To czego dopuścił się Mariusz Kamiński w tym tygodniu przekracza wszelkie granice podłości. I to że każdego dnia granice te PiS przekracza nie oznacza, że nie mamy tego odnotować i zapamiętać.

Mariusz Kamiński – minister spraw wewnętrznych, wojujący ateista (tak się przedstawiał w 2005 roku), ułaskawiony za przestępstwo przeciwko Andrzejowi Lepperowi od wyroku, który powinien był odsiedzieć, na konferencji prasowej, w godzinach, w których telewizję mogły oglądać tysiące dzieci zaprezentował scenę z filmu pornograficznego przedstawiającą stosunek ze zwierzęciem. Scena ta miała ilustrować poziom moralny osób, które korzystając z pomocy innego drania, Łukaszenki próbują przedostać się do RP. Tym szokującym występem Kamiński w sposób oczywisty próbował przykryć publikację wyników śledztwa dziennikarskiego, które pokazało setki niekompetentnych działaczy i członków rodzin PiS obsiadających za miliony złotych spółki Skarbu Państwa. Scena miała też zohydzić generalnie obcych. Na drugi dzień okazało się nadto, że panowie kłamali mówiąc, że kadr pochodzi z telefonu uchodźcy. Była to scena ze starego filmu porno.

Oczywiście Kamiński i osoby, które przygotowały prezentację popełniły przestępstwo z art. 202 par. 3 kk czyli publicznie zaprezentowały treści pornograficzne związane z posługiwaniem się zwierzęciem. Grozi za to do 12 lat pozbawienia wolności. Takie samo przestępstwo popełniły redakcje TVP oraz Telewizji Trwam, które w paśmie swych największych oglądalności puściły zdjęcie zaprezentowane przez Kamińskiego. Po upadku PiS będą za to odpowiadać.

Jeszcze nigdy w historii Polski rząd nie posługiwał się takimi metodami. PiS wiedząc, że sprawa nepotyzmu podmywa im poparcie posługuje się nawet najbardziej szokującymi i wulgarnymi metodami byle zmienić temat na taki, w którym może liczyć na częściowe poparcie społeczeństwa. A przecież oczywiste jest, że wszyscy chcemy, aby nasza granica była dobrze strzeżona.

Poziom demoralizacji tej ekipy postępuje. Szantażują, kradną, oskarżają niewinnych, szczują, kłamią, oczerniają, a teraz jeszcze propagują twardą pornografię.

Nikt kto jest uczciwy i ma chociaż odrobinę oleju w głowie nie może ich popierać. I każdy kto ich jeszcze popiera odpowiadać będzie przed swoim sumieniem za rozkręcanie tej fali nienawiści i chamstwa.

Fot. Gov.pl

Autor: Roman Jacek Giertych
Polski adwokat, historyk, polityk, prowadzi w Warszawie własną kancelarię adwokacką. W latach 2001–2007 poseł na Sejm IV i V kadencji, w latach 2006–2007 wiceprezes Rady Ministrów i minister edukacji narodowej. W Sejmie IV kadencji był przewodniczącym Komisji ds. łączności z Polakami zagranicą, wiceprzewodniczącym komisji śledczej ds. Orlenu, a w V kadencji przewodniczącym Komisji ds. Służb Specjalnych. Absolwent Wydziału Historycznego (1989–1994) i Wydziału Prawa (1990–1995) Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W 2006 otrzymał Srebrny Medal „Za zasługi dla obronności kraju”. Publikacje książkowe m.in.: Między prawem a polityką, Poznań 2013, ​Kronika dobrej zmiany, Warszawa 2017, W obronie Konstytucji, Warszawa 2018, ​Kronika podłej zmiany, Warszawa 2019, Kariera Prokuratora Żółcia, Warszawa 2020. Roman Giertych jest ojcem czworga dzieci – Marii, Karoliny, Alicji i Leona. Żona Barbara ukończyła prawo kanoniczne na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, a także prawo świeckie na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W 2018 roku obroniła rozprawę doktorską.