„Straszna baba” z Czerskiej, od lat pisząca o prawie nie mając o nim zielonego pojęcia w końcu przekroczyła granicę głupoty. Pora więc, by Ewa Siedlecka odpowiedziała wreszcie za swoje słowa.

 

Być może zauroczona awansem (z upadającej „gazety wyborczej” trafiła do również dołującej „polityki”) dała się ponieść swojej ignorancji prawnej.

 

 

Ewa Siedlecka we wtorek wieczorem była jednym z gości audycji „Salon” prowadzonej w TOK FM przez Daniela Passenta. Prowadzący i goście rozmawiali m.in. o reformie sądownictwa przygotowywanej przez rząd. Jan Ordyński ocenił, że prezydent Andrzej Duda wie, że popełnił już kilka deliktów konstytucyjnych. Na to Siedlecka stwierdziła, że prezydent „został przecwelony przez PiS”. To stwierdzenie skrytykowali niektórzy dziennikarze aktywni na Twitterze. – Mowa nienawiści w czystej postaci, czyli Ewa Siedlecka o „przecwelonym prezydencie” #hejtstop – oceniła Kamila Baranowska z „Do Rzeczy”. – Właśnie przez takich ludzi spada zaufanie Polaków do dziennikarzy. Swoją drogą, jeśli wg Ewy Siedleckiej „przecwelenie”, to słowo, które „się ładnie mówi”, to w ciekawym środowisku się obraca – napisał Samuel Pereira z TVP Info. – Nie miałem dobrego zdania o Siedleckiej. Jej wyskoki jako dziennikarki Polityki tylko mnie w tej opinii utwierdziły – stwierdził Tomasz Szymborski‏ z TVP Katowice.
http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/ewa-siedlecka-w-tok-fm-prezydent-zostal-przecwelony-przez-pis-niestosowne#

 

Czy „wyskok” Siedleckiej po raz kolejny ujdzie jej płazem?

 

Pamiętamy przecież o lewackiej akcji donoszenia prowadzonej przez tzw. „Otwartą Rzeczpospolitą”, gdy za  słowa podyktowane żalem po kolejnych ofiarach ataku terrorystycznego Marek Palarczyk z Częstochowy został oskarżony i poddany szykanom za „mowę nienawiści” oraz „islamofobię”. A to tylko jeden z wielu.

 

Stosując kodeks karny do „czerskiej” gwiazdy trzeba powiedzieć jasno. Ewa Siedlecka mówiąc o „przecweleniu” urzędującego prezydenta dopuściła się występku przewidzianego w art. 135 § 2 Kodeksu karnego:

§ 2. Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

W odniesieniu do przestępstwa określonego w art. 135 § 2 KK działanie sprawcy skierowane jest przeciwko czci Prezydenta RP, czyli przepis ten chroni cześć należną Prezydentowi RP. Według A. Marka przedmiotem ochrony jest nietykalność i godność osoby pełniącej najwyższy urząd w państwie i reprezentującej to państwo tak w stosunkach wewnętrznych jak i międzynarodowych (Marek, Prawo karne, 2009, s. 417).

Dla bytu tego przestępstwa konieczne jest, by sprawca dopuścił się znieważenia Prezydenta RP publicznie, czyli np. na ulicy, stadionie, spotkaniu autorskim, w teatrze, uczelni, banku itp., bądź też np. poprzez wystąpienie radiowe, telewizyjne, zachowanie kierowcy samochodu, który przykleił na swoim samochodzie portret Prezydenta RP i obok umieścił znieważające go napisy, a samochodem jeździł ulicami miasta, inne środki masowej informacji, przez co byłoby ono dostępne dla nieokreślonej liczby osób. Forma popełnienia tego czynu może być werbalna (np. użycie zwrotów obraźliwych, zmierzających do poniżenia Prezydenta RP) i inna (np. zrzucenie nakrycia głowy). Zniewagi można się dopuścić wyłącznie w formie działania (S. Hoc, [w:] Górniok, Hoc, Przyjemski, Kodeks karny, t. III, 1999, s. 62).

Prezydentowi RP należna jest właściwa ochrona godności najwyższego urzędu Rzeczypospolitej przed czynną napaścią i znieważeniem popełnionym publicznie. Wszelkie publicznie wygłaszane opinie, zdania i oceny pod adresem osoby sprawującej urząd Prezydenta RP dotyczą nie jej osobiście, lecz jako Prezydenta właśnie. Trybunał Konstytucyjny w wyr. z 6.7.2011 r. (P 12/09, Dz.U. Nr 146, poz. 879) orzekł, że art. 135 § 2 KK jest zgodny z art. 54 ust. 1 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP oraz art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

(za: Komentarz, Art. 135 KK red. Stefański 2017, wyd. 17/S. Hoc)

 

Siedlecka doskonale zdaje sobie sprawę ze znaczenia słowa „przecwelić”. Prawdopodobnie była narkomanka (pierwsza jej praca to „Monar” Marka Kotańskiego, który działalność opierał na podleczonych ćpunach) wie, że w slangu więziennym „przecwelenie” oznacza degradację, zepchnięcie na samo dno hierarchii społecznej w więzieniu.

Nie tylko w więzieniu, ale i w subkulturach, w tym bliskim jej w latach 1980-tych narkomańskim.

 

Dla wielu „cwel” oznacza najwyższą obelgę, jaką można wypowiedzieć.

 

Dosłownie „cwel” oznacza osobę zgwałconą doodbytniczo przez innych więźniów i służącą im do zaspokajania popędu płciowego.

 

Ale Siedlecką poniosło, jak mówi.

 

– Niestety, poniosło mnie. Określenie „przecwelowany” jest w ogóle za mocne w debacie publicznej, a w stosunku do prezydenta – zupełnie niestosowne. Przykro mi, że go użyłam – napisała dziennikarka.
http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/ewa-siedlecka-w-tok-fm-prezydent-zostal-przecwelony-przez-pis-niestosowne#

 

Czy sponsorowana przez Sorosa „Wolna Rzeczpospolita” powiadomi prokuraturę o przestępstwie?

 

W przypadku Marka Palarczyka nie wahała się przecież nawet przez moment.

 

Czy równie konsekwentnie zawiadomi o „strasznej babie” z Czerskiej?

 

 

Możemy być pewni, że przestępstwo z art. 135 § 2 kk  uznane zostanie za przejaw „wolności słowa”, aczkolwiek lekko przegiętej.

 

„Otwarta Rzeczpospolita” bowiem węszy nienawiść wyłącznie po prawej stronie sceny politycznej.

Przestępstwo z art. 135 § 2 Kodeksu karnego ścigane jest jednak z urzędu, a więc nie ma potrzeby składania odrębnych wniosków do prokuratury.

 

Pozostając zatem w klimacie bliskim Siedleckiej powinniśmy powiedzieć sobie otwarcie –

 

TOK FM puszczający takie wypowiedzi to po prostu zwykła chujnia.

 

Słowo przecież równie ładne i dźwięczne jak „cwel”, na dodatek pasuje jak ulał i też jest z grypsery.

 

Czyż nie tak, panie Michnik?

 

 

8.03 2017