Od dwóch dni rozpętała się burza w mediach społecznościowych, ale też internetowych, bo ktoś odkrył, że wprowadzona przez polski Sejm na początku listopada 2022 roku ustawa o obowiązku identyfikacji i rejestracji zwierząt, nakłada na każdy podmiot posiadający drób obowiązek jego rejestracji. Przeczytałem te ustawę i zdecydowałem, że nie za bardzo jest jasna, bo może to sformułowanie „zakład” hodowli drobiu obejmuje tylko tych hodowców kur, gęsi i kaczek, którzy mają ich tam ileś. Ale w tej ustawie nie ma ani wskaźnika ilościowego – ile musiałoby być tych kaczek, by je nie rejestrować, ani kogo miałaby dotyczyć, ani też jaki jest charakter hodowli. I nie ma tam żadnych wyłączeń z obowiązku rejestracji.

Nie poruszałem tej kwestii, bo bałem, że czegoś nie pojmuję i trochę bałem się śmieszności. Jednak komunikat ze strony Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, zamieszczony tam wczoraj przez Sławomira Muchę pozbawił mnie tych obaw. Faktycznie polski Sejm pod dyktando UE przyjął prawo nakładające taki obowiązek na każdy podmiot, w tym także na przysłowiową babcię mającą kilka kurek, taki obowiązek. Ale MRiRW próbuje z tego stanu jakoś wybrnąć i brnie jeszcze w większe legislacyjne bagno i stan niepewności wśród hodowców kur, gęsi, kaczek i innego drobiu.

Nie wiadomo na jakiej podstawie prawnej, bo Mucha jej nie przywołuje, MRiRW podaje, że w drodze odstępstwa państwa członkowskie mogą zwolnić z obowiązku rejestracji niektóre podmioty „stwarzające nieistotne ryzyko dla zdrowia zwierząt lub zdrowia publicznego”. Jakie to jest nieistotne ryzyko? I ponadto MRiRW podaje, że „jeśli dana osoba przeznacza jaja czy mięso pochodzące od własnego drobiu na własne potrzeby, będzie ona zwolniona z obowiązku rejestracji”.
Ważne jest tu stwierdzenie, że nie jest ale będzie zwolniona!!!
I poza tym co oznacza na własne potrzeby? Czy odnosi się to do tylko tych osób, które faktycznie hodują kurki (by na nich poprzestać), by mieć własne jajka i rosół z tego drobiu?? A jak już sprzedają te 20 sztuk jajek na targu, to muszą mieć „zakład drobiu” zarejestrowany??

Proszę przeczytać ze zrozumieniem ten komunikat. Tam jest jasno napisane, że Ministerstwo podjęło prace legislacyjne, aby odstępstwo od obowiązku odnosiło się do drobiu na własne potrzeby. Kluczowe jest tu stwierdzenie, że podjęło !!! i jak to długo będzie trwać? A dotąd, dopóki to nie zostanie uregulowane prawem/ustawą, będzie obowiązywać ustawa przyjęta na początku listopada 2022 roku o obowiązku rejestracji. I żadne tam zalecenia nic nie znaczą, bo to są zalecenia.
Od kiedy to zalecenie jest prawem?? Trzeba być niespełna rozumu, by tak sądzić. A jak jakiś służbista z Sanepidu (proszę sobie przypomnieć jak zachowywali się podczas tzw. epidemii COVID-a), policyjny wywiadowca, nadgorliwie zinterpretują prawo, to mogą nie tylko wlepić karę babci sprzedającej swoje nioski i jajeczka z koszyczka na targu, ale tez nakazać jej zgodne z obowiązującymi przepisami zutylizowanie tej niezarejestrowanej „hodowli”. I na tym ma polegać możliwość sprzedaży produktów z własnej hodowli przez małych rolników?
To państwo pod rządami bezmyślnych i głupców schodzi na psy (bo tak się mówi i pisze, choć psy są pewnie mądrzejsze).
Poza tym, gdyby nie ta afera w mediach, to w MRiRW nie zajęliby się tym głupim prawem, która większość sejmowa przyjęła.
Poza tym manipulacyjny charakter wpisu dokonanego na stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju wsi zawiera stwierdzenie, że podstawę prawną tego obowiązku rejestracji stanowią:
1. rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/429 z dnia 9 marca 2016 r. w sprawie przenośnych chorób zwierząt oraz zmieniające i uchylające niektóre akty w dziedzinie zdrowia.
2. rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2022/1345 2022/1345 z dnia 1 sierpnia 2022 r. ustanawiające zasady stosowania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/429 w odniesieniu do rejestracji i zatwierdzania zakładów, w których utrzymywane są zwierzęta lądowe, a także pobierania, produkcji, przetwarzania lub przechowywania materiału biologicznego.

To może manipulacyjność a może jednak stwierdzenie faktycznego stanu prawnego? Bo nic nie ma w tym wpisie o polskiej ustawie z listopada 2022 roku implementującej bezmyślnie i bezmyślne prawo ustanowione przez Parlament UE (w tym polskich europosłów). A może już zdaniem MRiRW polska ustawa jest niepotrzebna? Wystarczy prawo unijne.
No i na koniec pocieszająca wiadomość. Ale też bez żadnego trybu (pamiętający obrady Sejmu RP – wiedzą co ten zwrot znaczy i przez kogo było używany) przeze mnie podana. Na razie kotów nie trzeba rejestrować, nawet tych rasowych, a co dopiero dachowców. Powtarzam – na razie. Słowa te usłyszałem od najważniejszego kota w Polsce mieszkającego w dobrze chronionym kanciastym domu na warszawskim Żoliborzu.
Nadal też nic nie wiadomo o hodowcach ptaków. I jak UE ten obowiązek rejestracji przekaże hodowcom gołębi?

Fot. Pixabay.com

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.