Co dało wprowadzenie Adama Buksy? To niby tylko jeden element, a pozwolił na uzyskanie efektu zmiany strukturalnej w grze reprezentacji.
Dzięki Buksie, Lewandowski ma dużo więcej miejsca i jest o wiele bardziej grožny; może operować za plecami Buksy, wracać do środka i próbować rozgrywać piłkę. Lewandowski z Buksą silniej uwydatnia swój talent, ma miejsce do gry. Sam Buksa jest również niebywale grožny.
Wielokrotnie, od wielu miesięcy pisałem, tu na FB, że znakomicie gra w powietrzu. Do zdobycia bramki nie potrzebuje stuprocentowych sytuacji, a dosłownie ćwierć sytuacji. I co najważniejsze, jest typem napastnika, który potrafi być przez cały mecz niewidoczny, ale strzelać bramki z niczego.
Nie ma lepszych napastników, niż ci, którzy strzelają bramki z niczego (Paolo Rosso w 1982 roku, tylko trzy razy niewinnie dotknął piłkę w meczu z Brazylią i padły trzy gole).
Teraz niesamowicie wzrosła skuteczność polskiej reprezentacji. Potrzeba nam dużo mniej niż wcześniej, aby zdobywać bramki. Staliśmy się niebywale groźni przy stałych fragmentach gry oraz wszystkich dośrodkowaniach.
Jeden Buksa, a jak wiele zmienił w strukturze całej reprezentacji Polski. Na tym polegają właśnie założenia strukturalizmu, które mówią, że zmiana jednego elementu – zmienia również coś w istocie pozostałych elementów, że relacje między elementami ważniejsze są od samych elementów, i że można osiągnąć jakość (zasada emergencji) duża wyższą niż suma elementów; w strukturaliźmie tworzy się coś ponad sumę elementów (wartość dodana), a jakość nie jest redukowalna do sumy elementów. Możliwe jest, że powstanie jakość dużo wyższa niż suma elementów, gdyż kluczowy jest czynnik organizacji oraz strukturalny układ relacji pomiędzy elementami, a nie suma elementów samych w sobie.
Decydujący jest system. Jestem strukturalistą.
Buksa od dawna pasował mi do koncepcji, bo świetnie wpisuje się w system. To element strukturalny.
Oczywiście nasza drużyna grała wczoraj bardzo žle, ale dzięki groźnym i skutecznym napastnikom potrafiła zwyciężyć, nawet gdy jej nie szło. Wybitną cechą napastnika jest zdobywanie goli w momentach przełomowych, kluczowych, gdy mecz się nie układa, gdy gra „nie idzie”. I to było wczoraj wielkim atutem polskiej reprezentacji.
Ale potrzebne są inne odważne zmiany: w tym systemie Glik, Bereszyński, Rybus, Krychowiak, Jóźwiak (na obecnej pozycji), Zieliński grać nie mogą, bo się po prostu nie nadają. Nie pasują do systemu. Nie trzeba być wielkim fachowcem żeby to przyznać. To po prostu widać gołym okiem.
Jeżeli ktoś pyta mnie czy znam piłkarzy, których można wprowadzić do gry? Tak znam! Kamiński (wymarzony, idealny wahadłowy); podobnie Kowalczyk, na wahadle z powodzeniem może grać też Frankowski; w środku pola Karol Linetty jest duzo lepszy od Krychowiaka (pisałem o tym wiele razy), a jeszcze lepszy jest Ślisz z Legii Warszawa.
Kreatywny, znakomicie wyszkolony technicznie zawodnik to Zalewski. O nim mistrz świata z 1982 roku, Bruno Conti, wyrażał się jako o perle. Kontuzjowany jest Kozłowski, o którego talencie wielokrotnie wspominałem.
Kluczowy jest środek pola, musi być dużo bardziej kreatywny i mobilny, ale również linia obrony powinna zostać przebudowana. Glik i Bereszyński nie potrafią grać w systemie trzech obrońców. Moim zdaniem, dużo lepiej wypadliby: Piątkowski, Helik (znakomity obrońca, ale pali go stres), Wieteska, może Walukiewicz.
Na dziś najważniejsza rzecz, to zbudować silną, nowocześnie grającą defensywę zintegrowaną z linią pomocy. Kreatywności (z Buksą) potrzebujemy dużo mniej niż wcześniej, gdyż mamy bardzo groźnych napastników – skutecznych i potrafiących zdobywać bramki z niczego. A jeżeli potrafią zdobywać gole z niczego, tym bardziej będą zdobywali z czegoś. Dlatego warto zdecydowanie poprawić i podnieść kreatywność oraz ofensywność gry.
Najważniejszy jest system. Jestem strukturalistą.
Lewandowski wczoraj znakomity mecz. Z Buksą grało mu się świetnie oraz dużo łatwiej, bo Buksa ciągle absorbował obrońców drużyny Albanii.
Jednak na mecz z Anglią konieczne są inne zmiany.
Autor: Roman Mańka
Socjolog, publicysta, pisarz, komentator polityczny, dziennikarz „Halo Radio”, redaktor naczelny czasopisma eksperckiego Forum Inicjatyw Bezpieczeństwo Rozwój Energetyka (FIBRE). Posiada trzy wielkie pasje: filozofię, socjologię, i piłkę nożną; jest zagorzałym kibicem Realu Madryt. Wykształcenie socjologiczne zdobył na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ukończył również Studium Dziennikarstwa Europejskiego prowadzone przez Centrum Europejskie „NATOLIN” w Warszawie. W przeszłości wykonywał zawód dziennikarza śledczego w prasie lokalnej, a następnie ogólnopolskiej: opisywał sprawy z zakresu zorganizowanej przestępczości mafijnej, powiązań klientelistycznych oraz korupcji polityków; pełnił również funkcję z-ca redaktora naczelnego Gazety Finansowej i szefa działu krajowego. Publikował w Gazecie Finansowej, Home&Market, Gentleman, Onet.pl i Interii. Obecnie jest pisarzem i publicystą, autorem dwóch książek popularno-naukowych: „Strefa tabu. Największe afery III RP” oraz „Moment krytyczny”, a także współautorem jednej pozycji w dziedzinie dziennikarstwa śledczego: „Łańcuch poszlak. Wielka gra mafii i rosyjskich służb specjalnych” (wywiad rzeka z byłym szefem ABW, Bogdanem Święczkowskim).
Zostaw komentarz