Zmiany wiekowe wykrywam w ten sposób, że widzę, jak zaczynam cenić u różnych ludzi co innego, niż ceniłem wcześniej. Ci co byli ważni, pozostają ważni dla przeszłego etapu życia, a ci którzy owszem byli w tym życiu jako tło, z tła się wyłaniają i zaczynają znaczyć dużo więcej niż wtedy kiedy na przykład nuciłem ich piosenki. Ale te piosenki nie ważyły we mnie tyle ile teraz, wiosną roku 2023.
Kilka godzin temu wyszliśmy z koncertu Tomka Lipińskiego (official fanpage link: https://www.facebook.com/TomekLipinskiOfficial) i to były naprawdę dobre dwie godziny. I ciekawe dwie godziny.
Oczywiście te songi zawsze były jak promieniowanie tła. „Runął już ostatni mur”, „Dziwny, dziwny”, „Gdzie te serca” (tego akurat nie grali), „Mówię ci że”, czy nawet przebojowy kawałek z „Psów 2” – „Nie pytaj mnie”. No, nie mówiąc o „Jeszcze będzie przepięknie”. No ale jak się było gnojkiem ze środowiska małego miasteczka to się wiele przyjmowało do wiadomości, ale przeboje lata ( lat kolejnych) były gdzie indziej.
Tyle, że przeboje lat się zestarzały a kanciaste teksty – między innymi – Tomek Lipiński – zyskały nowy kontekst, Można powiedzieć na nieszczęście nasze. Bo gdybyśmy byli szczęśliwym, poukładanym w miarę społeczeństwem nie zyskiwałyby nowych kontekstów.
Ale Tomasz Lipiński wtedy może pisałby o czym innym.
To był wyjątkowy wieczór, bo kilka razy coś tam łapało mnie w okolicach grdyki. Kilka słów o sprawach ważnych ze sceny. Tak powiedział Tomek, że chciał już sobie dać spokój, że półtora roku już nie grał, czyli, jak rozumiem, był już powzięty zamiar przejścia na rockową emeryturę. A okazało się że jednak nie.
I czuć było ten pałer i potencjał wkurwu ze sceny. Tak ma być. Człowiek ma otwierać gębę, kiedy czuje przymus (tak, sorry, wiem, ja ją otwieram częściej). Ciekawe, że tacy jak Tomek – czują, że jeszcze jest coś do zrobienia na serio, gdy inni, nawet młodsi, odcinają szlufki od komfortowych portek.
Muzycznie było pewnie parę frytek tu i tam, ot, na przykład saksofon na początku jakoś się gubił, po drugim, trzecim kawałku wyrównało się, było go słychać. Gitara Pana Tomka brzmiała sążniście, dobrze, gęsto. Sekcja dawała radę. Goście także a z nich – jak dla mnie najfajniejsi byli koledzy z Molesty, jak nie jestem fanem rapu. Ale kurczę – proponuję w kolejnych odsłonach trasy wincyj kolegów z Molesty. Jeden kawałek to za mało. A jest potencjał. Pan Tomek kołysze w regał, a chłopaki lecą w nawijkę. Tak to widzę.
No i tym samym najlepszym kawałkiem było dla mnie „Nie wierzę politykom”. Nieźle brzmiał też nowy kawałek (relatywnie, premiera w zeszłym roku) – „Chyba że chcesz” ze zdaje się ciekawym rytmem 5 pauza 3, 5 pauza 3.
*****_***
Acha. No może mi się przesłyszało. A jak nie – to pomysłowe rozwiązanie rytmiczne. Pozdro dla kumatych.
Dwie godziny. Minęły raz dwa. Owacje na stojąco. Niektórzy już wymykali się na galę @43 Przegląd Piosenki Aktorskiej, no ale generalicja klaskała i nie ustępowała pola łatwo. Więc był jeszcze bis – „Miasto fciąga”.
I było w tym wszystkim coś takiego, jakby zaczerpnął powietrza po długim zanurzeniu. Coś jak wolność.
Wchodząc w zimne miasto z „Capitolu” pomyślałem sobie, że nie tak dawno gadaliśmy ze znajomkami z podobnych roczników, że jednak wchodziliśmy w dorosłość, która bardzo różnie się z nami obeszła, z domyślnym wolnościowym mindsetem.
Tak było. Tak zostało. Dobrze jest przypomnieć sobie, że między innymi Pan Tomek nam ten mindset ustawiał, między innymi.
Dobrze jest wiedzieć, że nie wszyscy prorocy moich młodych lat obrośli w tłuszcz, stoczyli się w śmieszność albo sytość.
Tak. Mam na myśli kilku, którzy wybrało jakiś rodzaj wierności i potrafili w niej ładnie wytrwać. Ba, wydaje się, że nadal mamy sobie coś do powiedzenia. Sobie. Polsce. Światu.
Nie idziemy sami.
(Chyba że chcesz)
*(Dzięki Panie Tomku, już mi lepiej)
fot. Arek Azyl Wawer
Niebawem Jacek Cielecki rusza z kolejnym konwojem UA Future a tu zrzutka na akcję zima trwa – https://zrzutka.pl/88d5ug
Ciągle też trwa zbiórka dla Медичний Добровольчий Батальйон Госпітальєри • Hospitallers Paramedics sygnowana przez wydawców z projektu Wyleczyć z wojny – 95% ze środków przekazanych poszło już do batalionu, czekam obecnie aż się uskłada większa kwota do przewalutowania, czemu nie. Najdłuższa zrzutka tej wojny, założyliśmy ja z koleżeństwem wydawcami 24 lutego 2022 roku i nie ustajemy, wiekszośc z 66 tysięcy jakie sa na liczniku juz trafiła do odbiorców, czekam az zbierze się znowu jakaś większa kwota żeby ją przewalutować i wysłać – https://zrzutka.pl/r88stc
Trwa też zbiórka na samochód od Team-Concept, pojazdy specjalne i łodzie Alucoria DINO519, bez obaw, podwozie mercedesa, będzie ja naprawiać. Czołgu ze zrzutki nie kupimy, ale autko pancerne – czemu nie? https://zrzutka.pl/hwcxf6
ja zaś dziękuję za wszelkie udostępnienia, objawy życzliwości i wsparcia, każde słowo, szer, komentarz, kawa postawiona w buycofee.to uświadamia mi, że pełnię jakiś rodzaj nieformalnej służby społecznej. Moja służba na tym tutaj polu ma charakter w pełni woluntarystyczny. Nikt ode mnie tych tekstów nie kupuje, nikt mi za nie nie płaci, a zarazem to są realne godziny w necie, kiedy nie robię nic innego. I tak będe to robił, ale jakby ktoś chciał odwdzięczyć się stawiając mi iwrtualna kawę – bez obaw, wszystko wypiję. buycoffee.to/radek_wisniewski
Autor: Radosław Wiśniewski
Polski dziennikarz, poeta, ur.1974 – pisze wiersze, publicystykę, prozę, krytykę. Autor kilku książek z wierszami, jednej eseistycznej, jednej prozatorskiej i jednej popularno-historycznej. Tłumaczony na niemiecki, angielski, hiszpański, ukraiński, fiński oraz węgierski. Jest współzałożycielem Stowarzyszenia Żywych Poetów z Brzegu, byłym redaktorem naczelnym ex-kwartalnika „Red.”, wieloletnim współpracownikiem „Odry”.
Więcej na Facebook’u: https://www.facebook.com/autorautor74
Zostaw komentarz