo niebezpieczny nie z racji tego nawet, że miałby on utworzyć silne państwo europejskie, niechby ze stolicą w Berlinie, ale dlatego, że ten projekt był od początku do końca pomyślany jako jeden z dwóch elementów unii eurazjatyckiej. I tylko naiwność Niemców mogła prowadzić do konstatacji, że taki twór geopolityczny od Władywostoku po Lizbonę, byłby sterowany z Berlina czy Brukseli. Niemcy nadal nie rozumieją Rosji i jej „geopolitycznej żarłoczności”…
Niemcy nadal żyją złudzeniami, za które nam wszystkim przyjdzie zapłacić słonych rachunek…
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Zostaw komentarz