Pewna Pani sędzia użyła kiedyś, dosyć niefortunnie, słów o tym, że ona i jej koledzy i koleżanki są „nadzwyczajną kastą ludzi” (albo jakoś tak podobnie).
Oczywiście oburzenie było wielkie, a i ja sam uważałem te słowa za wyjątkowo nieprzemyślane.
Są jednak ludzie, którzy takich słów używać nie muszą, a są nadzwyczajną kastą.
Po cichu cieszą się swoim statusem i rozkoszują się samą jego świadomością, o czym przecież nie krzyczą, jak Pani sędzia. Ba… są sprawy, o których lepiej, żeby było cicho!
Zwłaszcza, jeżeli przy okazji jest się np. wysokim urzędnikiem odpowiadającym za finanse państwa.
Proces. Sprawa bieżąca!
16 oskarżonych. Wszyscy poddawali się dobrowolnie karze. Nie wszyscy mieli obrońców, ale im pomogliśmy dogadać się z prokuraturą.
Jednak jedna kobieta, która miała dostać 100 stawek grzywny (mniej w tym przypadku nie mogło być) po 50 zł wstaje i prosi sąd, żeby zamiast tej grzywny wymierzył jej rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa.
– Mam dwoje małych dzieci.
Sąd i prokurator się zgodzili.
Bieda w działaniu. Trochę smutno.
Fot.: portal gov.pl/web/finanse
Zostaw komentarz