„Opowieści Wałęsy to tylko fantasmagorie” – ocenił dr hab. Sławomir Cenckiewicz, który odniósł się do twierdzeń byłego prezydenta, że tzw. teczki Kiszczaka zostały sfałszowane. Historyk opublikował „Małe studium archiwalne o Wałęsie i jego kłamstewkach”.

Małe studium archiwalne o Wałęsie i jego kłamstewkach. W swoim najnowszym, nocnym i mrocznym występie internetowym:

Lech Wałęsa po raz kolejny stwierdził, że tzw. teczki Kiszczaka czyli teczka personalna i teczka pracy TW ps. „Bolek”, zostały sfałszowane w IPN.

Oczywiście, zarówno analiza źródłoznawcza, porównawczo-archiwalna, mikrobiologiczna teczek, jak i grafologiczna (ta ostatnia w Instytucie Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie) materiałów TW „Bolek” wykluczyła taką możliwość. Wałęsa był w latach 1970-1976 TW ps. „Bolek”, który własną ręką sporządzał doniesienia agenturalne wymierzone w kolegów ze Stoczni Gdańskiej, pobierał za to i kwitował własnoręcznie za to gratyfikacje finansowe.

Całość tej dokumentacji jest autentyczna i w zasadzie nie byłoby sensu o tym dalej dyskutować, gdyby nie ponawiane od pewnego czasu wynurzenia Wałęsy na temat dwóch kart kontrolnych („wykaz osób prowadzących sprawę – teczkę oraz osób, które zapoznały się z materiałami”) – pierwsza z teczki personalnej agenta „Bolka” (sygn. IPN BU 3333/1/1, k. 7) i druga – z teczki pracy (sygn. IPN BU 3333/1/2, k. 8). Oba dokumenty, mają być – według Wałęsy – koronnymi dowodami na fałszerstwo całej dokumentacji (załączam je poniżej).

Rzecz jasna całość tego wywodu nie cechuje jakakolwiek logika i dyscyplina umysłowa, czego najlepszym przykładem jest odwoływanie się do super świadka w tej sprawie (znanego mi świetnie mjr. Jerzego Frączkowskiego z Inspektoratu 2 WUSW w Gdańsku, który po uchwaleniu ustawy dezubekizacyjnej domagał się przywrócenia przywilejów emerytalnych za ujawnienie wielu szczegółów z życia Bogdana Borusewicza), który w 1982 r. miał przekazywać akta TW „Bolka” do MSW w Warszawie, a w ujawnionych w 2016 r. teczkach „Bolka” nie rozpoznaje tych z roku 1982.

Obieg dokumentacji Wałęsy między gdańską SB a MSW już od września 1980 r. jest precyzyjnie opisany i odnotowany w dokumentacji SB (również tej, która zachowała się pomimo kradzieży dokumentów po „wypożyczeniu” ich w latach 1992-1995 do Kancelarii Prezydenta RP). Wszystko wyglądało inaczej, a opowieści Wałęsy to tylko fantasmagorie.

Jednak pomimo faktów i starannie udokumentowanej wiedzy źródłowej, wymachujący kartami kontrolnymi Wałęsa wprowadza niektórych widzów/czytelników w błąd twierdząc m. in., że w kartach kontrolnych wpisywali się zawsze wszyscy funkcjonariusze SB, którzy czytali akta i że wpisywali się chronologicznie itd.

Każdy kto się na kuchni bezpieki nieco zna, po prostu wie, że nie zawsze tak było, chociaż instrukcje kancelaryjne nakazywały precyzję w tej kwestii. Jeśli byłoby tak jak mówi Wałęsa, to w karcie kontrolnej teczki powinien się wpisać gen. Czesław Kiszczak, który bezsprzecznie od września 1981 r. (19 IX 1981 r. teczki TW „Bolek” zostały wysłane do gen. Władysława Ciastonia) aż do lipca 1990 r. służbowo korzystał z lektury tych akt (pomijam fakt, że od 1990 r. aż do śmierci w 2015 r. przetrzymywał akta w prywatnym archiwum).

Mało tego, Wałęsa nie wspomina (co zrozumiałe), że w teczce personalnej TW „Bolek” znajduje się „Karta udostępnienia – wypożyczenia akt” Markowi Aftyce (sygn. IPN BU 3333/1/1, k. 178) opatrzona datą 21 VI 1978 r., który później (sporządził nawet notatkę z przeglądu akt „Bolka”, zob. IPN 00552/48, t. 1, k. 93–95,publikowana w książce „SB a Lech Wałęsa”, str. 302-305). Na próżno w karcie kontrolnej szukać jego wpisu.

Skoro w przypadku TW „Bolka” do karty kontrolnej nie wpisali się nawet wszyscy funkcjonariusze prowadzący Wałęsę jako „Bolka” (nie mówiąc już o tych, którzy czytali teczkę po wyrejestrowaniu Wałęsy z sieci TW w 1976 r.), to Wałęsa uznał to dzisiaj za „najważniejszy dokument w całej tej dokumentacji” świadczący o fałszerstwie („tą kartę zrobiono w IPN”, „nie może być taki dokument”, „było co najmniej [dodatkowo] 10 nazwisk”, „to nie jest ta dokumentacja”).

Nie wnikając w intencje Wałęsy, człowieka przecież głęboko zakłamanego, zmieniającego wersje swoich relacji z SB w zależności od sytuacji, pomijając też jego kondycję umysłową i chęć wyparcia strasznej przeszłości, należy z całą powagą stwierdzić, że obie karty kontrolne są autentyczne i integralnie należą do całości dokumentacji agenturalnej Wałęsy.

Treść obu kart kontrolnych, a więc wykaz funkcjonariuszy zainteresowanych sprawą Wałęsy/TW „Bolek”, ich afiliacja i daty owego zainteresowania, pismo własnoręczne, potwierdzają inne liczne dokumenty zarchiwizowane w tej sprawie (również akta osobowe wymienionych funkcjonariuszy i inne liczne dokumenty sygnowane ich ręką).

Należy także przypomnieć, że pismo odręczne funkcjonariuszy SB wpisanych do kart kontrolnych było także przedmiotem badania grafologicznego w Instytucie Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna (pismo ręczne tych funkcjonariuszy SB stanowiło tzw. grupę 5 materiału dowodowego), żeby odwołać się tylko do analizy podpisów Kazimierza Kaziszyna, wpisanego w obu kartach (pod pozycją 3 i 4).

W „Opinii nr 1882/2016/KP” przygotowanej w Instytucie Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna, na stronie 166, czytamy, że istnieje „zgodność graficzna z rękopisami pochodzącymi od Kazimierza Kaziszyna”, w tym m. in. „wyjątkowo wysoki poziom staranności kreślenia wyrażający się m. in. pełnym modelunkiem znaków, ich jednolitą wysokością w każdej z trzech stref pisma, równomiernym nachylenie ich osi oraz stabilną szerokością odstępów między nimi” (w załączeniu).

Trzymając się tylko przykładu kpt. Kazimierza Kaziszyna warto wspomnieć, że fakt udostępnienia akt TW „Bolek” w dniu 9 VIII 1978 r. (identyczna data jak w obu kartach kontrolnych) został odnotowany w odrębnym piśmie (tzw. Karcie udostępnienia – wypożyczenia akt) na stronie/karcie 180 teczki personalnej TW „Bolek” (sygn. IPN BU 3333/1/1), potwierdzony w dodatku dwoma podpisami odręcznymi samego Kaziszyna (w załączeniu).

Przechodząc do analizy obu kart kontrolnych (pomijając wspomniane powyżej fakty), które Wałęsa uznaje za dowód fałszerstwa całej teczki „Bolka”, należy podkreślić, że w karcie kontrolnej pierwszej – znajdującej się w teczce personalnej (sygn. IPN BU 3333/1/1, k. 7):

1. wpisali się własnoręcznie trzej funkcjonariusze SB, wg następującej kolejności: ppłk Tadeusz Szczygieł (30 IV lub V 1972 r.), kpt. Zenon Ratkiewicz (bez daty) i kpt. Kazimierz Kaziszyn (9 VIII 1978 r.);
2. lektura akta „Bolka” przez ppłk. Tadeusz Szczygła, który wówczas był naczelnikiem Wydziału III SB w Gdańsku (którego przecież Wałęsa był w tym czasie tajnym współpracownikiem) związana była prawdopodobnie z wnioskowaną w kwietniu 1972 r. prośbą kpt. Ratkiewicza do przełożonych z Wydziału III, by „Bolek” został przejęty na kontakt przez rezydenta „Madziara” (sygn. IPN BU 3333/1/2, k. 412);
3. kpt. Zenon Ratkiewicz był oficerem prowadzącym Wałęsę jako TW „Bolek” (od 23 lub 24 IX 1971 r.), stąd przy jego nazwisku nie ma daty zapoznania się z materiałami (miał je „pod ręką” w latach 1971-1976 i często z nich korzystał stąd nie wpisywał się za każdy razem do karty). Powyższe potwierdza dopisek przy nazwisku Ratkiewicza: „jest na kont[akcie]”. Chodzi rzecz jasna o „bohatera” teczki: Lecha Wałęsę;
4. kpt. Kazimierz Kaziszyn zapoznał się z akta TW „Bolek” w dniu 9 VIII 1978 r. w związku z przygotowywaną analizą zagrożeń w Gdańskich Zakładach Mechanizacji Budownictwa „ZREMB”, gdzie wówczas pracował Wałęsa. Po wypożyczeniu akt „Bolka” (o czym była już mowa), kpt. Kaziszyn w ramach Sprawy Obiektowej krypt. „Mechbud” opisał stan zagrożeń w „ZREMB” (notatka z 15 I 1979 r.), w których ujął fakt dawnej współpracy agenturalnej Wałęsy z SB (zob. IPN Gd 003/151, k. 23–24, dokument publikowany w książce „SB a Lech Wałęsa”, str. 311-312). Jest to kolejny przykład pozytywnej weryfikacji źródłowej autentyczności akt TW „Bolek” potwierdzonej przez inne źródła archiwalne.

W karcie kontrolnej drugiej – znajdującej się w teczce pracy (sygn. IPN BU 3333/1/2, k. 8):

1. wpisano sześć nazwisk: ppłk. Tadeusza Szczygła (30 IV 1972 r.), kpt. Edwarda Graczyka (21 XII 1970 r.), kpt. Henryka Rapczyńskiego (17 IV 1971 r.), kpt. Zenona Ratkiewicza (24 IX 1971 r.), kpt. Kazimierza Kaziszyna (9 VIII 1978 r.) i ppor. Józefa Buraka (31 VIII 1982 r.);
2. podpisy własnoręczne złożyli: ppłk. Tadeusz Szczygieł (pozycja 1), kpt. Zenon Ratkiewicz (pozycja 3), kpt. Kazimierz Kaziszyn (pozycja 4) i ppor. Józef Burak (pozycja 5);
3. porządkując dokumentację „Bolka” kpt. Zenon Ratkiewicz (najpewniej w związku z przekazaniem jej do archiwum w 1976 r.) wpisał nazwiska kpt. Edwarda Graczyka i kpt. Henryka Rapczyńskiego do karty kontrolnej post factum popełniając przy tym błąd w numeracji (dwukrotnie wpisał cyfrę 2 przy nazwisku Graczyka i Rapczyńskiego);
4. kpt. Zenon Ratkiewicz nie wpisał przy nazwiskach Graczyka, Rapczyńskiego i swoim dat zapoznania się z dokumentacją Wałęsy/TW „Bolka”, ale daty faktycznego przejęcia na kontakt agenta „Bolka”, które potwierdzają inne dokumenty SB;
5. Wałęsę jako TW ps. „Bolek” prowadzili i łącznikowali w latach 1970-1976: kpt. Edward Graczyk (w okresie 19 XII 1970 r./faktycznie jednak od 21 XII kiedy Wałęsa podpisał zobowiązanie do współpracy do 30 III 1971 r.), kpt. Henryk Rapczyński (od 17 IV 1971 r. do 23 IX 1971 r.), kpt. Zenon Rapczyński (od 24 IX 1971 r. do 18 II 1976 r.), a także rezydent SB ps. „Madziar” czyli Józef Dąbek (1972-1975), którego pracę nadzorował ppor. Janusz Stachowiak (potwierdza to wiele dokumentów, ale zbiorcza notatka na ten temat znajduje się w teczce sygn. IPN BU 3333/1/1, k. 173);
6. zapoznanie się z teczką TW „Bolek” przez kpt. Kazimierza Kaziszyna (9 VIII 1978 r.) wiązało się z przygotowywaną analizą zagrożeń w Gdańskich Zakładach Mechanizacji Budownictwa „ZREMB”, co zostało już wcześniej opisane;
7. zapoznanie się z teczką TW „Bolek” przez ppor. Józefa Buraka z Biura Studiów SB MSW (31 VIII 1982 r.) wiązało się z wykorzystaniem akt „Bolka” do zadań specjalnych prowadzonych przez MSW wobec Wałęsy w 1982 r., co zostało już wielokrotnie opisane a dokumenty z tym związane opublikowane (zob. m. in. „SB a Lech Wałęsa”, str. 144-146, 409-417 i inne; „Wałęsa. Człowiek z teczki”, str. 132, 260, 276 i inne). Jednak w teczce pracy TW „Bolek” (sygn. IPN BU 3333/1/2, k. 78), czyli tej samej w której znajdujemy kartę kontrolną z podpisem Buraka, znajduje się ponadto pismo Józefa Buraka i Adama Stylińskiego z Biura Studiów SB MSW, w którym jest mowa o wykorzystaniu akt „Bolka” do działań specjalnych krypt. Ambasador realizowanych w 1982 r.

Taka jest cała prawda o „najważniejszym” dowodzie na fałszerstwo akt agenturalnych Lecha Wałęsy przez Cenckiewicza, Wyszkowskiego, Gwiazdę i IPN.

Nie dajcie się zwieść temu złemu człowiekowi, który wypowie każde kłamstwo i rzuci każde obelżywe słowo, by wyprzeć własną przeszłość.

Paradoksalnie, ale zupełnie nieświadomie, sam Wałęsa przewidział tę sytuację. Już w listopadzie 1980 r. podczas spotkania z działaczami włocławskiej „Solidarności” mówił tak: „Nie wiesz, czy jutro ktoś nie odda twoich dokumentów i nie powie albo nie wstanie ci ten, co tobie proponował i on to powie, że tobie to proponował, bo chciał zobaczyć, czy ty będziesz człowiekiem dobrym czy złym. On to powie. Nie wierzcie tym agenciakom, oni się wszyscy wysypią. Bo oni, tamci spece, oni powiedzą, że jak on się pchał, to ja go przyjąłem, ale patrzcie co mam – to się wszystko wyda – wyda się nie teraz to poźniej – ale się wyda” (IPN Gd 003/166, t. 4, k. 59–60).

No i się wreszcie wydało… Rzeczywiście nie warto wierzyć „tym agenciakom, oni się wszyscy wysypią”. No i się wysypał… z pawlacza Kiszczaka!

Autor: dr hab. Sławomir Cenckiewicz