Po zakończonym 5 września 2022 roku 5.Wschodnim Forum Ekonomicznym we Władywostoku, na którym głównym gościem były Indie reprezentowane przez premiera Narendrę Modiego, obie strony przyjęły deklarację, w której m.in. zadeklarowano zwiększenie rosyjsko-indyjskiej współpracy gospodarczej z 11 mld USD do 30 mld USD do 2025 roku oraz rosyjskie wsparcie technologiczne i finansowe w budowie 12 bloków energetycznych w indyjskich elektrowniach jądrowych w ciągu najbliższych 20 lat. Indie także pożyczą Rosji miliard USD na rozwój rosyjskiego Dalekiego Wschodu. Putin podkreślił, że „oba kraje rozumieją, że by osiągnąć stabilność potrzebujemy wielobiegunowego świata”. Co sprawia, że Indie zajmują tak ambiwalentne stanowisko wobec wojny na Ukrainie oraz, że są, przynajmniej według Putina- strategicznym parterem jego kraju ?
Indie w wizji Neru
By z polskiej perspektywy zrozumieć Indie i ich politykę zagraniczną trzeba spojrzeć na mapę. Zajmują obszar 3 287 000 kilometrów kwadratowych i są 10-krotnie większe od Polski. Mają ponad 1 mld 300 milionów ludzi, a dwa indyjskie megalopolis razem, Mumbaj i Chennaj to prawie cała populacja naszego kraju. Najdłuższe granice mają z: Bangladeszem-4053 km, Chinami – 3380 oraz Pakistanem – 2912 km. Największym zagrożeniem dla nich są dwa ostatnie państwa, z którymi od czasu uzyskania niepodległości w 1947 roku, stoczyły już kilka wojen. Shivshankar Menon , były minister spraw zagranicznych Indii stwierdził kiedyś – „Indie nie mogą sobie pozwolić na wystawianie moralnych cenzurek jak robią to USA, które chronią dwa oceany” – i dlatego prowadzą politykę zagraniczną, która nie zawsze idzie w parze z polityką Zachodu, zwłaszcza wobec Rosji po jej agresji na Ukrainę w lutym tego roku. Nie dołączyły do zachodnich sankcji, nie izolują Rosji, a nawet zamierzają zwiększyć z nią współpracę gospodarczą. Pomimo, ze premier Narendra Modi pochodzi z partii BJP ( Indyjska Partia Ludowa” kontynuuje główne kierunki polityki zagranicznej wypracowane przez pierwszego premiera największej demokracji na świecie, Jawaharlala Neru, z Indyjskiego Kongresu Narodowego. Została sformułowana w 1954 roku i określa ją 5 zasad (Pancha shila) – wzajemne poszanowanie integralności terytorialnej i suwerenności, wzajemna nieingerencja w sprawy wewnętrzne, wzajemna nieagresja, równości i obopólne korzyści, pokojowe współistnienie. W zimnowojennym świecie jaki nastał po zakończeniu 2 wojny światowej Nehru był rozczarowany polityką USA, które w obawie przed rozszerzeniem się komunizmu popierały Pakistan, największego wroga Indii. W kluczowej dla Indii kwestii Kaszmiru, Ameryka popierała Pakistan wychodząc z założenia, że skoro większość ludności tego stanu stanowią muzułmanie, powinien do niego należeć. Dlatego zaczął szukać sojuszników na wschodzie, czyli w ZSRR. Przełomem była jego wizyta w ZSRR w 1955 roku gdzie przyjmowano go jako bohatera antyimperializmu oraz lidera Ruchu Państw Niezaangażowanych. Oprócz założeń politycznych ogromne znaczenie miały kwestie ekonomiczne i gospodarcze. Nehru chciał w szybkim tempie uprzemysłowić Indie i wydobyć je z zapaści cywilizacyjnej bo zdawał sobie sprawę, że w wypadku wojny czy to z Chinami czy Pakistanem, decydujący będzie potencjał gospodarczy kraju. Indie przyjęły zatem propozycję ZSRR wybudowania – dzięki pomocy technologicznej i finansowej – zakładów przemysłu ciężkiego, rafinerii, przedsiębiorstw farmaceutycznych oraz instytutów naukowo-badawczych. Radziecka pomoc dla Indii – w jego opinii- równoważyła tę udzielaną Pakistanowi przez USA, także w wymiarze militarnym. Ponadto Moskwa jednoznacznie popierała indyjskie roszczenia co do Kaszmiru. Gorzką pigułką dla Nehru była przegrania z Chinami wojna o Aksaj Chin. ZSRR nie tylko nie poparł, nawet moralnie Indii, ale gotów był nawet poprzeć Chiny. Porażka z Chinami zaowocowała jednak reorganizacją i dofinansowaniem – przez USA i ZSRR – indyjskiej armii, która potem stoczyła zwycięskie wojny z Pakistanem. Przez cały czas „zimnej wojny” Indie podkreślały swoje niezaangażowanie i krytykowały Zachód i USA za wspieranie reżimów wojskowych np. w Ameryce Południowej. Utrzymywały także bardzo bliskie relacje polityczne, gospodarcze, militarne i ekonomiczne z ZSSRR, a po jego rozpadzie, utrzymują z Rosją. Głównymi wyzwaniami dla polityki zagranicznej Indii nie jest konflikt na Ukrainie, ale: zagrożenie ze strony Pakistanu, rywalizacja z Chinami oraz zagrożenie terroryzmem i fundamentalizmem islamskim.
Dlaczego Indie przyjęły neutralne stanowisko wobec wojny na Ukrainie ?
Po przejęciu władzy w 2014 od Indyjskiego Kongresu Narodowego, który pół wieku rządził Indiami, rząd Narendy Modiego z Indyjskiej Partii Ludowej (BJP) w zasadzie kontynuuje politykę neutralności i niezaangażowania zapoczątkowaną przez Nehru. Widać to w stosunku do wojny na Ukrainie. Indie nie potępiły rosyjskiej agresji, a podczas głosowania 25 lutego, w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, wstrzymały się od głosu nad rezolucją potępiającą Rosję. Zaapelowały jednocześnie do obu stron o „deeskalację „ i powrót do stołu rozmów oraz wzięcie pod uwagę „ interesów bezpieczeństwa obu stron”. Modi, w telefonicznej rozmowie z Putinem z 24 lutego zaapelował do niego o „natychmiastowe wstrzymanie przemocy” oraz powrót na ścieżkę dyplomatycznych negocjacji. Dwa dni później, w rozmowie z Zełenskim, poprosił go o „powrót do dialogu”. Przyczyn takiego stanowiska jest kilka. Wymieńmy tylko najważniejsze. Rosja, a wcześniej ZSRR jest najbardziej zaufanym partnerem Indii, w przeciwieństwie do USA oskarżających Modiego o autorytaryzm w polityce wewnętrznej. Indie, są uzależnione od dostaw rosyjskiego uzbrojenia ( w ok. 60 do 70 proc. ) . Rosja dzieli się z Indiami zaawansowanymi technologiami wojskowymi i angażuje we współpracę w produkcji uzbrojenia. Rosja i Indie podzielają wizję świata wielobiegunowego, bez dominacji jednego supermocarstwa czyli USA co obaj prezydenci powtórzyli we Władywostoku. Indie także obawiają się, że pogorszenie relacji z Rosją zaowocowałoby zbliżeniem Moskwy i Islamabadu. Dlatego Indie postrzegają wojnę na Ukrainie, jako konflikt między USA, a Rosją, za który część odpowiedzialności – ich zdaniem – ponosi Zachód oraz ekspansywna polityka NATO. Jednocześnie kraj Modiego zbliżył się ostatnio do Zachodu, z którym łączą go coraz silniejsze więzi gospodarcze. W 2020 roku handel z USA wyniósł 80 mld USA, a z UE, 80,5 mld USA, zaś z Rosją, 11 mld USD.Pomimo tego zbliżenia w rządzącej BJP utrzymuje się duża nieufność wobec Zachodu, która skutkuje utrzymywaniem dystansu wobec wojny na Ukrainie. Indie nie dołączyły do zachodnich sankcji nałożonych na Kreml i nie zamierzają tego uczynić w przyszłości, co zaznaczył Modi we Władywostoku. Z kolei Zachód nie chce wywierać zbyt silnej presji na Indie w tej sprawie, z obawy, że mogą umocnić współpracę w ramach RIC ( Rosja, Indie, Chiny) lub BRICS.
Perspektywy
W przyszłości Indie będą się zbliżały do Zachodu, przestrzegając jednocześnie fundamentalnych zasad swej polityki zagranicznej określonych przez Nehru jako „pancha shila „. To na Zachodzie będą szukały nowych technologii potrzebnych do modernizowania indyjskiej gospodarki. Być może, w miarę zmniejszania się strategicznego uzależnienia od rosyjskiej broni i technologii, będą kiedyś gotowe do bardziej krytycznego podejścia do Rosji.
Artykuł pierwotnie opublikowano na Belsat.eu
Autor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl
Zostaw komentarz