Trzeba rozpatrywać je na wielu, bardzo wielu płaszczyznach. Niestety PO-PiS jest zbyt (prosto ujmując) głupi aby rozgrywać tą partię politycznych szachów zgodnie z interesem i polskim i ukraińskim.
Są trzy płaszczyzny w stosunkach PL-UA: polityczna, gospodarcza i ogólnoludzka, która zwykle po pewnym czasie przeważa dwie pierwsze ale tylko chwilowo. Potem dwie pierwsze przeważają tą ostatnią, po czym ta trzecia się budzi (majdany, rewolucje) i znowu przeważa te dwie pierwsze. I tak huśtawka na UA trwa. I teraz chodzi aby ta ostatnia przeważyła te dwie pierwsze , jak to się coraz częściej dzieje w PL.
Polityczna – niestety tak jak u nas interesy partyjne na Ukrainie jak i u nas często się myli interes partyjny z narodowym. A właściwie stawia interes własny i partyjny ponad narodowym. Tutaj przez pierwsze 20 lat (1990-2010) mieliśmy jeszcze wpływy i dobrze orientowaliśmy się w polityce UA. Po Juszczence, de facto straciliśmy i jedno i drugie i to na szczeblach politycznych, wojskowych jak i polityki gospodarczej. Nie mamy już osobistych kontaktów na wysokich szczeblach. Przy najmniej nie w takim rozmiarze jak 1990-2000.
Gospodarcza – tutaj bez wsparcia naszych Rządów nasze MiŚ robią świetną pracę. I to są jedyne realne kontakty polskie na UA. Elastycznością bijemy na głowę wszystkich. Ale nie kapitałowo. I dlatego klasa polityczna UA będzie stawiac na USA, Niemcy i UE ale nie na nas. Tylko ci głupcy z UA robią ten bład co my w latach 90-tych. Oddają zagranicznym koncernom swoje srebra rodowe. A te trzyma się przy sobie. Mówię tutaj o sprzedaży ziemi (którą wspiera Zełeński), dóbr naturalnych i co bardzie strategicznych firm. Przy tym ostatnim moglibyśmy się właczyć do akcji ale jak w/w rządy PO-PiS są za głupie nato.
Społeczna – i tutaj zwykli ludzie mają do nas ogromną wdzięczność. To jest kapitał, który obecnie PiS marnuje a niedługo będzie go marnować PO. Nie budujemy niezależnych fundacji, nie budujemy wspólnych środków przekazu (miło by było powołać obok Bielsatu, Polukrsat (niezalżną TV dwujęzyczną w PL i na UA, itp. itd.). Ja przewiduję jedno – po wojnie wrócą żołnierze z frontu. Jak oni zobaczą ten polityczny burdel na UA, to zacznie się kolejna rewolucja. A to będzie szansa na odbudowanie naszych pozycji na UA.
UA muszą się nauczyć tego co my wiemy. Jeśli umiesz liczyć , licz na siebie i ewentualnie na sąsiadów a nie szukaj sojuszników tam gdzie ich nie ma (za oceanem czy na zachodzie UE). Oni nigdy nie będą mieli tożsamych długoterminowych celów strategicznych co nasz region Europy.
Sorry ale tak na szybko – moje chaotyczne nieco przemyślenia.
Fot. KPRP
Zostaw komentarz