Jako pierwszy rzuciłem to hasło już prawie siedem lat temu. Powtarzałem potem w debatach sejmowych. Wtedy mało kto zwracał uwagę na postulat, który dziś wiele osób traktuje jako oczywistość i konieczność:

„- Nasza diagnoza jest taka, że bardzo wiele złych rzeczy się dzieje w systemie sądowniczym i on od lat, od dekad, nie działa sprawnie i sprawiedliwie. Natomiast PiS podejmuje działania kadrowe, a nie systemowe, dlatego się pod nimi nie podpisujemy – powiedział w Radiu Plus Robert Winnicki.

– Problem jest taki, że PiS rzeczywiście utopił tę sprawę w działaniach sądowych, które miały charakter często takiej falandyzacji prawa. To, co robili, rzeczywiście w wielu momentach jest wątpliwe – tłumaczył poseł Konfederacji.

Zdaniem Winnickiego „nic do tego Unii Europejskiej, jak my swój system sądowniczy kreujemy, jak Polska reformuje”. – Nawet jeśli źle reformuje, to nic im do tego – podkreślił. – Po drugie, niestety jesteśmy w takiej sytuacji patowej w tym zakresie, nazywając reformy, forsowane przez PiS, „zmianami w duchu falandyzacji, naginania prawa, takiej interpretacji bardzo naciąganej”.

– Obawiam się, że jedynym wyjściem z tej sytuacji, w której dzisiaj jesteśmy, jest – jak w komputerze – twardy reset, tzn. reset konstytucyjny. To oczywiście jest ciężkie politycznie, bo nikt nie ma większości konstytucyjnej i ciężko będzie ją zebrać. Ale jeśli chcemy myśleć o tym, żeby z jednej strony uzdrowić sądownictwo, a z drugiej wyjść z galimatiasu prawnego, w którym realnie tkwimy, to trzeba mówić dzisiaj, żeby za rok, dwa, trzy można to przeprowadzić – ocenił Robert Winnicki”

Autor: Robert Winnicki
Polski polityk, w latach 2009–2013 prezes Młodzieży Wszechpolskiej, jeden z twórców oraz pierwszy prezes Ruchu Narodowego, poseł na Sejm RP VIII i IX kadencji.