Dzisiaj mija 1000 dni od momentu, gdy Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainie. Niniejsza książka odsłania kulisy tej wojny od strony administracji Joe Bidena.

Osobiście uważam, że do jakiegokolwiek trwałego pokoju ani nawet czasowego w najbliższych miesiącach nie dojdzie. Chyba, że nowa administracja zablokuje pomoc walczącej Ukrainie, ktora ma coraz większe problemy z żołnierzami. Żaden iluzoryczny pokój przypominający nowe „Monachium” nie zakończyć tej wojny. Przeciwnie, Rosja otrzyma czas do przygotowania się na inwazję Państw Bałtyckich i Rosję. Wiele razy to pisałem – celem Putina jest nie tylko odbudowa Imperium Rosyjskiego (bez Ukrainy – Rosja imperium nie jest), ale stworzenie Bloku Wschodniego 2.0 na Odrze minimum. Plan maksimum to stworzenie Europy od Lozbony do Wladywostoku. Rosjanie i sam Putin będą chcieli doprowadzić do wypchnięcia Stanów Zjednoczonych i zastraszenia Zachodu tak mocno, aby ten nie tylko zakończył izolacje Rosji, ale również był głównym państwem rozgrywającym w Europie. Rosje można zatrzymać i należy to zrobić na Ukrainie bo tylko w taki sposób Zachód uniknie pełnoskalowej wojny z Rosją!

Proponowanie Rosji jakiś nowych rozmów, wszelkie próby zmuszenia Kijowa do ustępstw Rosja i Putin potraktują jako słabość i zachętę do dalszych inwazji militarnych. Trump ustawiając w toku kampanii wyborczej swoją retorykę sugerującą, że „zakonczy wojnę w trzy dni” jest z automatu dla samej Rosji na słabszej pozycji negocjacyjnej, bo Moskwa wyczuwa taki sygnał polityczny jako słabość. Takim samym sygnałem był telefon od Kanclerza Niemiec. Co zrobił po tym wszystkim Putin? Dokonał największego ataku rakietowego do wielu miesięcy na Ukrainę i najprawdopodobniej rozkazał swojej Flocie Bałtyckiej przeciąć kable na dnie Bałtyku łączącego Finlandię z Niemcami, ale nie tylko.

Przed Polską bardzo ciężkie czasy w sytuacji, gdy najprawdopodobniej USA mogą zacząć rewidować swoją dotychczasową politykę transatlantycką.