Wojciech Zatorski to osoba nietuzinkowa, właściwie jedyny ,,taki” kandydat na liście KWW Kukiz’15. To facet na szóstkę i ,,6” w okręgu 27 (Bielsko-Biała). Urodzony w Pszczynie, 49 letni przedsiębiorca, współzałożyciel Stowarzyszenia Poszkodowanych Przedsiębiorców RP, z wykształcenia psycholog, trener biznesu, licencjonowany coach, wielki pasjonat filmu, poezji i zachodów słońca, słowem romantyk. W rozmowie z Katarzyną Jaksik-Lądwik mówi o wartościach tożsamych każdemu Polakowi, o swoich planach związanych  z byciem posłem na sejm i o rock’n’droll’owej pasji do polityki, miłości do ciepłego morza. Wojciech Zatorski opowiada o sobie w  lekkim i pełnym śmiechu wywiadzie udzielonym portalowi Pressmania.pl

Katarzyna Jaksik-Lądwik: Jest Pan kolejnym kandydatem z ramienia KWW Kukiz’15 z którym mam przyjemność przeprowadzać wywiad. Chciałabym wiedzieć, jak się Pan czuje w samym środku kampanii wyborczej, na trzy tygodnie przed wyborami?

Wojciech Zatorski: Jak się czuję…? Czuję się dobrze (śmiech). Normalnie prowadzę swoje życie. Oczywiście skłamałbym, gdybym powiedział, że nie zajmuje mnie kampania wyborcza. Myślę o tym, obmyślam jak przy bardzo skromnym budżecie przekonać wyborców do Ruchu Kukiz’15 i do siebie.
Wojciech ZatorskiKampania ruszyła. Kandyduje Pan z miejsca 6 na liście w okręgu Bielskim. Czy ta ,,6″ to wygodne miejsce?
– Ooo… miejsce jest bardzo wygodne (śmiech)… Można wygodnie obserwować tych przed nami, jak torują drogę (śmiech)… Oczywiście to żart. Jeżeli dobrze rozumiem naszą nieszczęsną ordynację wyborczą, to po spełnieniu warunku 5% dla ugrupowania i odpowiednim rozłożeniu proporcji w okręgu, z naszej listy mandat posła otrzymują ci kandydaci, którzy zebrali najwięcej głosów. Więc szansa jest.

Dobrze, to teraz bez kampanijnych sloganów i haseł wyborczych… Wojciech Zatorski jest…kim? – Facetem przed pięćdziesiątką, rock’n’rollowcem, romantycznym szaleńcem, który od dziecka chciał zmieniać świat, jak jakiś superbohater (śmiech). Jestem też mężem, ojcem, Ślązakiem i Polakiem. Amen. (śmiech)

Wojciech Zatorski na meczuDziałalność społeczną zaczął Pan w 2010 roku. Wiele osób wypowiada się o Panu bardzo pochlebnie związku z działalnością w Stowarzyszeniu Poszkodowanych Przedsiębiorców RP. Był Pan jednym z ojców założycieli. Czy dzisiaj działa Pan w stowarzyszeniu?
– Tak, nadal aktywnie działam. No może nie tak aktywnie jak kilka lat temu. Zrezygnowałem z funkcji prezesa Stowarzyszenia, bo potrzebowałem zadbać o zarabianie na chleb. Ale stery na szczęście przejął bardzo energiczny człowiek, Darek Ćwik, więc możemy spać spokojnie. Teraz działam w Komisji Rewizyjnej.

Zatorsk jak SupermenJest Pan z wykształcenia psychologiem… od psychologa do przedsiębiorcy jest długa droga, a od psychologa do polityka jeszcze dłuższa? Proszę mi powiedzieć, czy jest Pan gotów na bycie posłem na sejm RP?
– Po pierwsze pozwolę sobie na niezgodzenie się z tezą, że od psychologa do przedsiębiorcy i polityka jest jakaś długa droga. Bo jak mawiał poeta: „A wszystko to psychologia…” (śmiech). Poważnie, w prowadzeniu biznesu i w polityce wielki wpływ mają mechanizmy psychologiczne, ale nie będę też o tym przynudzał, a potrafię…(śmiech). Krótko mówiąc, tak, jestem gotów, chociaż wiem, że gdyby tak się stało, że otrzymam mandat, to życie wcale nie stanie się łatwe tylko jeszcze bardziej odpowiedzialne.

Wojciech Zatorski w SejmieA jeśli już Panu się uda i zasiądzie Pan w ławach na Wiejskiej, to co będzie priorytetem w Pana działaniu?
-Chcę zbudować szybko koalicję wewnątrz ugrupowania i poza nim, skupioną wokół spraw przedsiębiorców i podjęcie wspólnych działań, zgodnych z tym, o czym opowiadam np. w spotach na moim kanale YouTube (https://www.youtube.com/channel/UCiwA5KdKnf6e19t5lbX1Lcg – przyp. red.). M. in. uproszczenie ordynacji podatkowej, powrót do formuły tzw. „Ustawy Wilczka” oraz przebudowa systemu ubezpieczeń społecznych. Czyli jak mówił mój mentor: „Bierz to, co jest i rób to, co mówisz”.

Bardzo mi się podobało to, co powiedział Pan w spocie wyborczym, że najważniejsze to działać razem. Czy na dzisiejszej scenie politycznej jest możliwość takiego współdziałania?
– Dopóki mamy do czynienia z ludźmi (śmiech), to jako psycholog odpowiadam: tak, to jest możliwe. Tego zresztą uczę na uczelni i na szkoleniach dla firm. Nasze początkowe stanowiska mogą być od siebie bardzo odległe, ale zawsze jest szansa na dostrzeżenie, że cele możemy mieć zbieżne, albo przynajmniej wzajemnie się niewykluczające i to jest dobry początek do współpracy.

Wojciech Zatorski z PsemNo dobrze, ale nie byłabym sobą gdybym nie zapytała Pana o życie prywatne, proszę się nie martwic nie jesteśmy kundelkiem, więc bez obaw może mi Pan opowiedzieć o swojej rodzinie. Czy Pana najbliżsi wspierają Pana w walce o Wiejską? Żona? Dzieci?
– Oczywiście, że tak. Może nie robią tego w sposób tak spektakularny jak córka Pawła Kukiza (Pola – przyp. red.) na ostatniej Konwencji. Ale wystarczy powiedzieć, że syn wspomagał mnie przy zbieraniu podpisów do zarejestrowania listy, córka recenzuje i poprawia treści w moich spotach, a żona patrzy z podziwem (śmiech). Ważne, że jako rodzina mamy bardzo wiele wspólnych poglądów na świat, w tym politycznych. Rodzina to Siła.

Wojciech Zatorski na wakacjachWszystkich moich rozmówców o to pytam. O czym Pan marzy?
– O rany! A ile mamy czasu? (śmiech) Tak pokrótce, marzę o tym, aby Polska była miejscem, gdzie czujemy się bezpiecznie, gdzie każdy obywatel ma zapewniony byt, gdzie mam pewność, że jak dokonuję jakiegoś wyboru, to jest on zgodny z prawem. Marzę o tym, że z dumą będziemy mówić, że jestem Polakiem i wszędzie na świecie będzie to odbierane z takim „Ooo…” (śmiech) Zrobiło się trochę zbyt podniośle… Po prostu marzę o spójnej dobrze zarządzanej ojczyźnie, w której chce się żyć i czujesz się jak w dobrej rodzinie.

Proszę nam opowiedzieć o bielskiej liście kandydatów Kukiz’15 . Czy Kukiz w Bielsku postawił na właściwych ludzi? Macie plan na jakieś wspólne działanie?
– Przyznam, że nie wszystkich z naszej listy dobrze znam. Po kilku wspólnych spotkaniach wydaje mi się, że to dobry wybór. Zapytała Pani o wspólne działania. Wspólnie, to już teraz traktujemy te Wybory jak Wybory z JOW – ami. Bo każdy stara się przekonać do siebie wyborców ze swojej „małej ojczyzny”. Ja stawiam na mądrość wyborców z Pszczyny i okolicy np. Czechowic-Dziedzic, Goczałkowic, Kobióra, Piasku, Ćwiklic, Jankowic itd.

Wojciech Zatorski na spotkaniuJakie ma Pan plany na zakończenie kampanii wyborczej? Będzie jakiś finisz na ,,6+”?
– Cóż… Środków finansowych mam niewiele, więc i jakiejś wielkiej „bomby” wyborczej też nie planuję. Ale porządną „petardę” tak i zaczekam z nią do końcówki kampanii wyborczej.

Życzę Panu powodzenia, jest wiele spraw które trzeba zrobić dla Polski, ale i dla swojego regionu. Życzę połamania nóg w drodze do celu! Dziękuję za rozmowę

– Dziękuję również.