Mam ogromny szacunek dla red. Wiecha ze względu na prowadzoną przez niego pracę organiczną na rzecz uświadamiania prawicowo zorientowanej części opinii publicznej na temat globalnego ocieplenia oraz bardzo wszesne zwrócenie przez niego uwagi na geopolityczne konsekwencje antyatomowego kierunku niemieckiej „Energiewende”, ale ostatnio niepokoi mnie jego wręcz bezrefleksyjne podipisanie się po europejskim programem FIT-55.

Red. Wiech tak bardzo zafiksował się na „klimatycznych” i ekonomicznych konsekwencjach tego programu, że kompletnie umykają mu konsekwencje polityczne.

Red. Wiech zdaje się nie zauważać, że zakresiona w Brukseli wizja oznacza w praktyce głęboką antydemokratyczną centralizację decyzji w sprawach kluczowych dla rozwoju i podmiotowości regionów, w szczególności naszej części Europy. Mam na myśli to, że strumienie finansowe zasilające gospodarki regionów będą w całości zależne od politycznej decyzji Centrum Reńskiego i nie ma żadnych widoków na zmianę tej sytuacji w przewidywalnym czasie.

Uważam, że red. Wiech jest zaślepiony „ogromem” planowanej transformacji, ale albo mało rozumie jej polityczne konsekwencje, albo starannie unika dyskusji nad tymi konsekwencjami.

Tak – Polska nie może igorować zachodzących w tzw. megatrendzie zmian, ale nie może też ignorować ich skrajnie niekorzystnych dla nas konsekwencji!