Tegoroczne lato zafundowało nam prawdziwie królewską kąpiel słoneczną. Niemal w całej Europie termometry wskazywały bardzo wysokie temperatury. Wakacje się skończyły i wydaje mi się, że każdy bez wyjątków został usatysfakcjonowany słoneczną pogodą. Słońce to promieniowanie, które kojarzy się nam z reguły pozytywnie. Niestety, jak to bywa w życiu, także i w przypadku promieniowania słonecznego można mówić o jego plusach i minusach. Proponuję dokładniej przyjrzeć się potężniej dawce witaminy D i nie tylko…jaką jest SŁOŃCE…

Pozytywnym efektem opalania się jest poprawa samopoczucia, możliwa tylko dzięki słońcu, które obdarowuje nas syntezą witamin z grupy D. Umiarkowane opalanie się sprzyja prawidłowemu funkcjonowaniu naszego organizmu. Zapobiega depresjom, wzmacnia procesy kościotwórcze, hartuje skórę na niekorzystne oddziaływanie promieniowania UVB. Istnieją jednak także niepożądane powikłania. Długotrwałe opalanie grozi wysuszeniem naskórka. Deficyt wody w naskórku zaburza mechanizmy regulacyjne komórek. Przy niedostatku wody dochodzi do nadmiernego zagęszczenia płynów wewnątrzkomórkowych i szkodliwego zalegania substancji szkodliwych. W konsekwencji długotrwałe opalanie się może spowodować przyśpieszone starzenie się skóry.

Jeśli lubimy, aby nasze ciało było cały rok brązowe a latem potrafimy całe dnie spędzać na słońcu, powinniśmy liczyć się z tym, że w przyszłości nasza skóra będzie starzała się znacznie szybciej. Całość tych zmian określa się jako fotostarzenie. Nadmierne korzystanie ze  słońca powoduje niekorzystne zmiany w  fibroblastach (tworzą one włókna kolagenowe i elastylowe). Na skutek długotrwałego działania promieni słonecznych dochodzi do stopniowego zwyrodnienia włókien sprężystych. Zmniejsza to elastyczność skóry. Skóra staje się przez to cieńsza i wysuszona. Proces ten prowadzi do szybszego powstawania zmarszczek. Zjawisko to powoduje między innymi pojawianie się w kącikach ust bruzd, w których mogą osiedlać się drożdżaki, wywołując częste u osób starszych drożdżakowe zapalenie kącików ust. Innym niepożądanym efektem promieniowania UV jest zjawisko teleangiektazji polegającej na rozszerzaniu i  pękaniu drobnych naczyń krwionośnych.

Innym działaniem ubocznym promieniowania UV jest nadmiar wolnych rodników w organizmie. Wolne rodniki to agresywne chemicznie cząstki, które występując w nadmiarze niszczą strukturę skóry i przyspieszają jej starzenie. Pośrednio niszczą włókna kolagenowe i atakują kod genetyczny komórek – DNA. Promienie UV-B wywołują osłabienie układu odpornościowego. Dotyczy ono nie tylko skóry, ale całego organizmu. Jednak największym zagrożeniem dla zdrowia ze strony ultrafioletu jest wywoływanie nowotworu skóry zwanego czerniakiem.

Niestety, nasze spragnione słońca ciało i zaślepiony promieniami umysł reagują tak, że nie straszne nam przestrogi i chęć posiadania skóry w kolorze brąz jest ponad wszystko…

Lepiej więc przejdźmy do cennych wskazówek – Jak zregenerować skórę po urlopowym opalaniu i naprawić szkody wyrządzone jej przez słońce?
Wróciliśmy z urlopowych wojaży pełni wrażeń, zrelaksowani i uśmiechnięci. Uśmiech zamiera nam jednak na twarzy, kiedy w domu przyglądamy się dokładniej naszej skórze. Z przyczyn zupełnie dla nas niezrozumiałych jest ona dosłownie w opłakanym stanie. Piegi i plamy, łuszcząca się i wysuszona skóra, to efekt nadmiernej ekspozycji na słońce, w dodatku bez odpowiedniego zabezpieczenia. Skóra wymaga natychmiastowego ratunku.

Po pierwsze – spokój! Nieprzemyślane zabiegi kosmetyczne mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Rozpaczliwe szorowanie mydłem nic nie da, wręcz przeciwnie, mydło zniszczy jedynie ochronną warstwę lipidową skóry. Nie ulegajmy więc panice, lecz zabierzmy się do dzieła metodycznie i z głową. Po szacunkowej ocenie strat pomyślmy, co możemy naprawić i co będzie nam do tego potrzebne. Najpierw skupmy się na codziennym dostarczaniu naszej skórze odpowiedniej ilości wody. Nie ma dla niej lepszego dobrodziejstwa. Balsamy nawilżające i maski to nie wszystko, pamiętajmy o nawilżaniu od środka. – Pijmy dużo wody mineralnej, jedzmy owoce i warzywa. Witamina C, zawarta w nich, ma działanie wybielające, gdyż spowalnia syntezę melaniny i rozbija pigment.

Po drugie – naprawa zniszczeń… Zróbmy dokładny peeling nie tylko twarzy, ale całej powierzchni ciała, także stóp. Usuwając martwy, spalony naskórek, odsłonimy skórę będącą w znacznie lepszej kondycji. Następnie systematycznie wcierajmy w nią balsamy do skóry suchej, mocno nawilżające nasze ciało. Na twarz zastosujmy także maseczki i kremy nawilżające i odżywiające skórę, wygładzające i wyrównujące jej koloryt. Pod oczy przyda się kuracja kolagenowa, uzupełniająca jego niedobory. No i pozostaje jeszcze najtrudniejsze, pozbycie się szpecących nas przebarwień. Cóż, z niektórymi stratami musimy się pogodzić, ale niektóre plamy i piegi z pewnością uda się przynajmniej rozjaśnić. Gotowe maseczki wybielające dostaniemy w drogeriach i u kosmetyczki. Profesjonalne zabiegi z użyciem kwasów owocowych i złuszczania to także zadanie dla profesjonalisty.

Metodę złuszczania dostosujmy indywidualnie. Dla skóry cienkiej, wrażliwej najlepszy będzie peeling migdałowy, na skórę tłustą możemy zastosować np. kwas glikolowy. Ale również dobrym i sprawdzonym doraźnym sposobem na poprawienie tego mankamentu będzie maseczka ze świeżych ogórków, których mamy teraz pod dostatkiem. Stosowana systematycznie nie tylko rozjaśni plamy i piegi, ale także sprawi, że skóra będzie nawilżona i napięta.

Pouczeni, ostrzeżeni a następnie zregenerowani z uśmiechem na twarzy możemy wracać do pracy.