Ukraiński portal kibiców Брутальний Футбол (tj. Brutalny Futbol) przed meczem z Polską: „Zrobimy wam drugą Rzeź Wołyńską”, „Powtórzmy rok 1943”, „Polaków nie ma co żałować tak samo jak nie żałujemy Ruskich wyrżniętych w Czeczeni” (czytaj).

Polscy komentatorzy pod artykułem:

„Mamy tutaj już milion tych brudasów. Zareagujmy nim będzie za późno.”
„Ukraińcy to w 90% bydlaki i prostaki. Po prostu trzeba pokazywać im, kiedy znajdą się w naszej obecności, że są niemile widziani. W Krakowie tego syfu chodzą całe stada, pieprzona dzicz (w 90%)”.
„Mówiłem zawsze, że ścierwu nie należy pomagać niech Ruscy się z nimi rozprawią”.

Podatność ludzi na medialne i polityczne gierki przeraża. To jest już skrajna głupota. Śmiem twierdzić, że i u nas z edukacją i rozumowaniem również jest na bakier. Czytać więcej i częściej rozmawiać z ludźmi, bo to otwiera oczy na wiele rzeczy. Mieszkałam przez 27 lat przy granicy z Ukrainą. Moje rodzinne strony. Wspomniałam w poście poniżej, że Ukraińcy to normalni ludzie jak my. Ciężko pracujący. Szukający sposobu na życie lub na przeżycie. Osobiście nie spotkałam się z ich strony z jakąkolwiek agresją. Chociaż jeden trochę krzyczał, zamiast spokojnie mówić o swojej racji 🙂 Przed samymi wyborami parlamentarnymi pracowałam z kilkoma Ukraińcami na budowie. Jak to ja poruszyłam po raz kolejny temat Rzezi na Wołyniu oraz standardowo kwestię UE (ciągle wierzą w cudowne życie po wejściu Ukrainy do UE 🙂 ). Nie zdziwiło mnie to, że uznawali Banderę za bohatera, bo z iloma Ukraińcami rozmawiałam to albo milczeli i tematu nie chcieli poruszać, albo mówili, że nasza i ich historia jest zakłamana, a inni stanowczo byli za Banderą.

Na Ukrainie jak i w Polsce z pewnością jest trochę Ukraińców o skrajnych, banderowskich poglądach. Wypowiedzi takie jak powyżej mogą pojawiać się częściej. Ich władza im aktualnie bardzo sprzyja. Jednak czy to oznacza, że mamy się wrogo nastawiać i tracić energię na wirtualne przepychanki? Zacznijmy głośno mówić o obowiązku upamiętnienia tych, którzy zginęli śmiercią tragiczną i bezsensowną. Tych, którzy byli świadkami brutalnych mordów własnych dzieci, braci i sióstr, ojców i matek. Tych, którzy nadal są wśród nas i w swoich ostatnich dniach oczekują momentu upamiętnienia najgorszych dni w swoim życiu. Ten kto czytał, słyszał o tym ludobójstwie…

Nie mamy się nastawiać wrogo do sąsiadów, lecz powinniśmy uświadomić naród ukraiński o tym, że mają wypełniać swoje obowiązki. Za wszelkie złe czyny ponosi się odpowiedzialność. Nie chodzi o jakiekolwiek odszkodowania, tym bardziej, że większość społeczeństwa żyje tam na granicy ubóstwa. Ponadto współpraca w wielu kwestiach np. gospodarczych jest jak najbardziej konieczna (z tym czy innym krajem, z którym mamy nieciekawą przeszłość, to bez znaczenia, bo rozwój gospodarczy każdego kraju jest niezmiernie istotny). Chodzi o honor tych, którzy ponieśli największą z możliwych strat w swoim życiu. Nie można być wiecznie pobłażliwym wobec takich bandyckich zachowań. Nie róbmy tego krzykiem, obelżywymi słowami czy poprzez agresywne zachowania. Po prostu zacznijmy o tym mówić głośno, bo to pomoże uświadomić naszych rządzących jak ważna jest dla nas sprawa ludobójstwa na Kresach.

To tak niewiele dla nas, a tak wiele dla tych, którzy przeszli piekło. Pomóżcie mi, pomóżcie naszemu posłowi z Kukiz’15, aby kolejny projekt nie trafił do sejmowego kosza. Pomagamy tym, którym te kilka papierków przywróci honor i godność w ostatnich dnia ich życia.

29 marca 2016 roku został złożony przez posła Wojciech Bakun projekt ustawy – 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na obywatelach polskich Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.

Ewelina SztabAutor: Ewelina Sztab