Miałam wielką przyjemność być 6 czerwca 2018 w Malborku na spotkaniu z historykiem, publicystą i wykładowcą akademickim panem Piotrem Niwińskim podczas którego wygłosił bardzo ciekawy wykład „Rotmistrz Witold Pilecki. Niezwyciężony bohater”.

Swoje spotkanie zaproszony gość rozpoczął od krótkiej charakterystyki rotmistrza. Opowiadał o jego dzieciństwie, zaangażowaniu w życie harcerskie, pierwszych kontaktach ze środowiskiem polskiej konspiracji politycznej. Jego pierwszej akcji zbrojnej którą był napad na magazyny wojskowe pod Orłem, i próbie przebicia się do I Korpusu Polskiego gen. Józefa Dowbór-Muśnickiego. Jako młodzieniec, bo w wieku 17 lat brał czynny udział w walkach polskiej Samoobrony, z Niemcami o Wilno.

Walczył z bolszewikami o Grodno, w Bitwie Warszawskiej. Jako jeden z niewielu nie mając wykształcenia wojskowego został awansowany na stopień ppor. rezerwy.

Jako utalentowany człowiek trochę malował. Dowiedziałam się, że zachowały się jego dwa obrazy.

Pracując przez 3 lata w sądzie jako sekretarz nigdy nie wziął łapówki mimo, że wiele zależało od tego co napisał w dokumentach sądowych.

Pan doktor opowiadał o jego udziale w kampanii wrześniowej 1939 roku, jego działaniach partyzanckich i pracy w konspiracji.

Następnie o dobrowolnym dostaniu się do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu i koordynowaniu tam działań poszczególnych grup konspiracyjnych, przygotowaniu planu zbrojnego zdobycia obozu i oswobodzenia więźniów, na co jednak nie zgodziło się dowództwo AK. Nie wiedziałam, że po ucieczce stamtąd był tak osłabiony, iż przez jakiś czas karmiono go dożylnie.

Prelegent obszernie opowiadał o jego powrocie do kraju, aresztowaniu prze UB, torturach o których mówił, że Oświęcim był niczym w porównaniu z koszmarem komunistycznego więzienia i tragicznej śmierci strzałem w tył głowy 25 maja w więzieniu mokotowskim na Rakowieckiej. Wyrok wykonał sławny „Kat z Mokotowa”, Piotr Śmietański. Do dziś nie odnaleziono szczątków naszego prawdziwego bohatera uznawanego prze Zachód za jednego z szóstki najodważniejszych żołnierzy II wojny światowej walczących w podziemiu.

To, że po latach przemilczania wróciła postać rotmistrza W. Pileckiego do narodowej świadomości zawdzięczamy więźniom którzy go znali i nagłośnili jego heroizm. W 1989 r wystąpiono o jego rehabilitację którą prokurator wojskowy odrzucił, by po zmianie władzy ten sam go rehabilitował.

Wydawało mi się, że dużo wiem o Rotmistrzu, jednak poznałam szczegóły których nie znałam.

Na zakończenie radny K. Grylak w imieniu radnych PiS wręczył panu doktorowi przepiękny album.

Ponieważ w Malborku mało się dzieje i nie mamy zbyt częstych okazji by brać udział w spotkaniach z ciekawymi ludźmi którzy dzielą się swoją wiedzą, tym bardziej chciałabym podziękować radnym PiS – T. Klonowskiemu, J. Kondysowi i K. Grylakowi za zorganizowanie spotkania z panem P. Niwińskim.

Foto:Liliana i Zdzisław Borodziuk