To po prostu w transkrypcji łacińskiej przywołanie znanego, wielce znamiennego, ludowego w archaicznej przywołanej wersji niezwykle trafnego powiedzonka: mądrej głowie dość dwie słowie…

To wręcz zasadny hołd ukierunkowany wobec człeczego umysłu związany z jego percepcyjnymi możliwościami. Wobec osobników (czek) dysponujących stosowną i oczekiwaną ilością szarych komórek mózgowych w ich czerepach; w pełni zasadną pozostaje powyższa kwintesencja oznajmująca wszem i wobec, że zbędnym jest wielopiętrowe konstruowanie różnorakich wyjaśnień celem wyeliminowania mogących pojawiać się wątpliwości w konkretnej tematyce.

Stawiając przysłowiową kropkę nad „i” konkludujemy, że po prostu każda „mądra głowa”, czyli człek należycie mentalnie wyposażony błyskawicznie potrafi wyciągać właściwe wnioski i stosownie zareagować na znikomą nawet ilość impulsów semantycznych do niego docierających.

Z reguły takowe mentalne wyposażenie umysłowe związane jest z genetycznym łańcuchem DNA. Aleć jednak nie do końca, albowiem tak jak wielokrotnie, systematycznie powtarzane ćwiczenia fizyczne potrafią tzw. cherlaka przeobrazić w faceta dysponującego imponującą, wprawiającą płeć piękną w nieustający zachwyt i ekstazę wręcz muskulaturę; tak paralelnie odnosi się powyższy aspekt sprawy do kwestii mentalności sensu largo.

Permanentna styczność z podręcznikami, fachową literaturą, eksperymenty, wymiana myśli i poglądów z wieloma uczestnikami życia umysłowego z całą pewnością skutkować będzie ubogaceniem umysłowym, a zatem w istocie rzeczy kreacją wielu felietonowych „mądrych głów”, czego z całego serca należy życzyć wszelakim społecznościom.

Banalnym wszak jest celność znanego szeroko stwierdzenia : czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci. Przywołanie tejże przysłowiowej „skorupki” oznacza w istocie rzeczy to, że wszystko czego człek się nauczy, doświadczy i wykształci w dzieciństwie i młodości decyduje w kategoriach imperatywu kategorycznego o późniejszych jego zachowaniach i nabytych cechach charakteru jako dorosłego człowieka. A contrario wady, które nabędziemy w młodości zostaną ostatecznie w pełni utrwalone, staną się po prostu nie do wykorzenienia stanowiąc ewidentne obciążenie mentalne. Oznacza to z wymową całej mocy oczywistej oczywistości, że nasze wcześniejsze wychowanie i nabyta wiedza wpływa zarówno decydująco jak i bezpośrednio, a także pozytywnie względnie negatywnie na spektrum całego naszego żywota.

Powołując do żywota człeczą istotę w postaci biblijnego Adama dobrotliwy Pónbucek poniekąd pozostawił naszego praszczura w pozycji wielce niewygodnej w kontekście matrymonialnej ekspektatywności. Dając mu możliwość posiadania żony upostaciowionej osoby Ewy; jednocześnie pozbawił go możliwości dokonania jakiegokolwiek inszego wyboru. W istocie rzeczy tenże matrymonialny aspekt sprawy sprowadzony został do ewidentnego braku możności swobodnego wyboru, albowiem propozycja feministycznego wyboru Panbucka wobec Adama była brutalnie jednoznaczna, a zatem nie do jego zakwestionowania: Adamie! wybierz sobie Ewę za żonę !!!!

Przywołana wyżej konstatacja w odniesieniu do felietonowego tytułu posiada zdaniem autora tegoż felietonu znamienną wymowę stricte skorelowaną z percepcją wszelakich zjawisk przyrodniczych oraz wydarzeń społeczno-politycznych występujących na co dzień na całym świecie.

Po prostu każdy z P.T. Czytelników powinien sam sobie zadać pytanie i jednocześnie na nie w sposób autentyczne obiektywny odpowiedzieć, czy zalicza swoją personę do gatunku osób, której „dwie słowie” są wystarczające do ogarnięcia otaczającej go rzeczywistości.

Zdajemy sobie sprawę, że niezwykle trudnym zadaniem jest zgodnie z łacińską paremią: nemo iudex in causa sua, czyli pozostawać bezstronnym w swojej własnej sprawie, aleć spróbujmy jednak przekonać się po prostu sami dla siebie, czy elementy obiektywizmu pozostają w naszym człeczym jestestwie konstrukcją dominującą, czy jest jednak przeciwnie.

Jako papierek lakmusowy posiadania tegoż obiektywizmu względnie jego ewidentnego braku służyć nam może zasadnie argumentowane odniesienie się do słynnego cytatu wypowiedzianego przez osobnika nadal (niestety !!!) funkcjonującego na arenie politycznej TEGOKRAJU:

POLSKOŚĆ TO NIENORMALNOŚĆ !!!

Celowo unikamy ewidentnej personifikacji osobnika powyższe słowa onegdaj przez niego wypowiedziane pozostając w oczywistym przekonaniu, że zdecydowana większość P.T. Czytelników właściwie je osobościowo kojarzy.

Stawiamy jednak zasadnicze i jednoznaczne pytanko na które każda z „mądrych głów” lub za takowe głowy się uważające potrafi obiektywnie i zasadnie odpowiedzieć:

Do jakiej kategorii osób traktujących wartości patriotyczne jako nienaruszalne przez kogokolwiek aksjomaty należy zaliczyć takową personę odnoszącą się w sposób wybitnie oraz pozbawiony wieloznaczności do w/w określenia, że: POLSKOŚĆ TO NIENORMALNOŚĆ ???

Wybór jest i musi pozostawać autentycznie jednoznaczny, albowiem tego typu wypowiedź winna się spotkać wyłącznie z definiowalną poniżej dychotomią.

Czy osobnik rzekomo identyfikujący się jako polski obywatel i wypowiadający powyższy cytat to:

1. zwykła szuja

2. kreatura

3. jurgieltnik

4. zaprzaniec

5. zdrajca

6. debil

7. familiarny do szczętu germaniec

8. szczujnik

9. etc………………..

Na przeciwnym biegunie tejże personifikacji stawiamy wyłącznie odpowiedzi P.T. Czytelników nie aprobujących trafności w/w określeń, a w zamian których oznajmiają, że tenże osobnik to:

1. ………..

2. ………..

3. ………..

4. etc…….

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

4.03 2022

fot. pixabay