Jednym z bardziej idiotycznych wydarzeń w polskim Sejmie ostatnich lat był widok posłów skandujących „Trump, Trump!” po wyborze obcego polityka na głowę obcego państwa. Ten wybuch entuzjazmu ludzi o mentalności postkolonialnego tubylcy byłby gorszący nawet, gdyby rządy Trumpa okazały się sukcesem. A okazują się, jak na razie, porażką. Nie tylko z punktu widzenia żywotnych, polskich interesów, ale również amerykańskich.
Obecnie Trump jest tak niepopularny, że Republikanie starają się pomijać jego nazwisko w swoich kampanijnych wystąpieniach, za to Demokraci mówią o nim non stop. W dzisiejszej audycji skupiam się właśnie na wewnątrzamerykańskiej perspektywie i staram się opisać kluczowe klęski Trumpa z amerykańskiego, a nie polskiego, punktu widzenia.
Mówię o wojnach handlowych, które nie dały obiecywanych efektów, za to wiele prestiżowych porażek. Opowiadam o „sukcesach” omijania amerykańskiego Deep State, które… kończą się katastrofalną dla USA (i Trumpa osobiście) wojną z Iranem. Wskazuję na szczególnie groźny dla filaru amerykańskiej potęgi proces podważania sojuszy, jakie Waszyngton posiada od Zatoki Perskiej po Wyspy Japońskie i od Australii po Finlandię.
Mówię wreszcie o totalnej błazenadzie jaką w warstwie przekazowej stała się ta prezydentura. O Trumpie, który wrzuca do sieci grafiki ze sobą jako supermenem, papieżem czy królem, choć najbardziej pasowałby mu strój egocentrycznego clowna. Na koniec wspominam o niebywałym, nawet jak na warunki amerykańskie, poziomie korupcji. O interesach i interesikach jakie rodzina oraz biznesowi znajomi Trumpa robią za czasów jego prezydentury.
Wszystko to składa się na obraz państwa, w którym dwa lata po miażdżącym sukcesie Republikanów, wartości amerykańskiej republiki są widowiskowo deptane przez faceta będącego parodią Szalonego Króla z Gry o Tron. Trump is a loser.
(link do audycji powyżej wideo)
Autor: Robert Winnicki
Polski polityk, w latach 2009–2013 prezes Młodzieży Wszechpolskiej, jeden z twórców oraz pierwszy prezes Ruchu Narodowego, poseł na Sejm RP VIII i IX kadencji.
Zostaw komentarz