Pierwszy tekst o mordowaniu przez Ukraińców Polaków opublikowałem 35 lat temu w Trybunie Opolskiej, redakcja zatytułowała go „Ocalałem z rzezi…” Impulsem do jego napisania była śmierć mojej mamy, która umarła w przeddzień wigilii Bożego Narodzenia w 1988.
Przypadkowo dowiedziałem się, że w miejscowości, w której wtedy mieszkałem, mieszkała również dawna uczennica mojej mamy z czasów kiedy kierowała szkołą powszechną w Pieniakach w powiecie brodzkim w woj. Tarnopolskim. Poczułem się w obowiązku do poinformowania jej o śmierci byłej nauczycielki. I tak poznałem sześćdziesięcioletnią panią, która ze smutkiem przyjęła tę wiadomość i przy okazji zaczęła opowiadać o swoim życiu i o tym jak się w obecnym miejscu zamieszkania na Opolszczyźnie znalazła.
Wspominając naszą mamę — dodała, że była ona również nauczycielką jej brata Pawła, który 28 lutego 1944 r. został w Hucie Pieniackiej zamordowany przez Ukraińców. Wtedy po raz pierwszy zetknąłem się z tą złowieszczą nazwą. Z dzieciństwa wyniosłem opowieść o tragicznych losach siostry ojca, która została zabita wraz z nastoletnią córeczką Danusią, a wcześniej jej męża mojego wuja kierownika gorzelni Ukraińcy żywcem spalili w fabrycznym piecu. Po tym zdarzeniu ukrywała się, ale w końcu ją — owładnięci morderczym amokiem sąsiedzi wytropili i zdesperowaną matkę i córkę pędzili przez całą wieś do sadzawki i śmiejąc się, że polują na kaczki — zastrzelili.
Uczennica mojej mamy potwierdziła tę opowieść, dodając do niej szczegóły odnoszące się do tego kto jeszcze i gdzie z owych, zapamiętanych z dzieciństwa Pieniak został zamordowany.
Poruszony tym spotkaniem napisałem list do redakcji wojewódzkiej gazety, który o dziwo został opublikowany. Spotkał się ze sporym odzewem. Zacząłem otrzymywać listy od osób, których bliscy byli ofiarami mordów popełnionych przez Ukraińców na Polakach.
Wśród nich również list napisany przez pana Franciszka Bąkowskiego, który był naocznym świadkiem zbrodni w Hucie Pieniackiej. W ten sposób zaangażowałem się w działania mające na celu upamiętnienie ofiar ludobójstwa dokonanego przez Ukraińców w imię narkotycznej wizji Samostijnej Ukrainy.
Dobrze się stało, że państwo polskie ma w kalendarzu: 11 lipca – Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. Przekazujmy tę pamięć w sztafecie pokoleń!
Zostaw komentarz