Beata Szydło – kiedyś premier rządu RP, teraz europosłanka, trzymana w odwodzie przez prezesa Kaczyńskiego jako kandydatura PiS w wyborach na Prezydenta RP w 2025 roku (moim zdaniem nikt inny – na razie – z PiS-u nie ma większych szans niż ona), kolejny raz zabłysnęła stwierdzeniem, które pozwoli jej przejść do historii.
Jednym z pierwszych było: „te pieniądze się im należały”, gdy wyszło na jaw, że jej ministrowie i wiceministrowie dostaną olbrzymie nagrody.
Teraz, przy okazji ujawnionych wpłat na jej kampanię wyborczą do Europarlamentu przez menadżerów spółek powiązanych z państwowym Orlenem, z rozbrajającą szczerością stwierdziła, że dlaczego media mają się interesować wpłatami na jej kampanię, „skoro jest to kwestia dotycząca wielu innych polityków”?
Tak proszę państwa – Beata Szydło otwarcie przyznała, że nie tylko na jej kampanię wyborczą, ale i innych polityków – w tym teraz opozycyjnych, wpłacają ci którzy dostali jakiś kąsek z politycznych łupów po przejęciu władzy.
No i trzeba sobie dla uspokojenia przywołać wypowiedź szatniarza z „Misia” – nie mamy pana płaszcza i co pan nam zrobi??
Co Polacy zrobią w związku z tym politykom. Bo media – od prawa, do lewa – po wypowiedzi Beaty Szydło nabrały wody w usta.
Fot. Rajmund Pollak
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz