Pierwotnie chciałem napisać nie Rosja, a „rosyjska swołocz”. Nie napisałem nie dlatego, że tak nie wypada, ale dlatego, że musimy się bronić przed nienawiścią do Rosjan.
Rosję natomiast za jej rasizm, szowinizm, kłamstwo, agresję, brak poszanowania dla innych narodów, organiczne niezrozumienie wolności, za kult ludobójców z „organów” powinniśmy nienawidzić. Wiem, ze wielu z Państwa przeczytawszy powyższe się obruszy. Rzecz w tym jednak, że tak jak Rosjanie nie zasługują na nienawiść, tak Rosja dokładnie tak jak kiedyś III Rzesza nie zasługuje na, jakby chcieli ludzie „kulturalni i eleganccy”, krytycyzm, sceptycyzm ani cokolwiek innego, co jest ersatzem tego na co zasługuje państwo, które bez powodu napada na inny kraj i bez powodu morduje ludzi. Państwo takie zasługuje na nienawiść.
Musi to być jednak zimna, a nie gorąca nienawiść. Taka, która nigdy nie pozwoli nam gardzić Rosjanami wśród których są przecież ludzie przyzwoici, którzy protestują przeciw wojnie.
To musi być nienawiść, która nie uczyni nas ani teraz, ani za rok, dwa ani za trzy lata irracjonalnymi w działaniu i która nie spowoduje, że Rosja krok po kroku będzie znów dorabiać nam gębę antyrosyjskich szaleńców.
To musi być nienawiść, która da nam siłę, pomoże zbudować w końcu solidne, silne państwo.
To musi być uczucie, które pozwoli nam krok po kroku eliminować z życia publicznego konformistów, ślizgaczy i miernoty, z winy których dziś jesteśmy słabi, a byliśmy ślepi, głusi i głupi.
To musi być uczucie, które spowoduje, że zdecydowanie w działaniu i siła, a z drugiej mądrość i chęć słuchania czyli wszystko to, co w Polsce przez lata było rozłączne stanie się jednością.
Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u).
Zostaw komentarz